Aglomeracja wciąż na krawędzi

Mimo uspokajających głosów płynących oficjalnie z Kalisza, nadal poważnie zagrożona jest jedność Aglomeracji Kalisko- Ostrowskiej. Po niedawnym ogłoszeniu zamiaru rozszerzenia granic miasta Kalisza kosztem między innymi gminy Nowe Skalmierzyce, gmina podtrzymuje zamiar wystąpienia z Aglomeracji. To z kolei mogłoby oznaczać finansowy krach projektu dysponującego przecież 300-milionowym budżetem inwestycyjnym.

Kalisz mapa poszerzenia granic

Tyle chce Kalisz od sąsiednich gmin 

Przypomnijmy: pomysł prezydenta Kalisza Grzegorza Sapińskiego polega na poszerzeniu granic Kalisza poprzez przyłączenie do miasta między innymi części obszaru sołectwa Boczków i obszaru sołectwa Mączniki z gminy Nowe Skalmierzyce. Ponadto, Kalisz ma apetyt na sołectwo Kościelna Wieś z gminy Gołuchów, i z gminy Blizanów sołectwa Pawłówek i Warszówka, z gminy Żelazków sołectwo Kokanin, Niedźwiady, części sołectwa Kolonia Skarszewek, sołectwa Wojciechówka oraz sołectwa Pólko i Szosa Turecka, z gminy Opatówek sołectwa Nędzerzew, Szałe i Zduny, a z gminy Godziesze Wielkie obszaru sołectwa Borek, Wolica i Żydów.
Przeciwko takiemu rozwiązaniu ostro zaprotestowali burmistrzowie i wójtowie, którzy wydali specjalne oświadczenie i zagrozili nawet wystąpieniem ze Stowarzyszenia Aglomeracja Kalisko-Ostrowska.

Starosta liderem
Na nieformalnego lidera zgodnego protestu wyrósł starosta ostrowski Paweł Rajski, który głośno mówił, że plany Kalisza to dla niego próba rozbioru Powiatu Ostrowskiego.
- Jako samorządowcy jesteśmy zbulwersowani formą postępowania, jaką przyjęły władze Kalisza. Nie podjęto żadnych rozmów z żadnym samorządem. Co najgorsze, ta decyzja jest ciosem w budowaną od lat mozolnie Aglomerację Kalisko-Ostrowską i może skutkować wyjściem gmin ze stowarzyszenia aglomeracyjnego. Rozpad aglomeracji może oznaczać utracenie 300 mln zł, które są na projekty aglomeracyjne. Zabrakło odwagi i wyobraźni – oceniał Paweł Rajski!
Podobnego zdania są władze Nowych Skalmierzyc. Zdzisław Mielczarek, sekretarz Gminy i miasta Nowe Skalmierzyce, mówi wręcz o „zamachu na gminy”.
- To jest smutne, bo przecież jesteśmy w Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej, mówiliśmy o partnerstwie, o przyjaźni, o współpracy, aż tu nagle miasto Kalisz, które mieni się rdzeniem Aglomeracji, robi nieciekawą rzecz, próbując wyrywać z poszczególnych gmin sołectwa. To jest zaprzeczenie całej idei Aglomeracji. Będziemy bronić swoich mieszkańców – zapowiada sekretarz gminy.

Kontrowersyjny artykuł 4 b
Po bardzo ostrej reakcji zainteresowanych gmin 24 stycznia w trybie pilnym spotkała się Rada Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej, by zaapelować do prezydenta Kalisza o powołanie zespołu roboczego i rozpoczęcie dyskusji o planach Kalisza.
Na wniosek starosty ostrowskiego Pawła Rajskiego oraz Sekretarza Gminy Opatówek, Radnego Powiatu Kaliskiego Krzysztofa Dziedzica Rada AKO zaapelowała do prezydenta Kalisza, aby przygotowana uchwała Rady Miejskiej Kalisza została zmodyfikowana poprzez wykreślenie art. 4 b ustawy o samorządzie gminnym i powołanie zespołu roboczego ds. ewentualnego poszerzenia granic administracyjnych Miasta Kalisza. W jej składzie mieliby się znaleźć przedstawiciele wszystkich zainteresowanych gmin i powiatów. Uchwała tej treści została przegłosowana i przyjęta jednogłośnie przez radę Aglomeracji.
Artykuł 4 b przewiduje procedurę wniosku o zmianę granic z udziałem Rady Miasta, wojewody i ministerstwa, które miałoby podjąć ostateczną decyzję – nawet bez udziału zainteresowanych gmin.

„Szalone” zebranie Aglomeracji
Takie wnioski poprzedziła jednak bardzo gorąca dyskusja, o niespotykanym dotąd w Aglomeracji poziomie emocji.
Burmistrz Nowych Skalmierzyc Bożena Budzik w emocjonalnym wystąpieniu zarzuciła prezydentowi Kalisza łamanie prawa i nieliczenie się z głosem i wolą ościennych gmin.
Prezydent Sapiński nie zawahał się ironicznie odpowiedzieć, że jeśli burmistrz Budzik ma pomysł na zarządzanie Kaliszem, to może kandydować tu na prezydenta.
- Czy dalej będziemy tkwić w tym całym szaleństwie? – pytał retorycznie prezydent Kalisza.
– To nie my stworzyliśmy to szaleństwo, nie my wywołaliśmy ten temat. My zareagowaliśmy na szalony pomysł pana prezydenta. Grzegorz, to jest szalone – mówił Paweł Rajski, apelując do prezydenta Kalisza, by nie robić krzywdy Aglomeracji.
Starosta ostrowski mówił wprost o żalu do prezydenta Kalisza.
- Mam żal, że nie powiedziałeś nam, co planujesz. Wywoływanie tematu na krótko przed wyborami jest podpalaniem domu, podczas gdy my chcemy powiedzieć naszym mieszkańcom, co zrobiliśmy. Już raz w 1999 roku przeżyliśmy zabranie 3 sołectw, ale nie spodziewałem się, że po 19 latach znów to przeżyję. Nie mam gwarancji, że Kalisz nie pójdzie jeszcze dalej. Zaprezentowana forma postępowania jest sztubacka – grzmiał starosta Rajski, apelując o merytoryczne podejście do tematu.

Spór w Platformie?
Na marginesie głównego sporu doszło do dziwnej sytuacji wewnątrz działaczy Platformy Obywatelskiej.
Zarząd Platformy Obywatelskiej w powiecie ostrowskim wyraził swoje oburzenie działaniami prezydenta Grzegorza Sapińskiego, zmierzającymi do poszerzenia granic administracyjnych Kalisza kosztem okolicznych gmin wchodzących w skład Aglomeracji Kalisko – Ostrowskiej. Ich zdaniem ekspansywne zamiary włodarza Kalisza są szkodliwe i rozbiją budowaną z trudem, przez wiele lat Aglomerację.
Tymczasem, członkowie tej samej partii – tyle że z Kalisza – jednogłośnie poparli projekt uchwały Rady Miejskiej Kalisza o poszerzeniu granic administracyjnych miasta, mimo że formalnie stanowią opozycję wobec prezydenta Sapińskiego.

Pyrrusowe zwycięstwo?
Takie stanowisko, również dzięki głosom kaliskiej PO, pozwoliło wcielić w życie kompromisowe rozwiązanie, zaproponowane podczas burzliwej rady Aglomeracji.
Prezydent Miasta Kalisza zaproponował Radzie Miasta autopoprawkę wykreślającą kontrowersyjny przepis artykułu 4 b. W praktyce oznacza to, że władze Kalisza zapytają swoich mieszkańców o opinię w sprawie ewentualnego powiększenia granic. Także każda gmina będzie mogła zasięgnąć opinii swoich mieszkańców poprzez własne konsultacje i analizy.
Niestety, wszystko wskazuje, że ten z trudem wypracowany kompromis może działać tylko na krótką metę. Jak powiedział Radiu Centrum już po przyjęciu Rady Miasta Kalisza prezydent Sapiński, władze samorządowe planują wrócić do trybu, który pozbawiłby gminy wpływu na ostateczną decyzję w ich sprawie.
- Ta uchwała zostanie oczywiście wysłana do wszystkich włodarzy. Będą spotkania tego zespołu, który zostanie zorganizowany w ramach Aglomeracji Kalisko-Ostrowskiej. (…) Po konsultacji będziemy wiedzieli, czy rzeczywiście mieszkańcy Kalisza tak widzą rozwój, tak widzą poszerzenie granic. I wtedy w odpowiednim czasie złożymy jeszcze raz propozycję projektu uchwały, już oczywiście z artykułem 4B, który będzie skutkował wnioskiem do ministerstwa – zapowiada prezydent Kalisza.

Czy Aglomeracja przetrwa?
W tej sytuacji władze zainteresowanych gmin ościennych i powiatów nie zamierzają czekać bezczynnie. Z naszych informacji wynika, że w czwartek ma dojść do ważnego spotkania w gronie zainteresowanych, na którym wypracowane będą dalsze metody postępowania w tej bulwersującej sprawie.
Wypracowane decyzje mogą mieć duży wpływ nie tylko na gminę Nowe Skalmierzyce i przez to na powiat ostrowski, ale także na miasto Ostrów Wielkopolski. Ostrowski samorząd to przecież drugi główny człon Aglomeracji Kalisko- Ostrowskiej, której największym spoiwem i sukcesem jest osiągnięcie z budżetu centralnego państwa ponad 300 milionów złotych na inwestycje w ramach tzw. ZIT-ów – czyli Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych. Dzięki temu, Ostrów ma pozyskać największe w swojej historii środki na inwestycje: rewitalizację centrum miasta, mediatekę, walkę z niską emisją, ścieżkę rowerową do Michałkowa i inne.
Te wszystkie inwestycje mogą przejść miastu koło nosa. Poważnie zagrożona jest bowiem jedność i stałość Aglomeracji. Jak dowiedziała się „Gazeta Ostrowska”, jeśli dojdzie do naruszenia jedności terytorialnej gminy Nowe Skalmierzyce wbrew woli jej mieszkańców, tamtejszy samorząd podtrzymuje deklarację wystąpienia z grona 22 gmin tworzących Aglomerację, która może dalej posypać się, jak domek z kart.
Jarosław Wardawy

 

Czytaj również w papierowym wydaniu Gazety Ostrowskiej 

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie