Co w żużlowej Ostrovii piszczy? Najnowsze transfery

Po awansie do I ligi sternicy Ostrovii szukają wzmocnień drużyny. Na razie jednak w klubie skrzętnie ukrywane są nazwiska potencjalnych zawodników. A prezesi nie kryją, że chcą zbudować zespół na miarę posiadanych pieniędzy a nie na wyrost. Przedstawiamy najnowsze potwierdzone transfery. 

 

– Już chyba pokazaliśmy wszystkim fanom czarnego sportu, że w Ostrowie nie buduje się drużyny na wyrost. Nie mamy żadnych długów i chcemy, aby tak było już zawsze. Dlatego też nie obiecujemy wszystkim potencjalnym żużlowcom przysłowiowych ,,gruszek na wierzbie’’ – mówi Waldemar Górski, wiceprezes Ostrovii.

A w Polsce od początku listopada na dobre rozpoczął się okres transferowy w  żużlu. Ciężko pracują sternicy jak i trener Ostrovii. Władze ostrowskiego klubu nie ukrywają jednak, że na transferowym rynku pojawiają się wręcz astronomiczne żądania zawodników, którzy za sam podpis pod kontraktem chcą na poziomie minimum 100, 150 tysięcy złotych.

Obecnie wiadomo już, że na pewno w nowym sezonie w biało-czerwonych barwach pojedzie Nicolai Klindt. Duńczyk już kilkanaście dni temu przedłużył umowę. W sobotę z ostrowskim klubem pożegnał się Patryk Dolny, który zgodnie z przypuszczeniami wrócił do macierzystej Polonii Piła. Wszystko wskazuje na to, że nadal na drugoligowych torach jeździć będzie Kamil Brzozowski, który ma podpisać kontrakt w Polonii Bydgoszcz.

– Prowadzimy rozmowy z wieloma zawodnikami, ale muszę przyznać szczerze, że oczekiwania wielu zawodników są bardzo wysokie. Kluby się licytują o poszczególnych żużlowców. My od początku naszej działalności kierujemy się zdrowym rozsądkiem. Mamy określony budżet i to jest realny a nie wirtualny budżet. Nikt z nas nie podpisze umów, które później nie będą realizowane – mówi Radosław Strzelczyk, prezes Ostrovii.

Nie jest tajemnicą, że ostrowski klub był zainteresowany pozyskaniem Thomasa Jonassona, ale szwedzki zawodnik pozostał w Pile. W orbicie zainteresowań beniaminka I ligi był też jego rodak Linus Sundstroem, ale on ma trafić do rzeszowskiej Stali. W Ostrovii widziano chętnie Troya Batchelora, ale Australijczyk ostatecznie pozostał w Rybniku.

Do Ostrowa Wielkopolskiego ma z kolei powrócić Michał Szczepaniak. 35-letni zawodnik ma też inne oferty. Rozważał jednocześnie jazdę w jednym z klubów drugoligowych. Poza tym na celowniku Ostrovii mamy Sama Mastersa. Do drużyny trenera Mariusza Staszewskiego idealnie pasowałby doświadczony Tomasz Gapiński. Ostrovia kontaktowała się z tym zawodnikiem, który od wielu lat współpracuje z braćmi Garcarkami. ,,Gapa” jednak jest skłonny do pozostania w Pile.

Działacze ostrowskiego klubu podkreślają jednak, że nie zamierzają uczestniczyć w przysłowiowym wyścigu zbrojeń. Prowadzą rozmowy, analizują sytuację na rynku i w najbliższych dniach zapewne poznamy pierwsze kadrowe decyzje. – Nie jesteśmy potentatem finansowym, jak choćby Stal Rzeszów, ale jesteśmy klubem solidnym i wypłacalnym. Oferujemy realne kontrakty, które później realizujemy – kończy prezes Strzelczyk.

W Ostrowie chciałby również zostać Zbigniew Suchecki. Jednak nie jest tajemnicą, że ten zawodnik nie jest w stanie walczyć w I lidze. O tym wiedzą sternicy klubu. – Póki co, rozmów nie było. Zobaczymy, jakie plany będzie miał ostrowski klub wobec mojej osoby. Z chęcią zostałbym w Ostrowie. Czuję się na siłach startować w I lidze. To jest tylko kwestia sprzętu. Jest cała zima na odbudowanie tego, co sprawdzało się w minionym sezonie  – powiedział  Suchecki.

Przypomnijmy, że Suchecki słabo zaczął sezon 2018, ale w jego połowie błysnął formą, awansując do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski. W końcówce już tak skuteczny nie był, ale prezentował się solidnie. Osiągnął średnią biegową 1,865. Dodajmy, że okres transferowy ruszy w listopadzie i dopiero wtedy oficjalnie kluby będą mogły podpisywać kontrakt.

(olo)

 

Zuzel – Trwa budowa zespołu Ostrovii

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie