Czy Ostrów stać na halę ? CAŁY TEKST

Coraz głośniej ostatnio w Ostrowie o potrzebie wybudowania hali widowiskowo – sportowej. Pomysł popieraj nie tylko środowiska sportowe, ale również sporo znających się na rzeczy osób. Władze miasta studzą jednak ten zapał, nie wykluczając powstania hali w przyszłości. Niestety, dość odległej przyszłości…

hala 1@

Pomysł wybudowania w Ostrowie Wielkopolskim hali sportowo-widowiskowej ma w naszym mieście wielu zwolenników. Jednym z nich jest radny Wojciech Matuszczak, który kilkakrotnie już mówił o takiej potrzebie podczas obrad sesji Rady Miejskiej.

- Nie ma wątpliwości, że 73-tysięczne miasto powinno mieć własną halę z prawdziwego zdarzenia. Decyzja powinna być podjęta teraz, na początku tej kadencji, gdyż w ciągu najbliższych kilku lat kończy się czas, w którym musimy zagospodarować ten teren, gdyż przepadnie nam uzyskana w momencie zakupu 50% bonifikata w cenie i trzeba będzie zapłacić Agencji Mienia Wojskowego 2,5 mln zł.  – twierdzi Matuszczak.

 

Skąd wziąć na halę?

Według radnego, hala to wydatek ok 30 mln zł na ok 3000 miejsc siedzących lub do 10 000 stojących. Dla porównania, Nowe Skalmierzyce zamierzają wybudować hale sportową na ok 850 miejsc siedzących, której koszt będzie oscylował w okolicach 8-10 mln.

Zdaniem radnego, to nieprawda, że nie można pozyskać pieniędzy zewnętrznych na taką inwestycję. – Na stronach ministerstwa jest cała lista miast, które dostały pieniądze na hale. Dla przykładu, Radom w 2013 roku wnioskował o kwotę 15 mln na budowę hali. Ze względu na problemy z gruntami budowę przerwano. Decyzja ministerstwa sportu Radom otrzymał w tym roku dofinansowanie 40 mln  - mówi radny.

Matuszczak wskazuje nawet źródło, z którego miasto będzie mogło pozyskać pieniądze na budowę hali.

Pieniądze na wkład własny do otrzymania dotacji mogą pochodzić ze sprzedaży ok 10 ha terenów pod budownictwo wielorodzinne przy Al. Słowackiego. Są to tereny planowane na tzw „osiedle hiszpańskie”, gdzie już rozpoczęto, na terenach prywatnych przy ul Kujawskiej, budowę bloków. Właśnie teraz należy podjąć taką decyzję, aby przez najbliższy czas te grunty maksymalnie uatrakcyjnić, poprzez wyposażenie tego terenu w odpowiednią infrastrukturę i plany zagospodarowania – uważa radny.

 

Nie tylko dla sportu

Zdaniem radnego Matuszczaka, przyszła hala powinna być wielofunkcyjna.

- To musi być obiekt dla klubów sportowych, dla okolicznych szkół, dla komercyjnego wykorzystania, a sąsiedztwo obiektów handlowych przysporzyłoby popularności temu obiektowi, który przy swoich gabarytach mógłby oferować 3 boiska do jednoczesnego wykorzystania. Ale hala to obiekt nie tylko sportowy. Ważne jest odpowiednie zaprojektowanie hali,  uwzględniające organizację imprez na szerszą skalę ale odbieranych przez widzów „na stojąco” pozwoli na znacząco powiększanie ich liczebności. To może być także obiekt targowy, bo targi organizowane przez szkoły usługową i ekonomik pokazują zapotrzebowanie na takie imprezy – twierdzi radny.

 

Jak to robią inni ?

Do umiarkowanych zwolenników budowy hali widowiskowo sportowej w Ostrowie należy także były prezydent miasta, Radosław Torzyński.

- Nie wypowiadam się, czy halę wielofunkcyjną (w tym sportową) należy budować, czy nie. Jako prezydent kupując teren od wojska miałem to jednak wszystko dobrze przemyślane i rozeznane. Dziś jako architekt twierdzę, że hala odpowiednia do potrzeb Ostrowa spokojnie się zmieści na miejskiej działce przeznaczonej na ten cel – mówi R. Torzyński.

Radosław Torzyński – dziś wzięty architekt, poza polityką – ma na poparcie swojej tezy konkretne wyliczenia i nawet wstępną koncepcję budowy takiej hali w Ostrowie. Hala miałaby mieć powierzchnię około  6500 m2 i 200 nowych (poza tymi wybudowanymi w offsecie) miejsc parkingowych. Budynek hali miałby wymiary 66 x 99m, a sama arena 54 x 66 m. Ciekawostką pomysłu R. Torzyńskiego są dwie 16-rzędowe trybuny teleskopowe o długości ok. 48 m – każda na około 1300 miejsc siedzących. Po rozsunięciu trybun powstaje możliwość jednoczesnego korzystania z 3 boisk albo otrzymujemy ok. 3000 m2 powierzchni wystawienniczej lub koncertowej. Dodatkowo foyer, ubikacje, 6 szatni sportowych, pomieszczenia sędziów, administracji, magazyn sprzętu sportowego, węzeł cateringowy, pomieszczenia pierwszej pomocy, pomieszczenia techniczne, ochrony, zarządzania imprezą i reżyserka dźwięku.

- Obiekt powinien być jednokondygnacyjny, wybudowany w technologii obiektów przemysłowych z elewacją umożliwiającą  prostą iluminację kolorystyczną, na przykład biało-czerwoną dla Ostrovii, a żółto-niebieską dla Stali. Dodam tylko, że inspiracją kształtu była pływalnia olimpijska w Pekinie, a inspiracją materiału do iluminowanej elewacji był warszawski Stadion Narodowy, natomiast inspiracją do zmian koloru elewacji w zależności od klubu – Allianz Arena w Monachium – dodaje Torzyński.

 

Miasto: mierzmy siły na zamiary

Zastępca prezydenta miasta Ziemowit Borowczak studzi jednak te plany i zamiary.

- Dzisiaj nie ma szans na to, byśmy w najbliższych kilku latach znaleźli aż 30 milionów na budowę takiej hali i rozpoczęcie prac inwestycyjnych. Każdy, kto czytał wieloletni plan finansowy wie o tym, że takich pieniędzy tam nie ma. Możliwości pozyskania środków zewnętrznych są żadne. Dziś dofinansowania tak dużych ośrodków sportowych po prostu nie ma. Ani z budżetu krajowego, ani ze środków unijnych. Nie ma żadnej możliwości pozyskania środków w wysokości, która by nas satysfakcjonowała, by tę hale postawić – twierdzi Borowczak.

Zastępca prezydenta miasta przypomina, że w 2011 roku doszło do zamiany gruntów z firmą Budrem, w rejonie, gdzie dziś stoi Kaufland.

- Działka, na której miała stanąć hala straciła ten walor inwestycyjny, została mocno okrojona. W praktyce nie istnieje możliwość zapewnienie wszystkich potrzeb związanych z obsługą hali, tzn. ilością parkingów, powstaniem dróg ewakuacyjnych i w zasadzie można powiedzieć, że na tych działkach, których miasto jest właścicielem, takiej hali nie powinno się postawić. Być może da się ją tam wcisnąć, ale będzie to hala, która już od momentu wybudowania będzie niefunkcjonalna, ponieważ żadna większa impreza, np. koncert, nie będzie się mógł tam odbyć choćby właśnie przez brak dróg ewakuacyjnych dla uczestników takiej imprezy – twierdzi Borowczak.

 

Plan na lata

Zdaniem obecnych władz Ostrowa Wielkopolskiego, nie jest to zły pomysł, by hala w Ostrowie powstała, jednak należy spojrzeć na temat realnie, mierzyć chęci i zamiary na możliwości budżetowe miasta.

- Bardzo łatwo jest wydatkować olbrzymie kwoty na budowę infrastruktury, która nas kosztuje – pamiętajmy o tym, że budowalibyśmy na kredyt. Wówczas do kosztów utrzymania obiektu dochodzą także koszty obsługi tego kredytu i spłaty zadłużenia. To pociąga za sobą gigantyczne konsekwencje dla funkcjonowania miasta. Musielibyśmy zrezygnować z wielu inwestycji potrzebnych w mieście po to, by mieć na spłatę zadłużenia i funkcjonowanie takiej hali – podkreśla Z. Borowczak.

Dlatego jego zdaniem najlepszym sposobem przeprowadzenia takiej inwestycji jest zaplanowanie jej w momencie, kiedy będziemy mieli na tyle wolnych środków, żeby bezpiecznie przez inwestycję przejść i na tyle nasze dochody wzrosną, by spokojnie tego typu halę utrzymać.

- Dlatego planowanie dużych inwestycji, które mają bardzo duży wpływ na funkcjonowanie rocznych budżetów musi odbywać się z dużym wyprzedzeniem czasowym. Nawet 10 – 15 letnim. Zakładając, że w 2010 roku powstało studium wykonalności – oczywiście przy tamtym montażu finansowym jest to dziś nierealne, ponieważ wiemy, że nie będzie żadnego offsetu, ani finansowego wsparcie ze strony prywatnych przedsiębiorstw – to właśnie możliwość takiej realizacji otwiera nam się w latach 2018 – 2022. I to jest ten realny moment, kiedy rzeczywiście możemy przygotować się do takiej inwestycji – uważa Borowczak.

Jak widać, zdania są podzielone, ale trzeba by było być wielkim optymistą, żeby spodziewać się hali w ciągu tej kadencji samorządu. Chyba, że znajdzie się we władzach miasta więcej kreatywności do poszukiwania dodatkowych źródeł finansowania. Najpierw jednak potrzeba strategicznej decyzji – a na to na razie nie widać większych szans.

Jarosław Wardawy

 

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie