FELIETON: Szambo i perfumeria – czyli prawy do lewego

Czy naprawdę wszystko już w polityce wolno? Czy każde świństwo można uzasadnić dążeniem do władzy? Czy wreszcie owa władza warta jest obyczajowego  i kulturowego skundlenia?

IMG_7278

***

Konia z rzędem temu, kto spodziewałby się takiego finału wyborów samorządowych. Najpierw przez 5-6 dni nie znaliśmy wyników, bo zawiódł system liczenia  głosów. Gdy głosy udało się w końcu zliczyć, okazało się, że wprawdzie więcej Polaków głosowało na PiS, ale więcej mandatów zdobyła Platforma Obywatelska. Na takie dictum PiS ogłosił wszem i wobec , że wybory zostały zafałszowane (a w duchu pewnie myślą że sfałszowane), więc 13 grudnia (ach, jaki przypadek) będą protestować przeciwko wynikom. Tak więc, mimo że nie uważają wyborów za uczciwe, to nie zabraniają kandydatom z PiS-u startować w II turze, tam gdzie to potrzebne. Rozumiecie coś z tego?

Cztery lata temu, kiedy na finiszu kampanii wyborczej pojawiła się typowa gazetowa „gadzinówka” wymierzona przeciwko J. Urbaniakowi, wydawało mi się, że szczyt manipulacji i brutalności małej, lokalnej kampanijki został przekroczony. Teraz widzę, że bardzo się myliłem. W tej kampanii królowały konferencje na specjalne – czytaj: limitowane według sympatii i antypatii organizatora – zaproszenia, chroniczne łamanie danego słowa i unikanie debat oraz bombardowanie demagogią i pospolitymi kłamstwami we własnych wydawnictwach gazetopodobnych. Do tego dodałbym jeszcze przekraczające Rubikon chamstwa, politycznej perwersji w opluwaniu niewygodnych przeciwników, pełnych tępej nienawiści i frustracji internetowych publikacji, w czym celował pewien portalik niedoszłego radnego. Wszelkie granice przekroczyła zaś publikacja ulotki atakującej obecnego prezydenta za… zmarłą kilka lat temu teściową. Teraz oczywiście nikt się do tego nie przyznaje, ale czy naprawdę wszystko już w polityce wolno? Czy każde świństwo można uzasadnić dążeniem do władzy? Czy wreszcie owa władza warta jest obyczajowego i kulturowego skundlenia?

Te wybory zapamiętam ponadto z powodu Himalajów hipokryzji stawiających granice zdrowemu rozsądkowi dziennikarzy i obserwatorów sceny politycznej. Kandydat odpowiadający przez dwie kadencje za miejską gospodarkę zapewniał z łamów życzliwej mu gazety, że teraz to nie podoba mu się zarządzanie miastem. Kandydatka przez dwie kadencje rzecznikująca najbardziej lewicowej ekipie w tym powiecie zapewnia z rozbrajającym uśmiechem, że nie jest kandydatką SLD. I na odwrót: pryncypialny jeszcze niedawno polityk prawicy prosto w oczy deklaruje, że z lewicującą kandydatką łączą go względy programowe. Kupujecie te opary absurdu?

Trudno mi zrozumieć taką mimikrę, bo w końcu jedną ze zdobyczy systemu demokratycznego, którym możemy się cieszyć od 1989 roku, jest to, że żadne poglądy polityczne nie są w Polsce karalne – no, może poza jakimiś zupełnymi „odjazdami” kryptonaziolskimi, ale to już dla jasności wypowiedzi pomińmy.

Można być w Polsce komunistką, roszczeniową socjaldemokratką, ideowym prawicowcem, katolickim „ultrasem”, radykalnym antyglobalistą, anarchistą, chadekiem, anarchosyndykalistą, gejem, Żydem, masonem, cyklistą – co tylko komu do głowy przyjdzie – tylko nie trzeba się bać swoich przekonań. Nikt już za swoje poglądy, mam nadzieję, nie pójdzie do więzienia, więc niech się nie wstydzi tego, w co wierzy – o ile wierzy.

W Ostrowie ciągle „jakoś nie wypada” obnosić się ze swoimi poglądami, bo nie wiadomo, co powie szef, sąsiad czy współmałżonek. A ja twierdzę: wierz w co chcesz, tylko szczerze i nie udawaj. Mamy w Ostrowie do czynienia przy II turze wyborów z najbardziej klasycznym z możliwych podziałem systemów wartości: na lewicę i prawicę. Niech każdy zważy, do czego i kogo mu bliżej i tej osobie niech odda swój głos.

Jak co cztery lata, tak i teraz powtórzę, że to najważniejsze wybory, bo dotyczą najbliższych nam spraw. A te najlepiej oddać w ręce kogoś, do kogo ma się zaufanie. Tylko tyle i aż tyle. Krzyżyk tu, czy tam, z lewej, czy z prawej strony – zastanów się dobrze, żebyś potem nie żałował. Od Twojego głosu naprawdę dużo zależy. Niech więc dostanie go ten najlepszy.

Jarosław Wardawy

 

 

 

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie