Grafik ze społecznym zacięciem

Logotypy, grafiki, identyfikacje wizualne, wnętrza lokali, okładki płyt, teledyski, plakaty, wydawnictwa, murale… Tym właśnie m.in. zajmuje się młody ostrowski grafik Konrad Moszyński. Już teraz na jego prace natykamy się niejednokrotnie w ostrowskiej przestrzeni miejskiej, a ten młody grafik ma apetyt na coraz więcej. 

 09_mucha_1

Konrad „Mucha” Moszyński to projektant grafiki użytkowej. Tyle w jednym zdaniu. Członek STGU (Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej). Od 2012 r. projektant w labelu muzycznym Osterdam Records. W 2016 r. uhonorowany tytułem Osobowości Ostrowskiej Kultury. Pięciokrotnie wyróżniony przez prestiżowy portal branży kreatywnej Behance. Laureat wielu konkursów i wystaw. Od 6 lat prowadzi własne studio projektowe muchaDSGN.

Zaczęło się od graffiti

Na co dzień ten ostrowianin zajmuje się m.in.: kreowaniem wizerunku marek, projektowaniem logotypów, krojów pism, okładek płyt, opakowań, publikacji, wydawnictw, tekstyliów, szyldów, aranżowaniem wnętrz, tworzeniem murali oraz wszelkich innych form wizualnych, w tym teledysków i animacji. A wszystko wzięło swój początek w luźnych rysunkach, które powstawały w zeszytach, i w graffiti, którego ,,Mucha” do dzisiaj jest fanem. – Zamiłowania do rysowania miałem już od dziecka. Jednak nie było to coś szczególnego, w końcu większość dzieci lubi rysować. W gimnazjum zacząłem interesować się street artem i sztuką graffiti. Sam zresztą je malowałem, nawet komercyjnie – na zamówienie pojedynczych sklepów. Potem była Akademia Sztuk Pięknych w Poznaniu, gdzie przez moment wahałem się, co wybrać na specjalizację: grafikę warsztatową czy projektowanie graficznie. Ostatecznie jednak, zwyciężyło to drugie. Przydało się już wtedy doświadczenie z graffiti. Moją wiodącą pracownią na studiach była pracownia typografii, gdzie między innymi projektowałem kroje pisma i logotypy – opowiada Konrad Moszyński.

09_mucha_2

Jego prace dzisiaj zobaczymy w kilku miejscach w Ostrowie, a był moment, że mógłby do rodzinnego miasta nie wrócić. Pojawiła się pokusa pozostania w Anglii,  gdzie wyjeżdżał dorabiać, by spokojnie w roku akademicki mógł studiować. Sentymenty jednak zwyciężyły i dzięki temu ,,Muchę” mamy u siebie – na miejscu. Co nie oznacza, że pracuje tylko na rzecz lokalnego rynku, choć pracownię ma właśnie w rodzinnym mieście. Dzisiaj ten młody chłopak – tuż po trzydziestce – zbiera zamówienia nie tylko z regionu, ale też z kraju i zagranicy. Ot, jakby ktoś akurat był w Hong Kongu, niech wskoczy na małe co nieco do lokalu Munchies! i przyjrzy się wystrojowi. Jego autorem, podobnie jak całej identyfikacji graficznej tegoż punktu, jest właśnie ostrowianin Konrad Moszyński.

09_mucha_11

Mniej znaczy więcej

Tą zasadą, wziętą od jego jednego z ulubionych architektów Ludwiga Mies van der Rohe, stara się kierować w swoich pracach. Stara, bo czasem – jak sam przyznaje – zbacza w stronę zdobnictwa. – Lubię rzeczy proste, wyraźne, czytelne, zrozumiałe. Kolory wyraziste i mocne. W wielu moich pracach nie brakuje nawiązań do street artu, co widać nie tylko w kroju liter, ale też w myśleniu o kolorze czy o przekazie. Patrząc na mural bądź graffiti, ich przekaz musi do nas od razu trafiać – mówi Konrad Moszyński.

Co u niego charakterystyczne, unika w swoich projektach graficznych – czy to będących plakatem, okładką płyty, czy też identyfikacją graficzną jakiegoś lokalu – używania fotografii. Przekaz, informacja wypływa z tekstu, kroju pisma, ale też z rysunku, kompozycji, koloru. – W samych logotypach na przykład kieruję się zasadą, że logo musi być proste, czytelne, przejrzyste, oddające w jakiś sposób dziedzinę, branżę, do której ma być stworzone – mówi Konrad Moszyński.

Przykładem może być wizualna strony firmy sprzątającej z Anglii – utrzymana w stylistyce starego komiksu, a w ,,chmurkach” zamiast wypowiedzi są informacje o firmie. Warto dodać, że rok temu w ostrowskiej GSW miał wystawę indywidualną pod znamiennym tytułem ,,Branding – SZ(T)UKA KOMPROMISU”. Branding to właśnie kreacja marki, a kompromis? – Moja praca na co dzień wymaga stałego kompromisu miedzy moimi propozycjami, a oczekiwaniami klienta – mówi Konrad Moszyński, który nie zawsze jednak musi balansować między własną wizją o oczekiwaniami. Są klienci, którym jego styl całkowicie odpowiada, i dają mu w realizacjach wolną rękę.

Wypowiedź w plakacie

Mniej znaczy więcej to zasada, obecna także jego plakatach. Na jego stronie internetowej www.muchadsgn.com można zobaczyć wszystkie jego prace, także plakaty, którym jednak w ostatnich latach poświęca zdecydowanie mniej czasu. Większość z nich powstawała jeszcze na studiach. Na jego plakatach, dla których pożywką są proste znaki z najbliższego otoczenia, artysta m.in. krytykuje dzisiejsze konsumpcyjne społeczeństwo. Ot, choćby jedna z nich – ,,ludziki”, wzięte wprost ze znaku ,,wyjście ewakuacyjne”, biegną w stronę napisu ,,SALE”.

Ciekawe są też rysunkowe portrety znanych postaci ze świata kultury i nauki. Powstały one na zlecenie jednej z firm w ramach cyklu ,,Oni nas inspirują”.

Wóda plakat

Się słucha, się projektuje

Konrad Moszyński lubi też projektować okładki płyt, zwłaszcza z taką muzyką, której sam słucha. Od lat jest związany z miejscowym wydawnictwem Osterdam Records. Płyty, które wychodzą nakładem Osterdamu, plakaty, zapowiadające imprezy, projektuje i sygnuje właśnie ,,Mucha”. Ciekawa jest okładka płyty ,,Dżuma”, niecodziennego projektu electrobluesowego. Z daleka wygląda jak kolaż graficzny, którego elementy mają dość egzotyczny rodowód. Co ciekawe, wszystkie te drobne elementy ,,wycinanki”, powstały ręcznie… ,,Mucha” sam je powycinał z kolorowego filcu, potem zakomponował w skali metr na metr, następnie zrobił zdjęcie i zamieścił na okładce. Została ona zresztą doceniona m.in. w prestiżowym konkursie 30/30 na najlepszą okładkę płytową 2015 oraz Cover awArts  – najlepsze polskie okładki płyt 2015.

Niedawno zaprojektował też okładki płyt zespołów Czarno-Czarni i Big Cyc, z którymi ,,Mucha” wybrał się na… San Escobar. – Słuchałem ich muzyki jeszcze zanim zdecydowałem zająć się grafiką. Nigdy nie przypuszczałem, że dane będzie mi współpracować z żywą legendą polskiego rocka, zespołem pochodzącym z mojego rodzinnego miasta. I udało się! Mój animowany teledysk do utworu Big Cyca ,,Viva! San Escobar”  miał premierę w Warszawie podczas Marszu Wolności – mówi Konrad Moszyński o teledysku , który został nominowany do 26. Festiwalu Yacha Paszkiewicza.

09_mucha_7 BIG CYC - San Escobar VIVA2Czarno-Czarni - Francuska Miłość FRONT Booklet

Ostrowianin dla Ostrowa

Na jego prace natkniemy się w miejskiej przestrzeni Ostrowa. Dla jednego z barów wykonał całą stronę wizualną od loga począwszy, przez kubki, tekstylia, na plakacie skończywszy. Wszystko utrzymane w czerni i bieli, a ściana w lokalu samodzielnie malowana, przy czym trzeba dodać, że było na niej istne nagromadzenie słów, zdań, drobnych rysunków. – Lubię rękodzieło. Nie przepadam za gotowymi produktami, a tę ścianę chyba z tydzień malowaliśmy – wspomina ,,Mucha”.

Kibice żużla też znają jego prace. Stworzył kolekcję odzieżową dla ŻKS Ostrovia Ostrów Wielkopolski oraz gadżety dla kibiców czarnego sportu. Powstała także kolorowanka dla najmłodszych fanów Ostrovii z zawodnikami ostrowskiego klubu.

,,Mucha” tworzy albo w oparciu o skojarzenia, szuka pomysłów, rozpisuje na kartce wyrazy, dopisuje znaczenia, albo… od razu ma gotowy zamysł w głowie. – Czasem gdy już zasypiam, wpadam na najlepsze pomysły. Od razu zapisuję je na kartce, a rano – po przebudzeniu – rozwijam – mówi ostrowianin.

Jeden z ostrowskich zakładów fryzjerskich zdecydował się także na projekt od Moszyńskiego. Powstało logo z prostym napisem ,,Fryzjer”. Czym się jednak wyróżniające? Na tle innych – nierzadko rozkrzyczanych kolorami, rozbuchanych gotowymi zdjęciami fryzur – rzuca się w oczy prostota projektu – ciekawa czcionka, dobrze zakomponowane obok nożyczki i… to wszystko. Wystarczy, by przykuć oko właśnie prostotą.

Grafik ze społecznym zacięciem

Tej prostoty, czytelności brakuje mu na co dzień w miejskiej przestrzeni, wypełnionej nierzadko wielkoformatowymi reklamami, ,,krzyczącymi”: kolorami, nachalnymi tekstami i zdjęciami. – Jako plastyka i osobę wyczuloną na zagospodarowanie przestrzeni miejskiej, boli mnie natłok reklam. Ta przestrzeń jest wspólna – nasza, i nam wszystkim – nie tylko reklamodawcom – ma się w niej żyć dobrze. Może to zabrzmi górnolotnie, ale chciałbym wpływać na naszą ostrowską przestrzeń miejską – na to, jakie i gdzie stawia się w niej billboardy, jakie reklamy, jakie szyldy na sklepach. W Ostrowie architekt Remigiusz Jurek założył grupę Archi BUNT, do której z chęcią dołączyłem, i w ramach której będziemy działać na rzecz miejskiej przestrzeni – wyjaśnia Konrad Moszyński.

09_mucha_9

Grupa objawiła się w Ostrowie pod koniec minionego roku, gdy zorganizowała wystawę dotyczącą modernizmu w miejskiej architekturze. Do tej pory zresztą Moszyński niejednokrotnie realizował już projekty o prospołecznej wymowie. Stworzył m.in. oprawę wizualną akcji ,,Jedzenie zamiast bomb”, w ramach której wydawane są wegetariańskie posiłki potrzebującym. Realizował też plakaty w ramach kampanii społecznych. Obecnie z pasją – w ramach nowego projektu OSTERtype – zbiera informacje o starych neonach, które kiedyś rozświetlały Ostrów, szyldach, witrynach, logotypach – czyli o ostrowskiej typografii w przestrzeni miejskiej.

Dzisiaj śladów ,,Muchy” w Ostrowie trochę już jest, ale miejmy nadzieję, że na jego prace – i komercyjne, i społeczne, i artystyczne – w miejskiej przestrzeni będziemy natykać się jeszcze częściej.

(mk)

Fot. Wszystkie zdjęcia prac pochodzą ze strony internetowej twórcy – www.muchadsgn.com

 

 

Przeczytaj również

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie