Herwich za Lisieckiego

Marian Herwich – kandydat grupy 12 radnych, którzy wcześniej doprowadzili do rezygnacji Jarosława Lisieckiego z przewodniczenia radzie, wybrany na Przewodniczącego Rady Miejskiej Ostrowa Wielkopolskiego. Paradoksalnie, wcale nie jest pewne, czy dotrwa na tym stanowisku do końca kadencji. Istnieją bowiem duże różnice zdań prawników wobec sposobu wyboru przewodniczącego. O zgodności z prawem wyboru może więc decydować wojewoda.

 

Sesja Herwich

Właśnie te wątpliwości prawne wywołały dużo kontrowersji i ożywioną dyskusję podczas sesji Rady Miejskiej. Obrady prowadził Lech Topolan, wiceprzewodniczący Rady Miejskiej, gdyż na wcześniejszej sesji specjalnej rezygnację złożył przewodniczący Rady Miejskiej. Jarosław Lisiecki zrezygnował, uprzedzając wniosek grupy 12 radnych domagających się jego odejścia ze stanowiska. Topolan i drugi wiceprzewodniczący Rady, Michał Szmaj, także zapowiedzieli złożenie rezygnacji, co zrobili na koniec sesji.

          Wcześniej jednak wybór zgłoszonego przez 12 radnych Mariana Herwicha na przewodniczącego rady został poprzedzony burzliwą dyskusją o prawnych niuansach przeprowadzania wyborów. Radcy prawni Urzędu Miejskiego stali na stanowisku, że kandydat do objęcia funkcji w Radzie Miejskiej nie powinien brać udziału w głosowaniu sam na siebie, jeśli ma w tym tzw. „interes prawny”. Takiego samego zdania była część rady wspierająca prezydent Beatę Klimek.

Innego zdania byli wnioskodawcy. Według radnego Jakuba Paducha, w tej sprawie są znaczne niejasności.

- Niejasna jest interpretacja prawa, co skutkuje różnymi wyrokami. Jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, że wybór przewodniczącego to kwestia wewnętrzna rady. Jednoznacznego rozstrzygnięcia może dokonać tylko organ nadrzędny – podkreślał radny.

Jakub Paduch zwrócił uwagę, że każda rada ma nieparzystą liczbę radnych po to, żeby nie było paraliżu przy wyborach.

- Dziwi mnie stanowisko radców. Gdzie byli państwo rok temu, kiedy byli wybierani kandydaci na przewodniczących komisji? Dlaczego nie żądaliście wtedy wyłączenia ich z głosowania? Od 2012 roku linia orzecznictwa jest taka, że nie ma przeciwwskazań do głosowania przez kandydatów, bo doprowadzałoby to do paraliżu pracy rady – twierdził radny.  

          W tym momencie w dość kuriozalny sposób zachował się radny Zygmunt Mailk. Najstarszy radny, który tę kadencję rozpoczął jako radny Platformy Obywatelskiej, by w jej trakcie przejść na stronę prezydent Klimek, zaledwie w kilkanaście sekund po wystąpieniu Paducha wyszedł na mównicę z gotowym, napisanym i wydrukowanym na komputerze tekstem, który po tym starannie odczytał. Radny Malik dopytywał się Paducha, czy wcześniej celowo wprowadził w błąd Jarosława Lisieckiego i czy bierze na siebie odpowiedzialność za efekty zamieszania z powodu niewłaściwego wyboru przewodniczącego.

          Radnego Paducha poparł Andrzej Kornaszewski, który raz jeszcze przypomniał okoliczności zmiany sprzed roku jedną uchwałą wszystkich przewodniczących komisji.

- Oni też mieli „interes” w głosowaniu, bo każdy przewodniczący ma wyższą dietę od pozostałych radnych. Proszę wskazać paragraf ustawy, który zabrania głosować na siebie. Nie ma takiego artykułu, jest tylko interpretacja, że radny powinien wyłączyć się z głosowania, jeśli ma w tym interes prawny. Jeśli są wybory wewnątrz rady to nieobowiązuje, bo to sprawa wewnętrzna rady. W Sejmie marszałkowie głosują na siebie i nie ma z tym problemu, to czemu w samorządzie miałby być z tym problem – pytał retorycznie radny.

Kornaszewski przypomniał, że jest teraz w radzie stabilna większość, która chce swojego przewodniczącego.

- Alternatywą jest chaos i rozwiązanie rady za kilka miesięcy.  Przeprowadźmy wybory i zobaczymy, co będzie dalej. Uchwały podjęte za nowego przewodniczącego będą ważne – podkreślił radny. 

Po tej dyskusji Andrzej Kornaszewski zgłosił w imieniu grupy 12 radnych kandydaturę Mariana Herwicha na przewodniczącego rady. Przedstawił go, jako jednego z najaktywniejszych radnych, wieloletniego radnego osiedlowego.

Wynik głosowania, przeprowadzonego w sposób tajny, był łatwy do przewidzenia: 12 radnych poparło kandydaturę Herwicha, 11 było „przeciw”. Tym samym, Marian Herwich został wybrany na przewodniczącego rady miejskiej.  

 Tuż po głosowaniu nowy przewodniczący odebrał insygnia pełnienia swojej funkcji – czyli ozdobny łańcuch – z rąk Lecha Topolana.

- Mam nadzieję, że współpraca między mną i panią prezydent będzie układać się dobrze, a nawet bardzo dobrze. W moich wystąpieniach zawsze kierowałem się dobrem miasta, nigdy nie były to ataki personalne na panią prezydent – podkreślił nowy przewodniczący rady, który na koniec podziękował za współpracę radnym Szmajowi i Topolanowi.

Co ciekawe, nie uczynił tego wobec Jarosława Lisieckiego.

Podczas kolejnej sesji zostaną wybrani nowi wiceprzewodniczący Rady Miejskiej. Wszystko wskazuje, że zostaną nimi radni: Wojciech Matuszczak i Alojzy Motylewski.

Tekst i foto: Jarosław Wardawy 

Przeczytaj również

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie