Jak Ostrów przygotowany jest na „śmieciową rewolucję”?

Konsorcjum składające się z Miejskiego Zakładu Oczyszczania i Gospodarki Odpadami MZO i firma Kosz odbierać będzie śmieci od mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego. Niedawni konkurenci na rynku najpierw połączyli siły, potem wygrali przetarg, a w poniedziałek podpisali oficjalnie umowę.

umowa_smieci_1W Ostrowie Wielkopolskim nowa ustawa śmieciowa wdrażana jest bez większych kłopotów. – Wszystkie najważniejsze procedury dotyczące wejścia w życie nowej ustawy mamy już przeprowadzone. Zorganizowaliśmy przetarg, rozstrzygnęliśmy go, a dziś podpisujemy umowę z podmiotem, który ten przetarg wygrał – mówił w poniedziałek prezydent miasta Jarosław Urbaniak.
Do przetargu stanął jeden podmiot: konsorcjum MZO – Kosz składające się z miejskiej spółki MZO i jej dotychczasowego konkurenta, prywatnej spółki Kosz (dawniej Jeta Kosz) Macieja Świątka. Za odbiór śmieci od mieszkańców i przewiezienie ich na teren wysypiska miasto zapłaci przez dwa lata ok. 8 mln 900 tys. zł. Za odbiór nieposegregowanych śmieci trzeba w Ostrowie zapłacić 20 zł miesięcznie, a za śmieci po segregacji  13,50 zł.
Układ sił w konsorcjum jest odzwierciedleniem podziału rynku odbioru śmieci w Ostrowie, gdzie zdecydowaną większość posiadało MZO. Ta firma ma również decydujące zdanie w konsorcjum, na czele którego stanął dotychczasowy prezes MZO, Andrzej Strykowski.

Będą ulgi dla rodzin wielodzietnych
W Ostrowie przyjęto metodę wyliczenia stawki za wywóz śmieci od osoby. – W naturalny sposób, takie naliczanie jest niekorzystne dla rodzin wielodzietnych. Mając to na uwadze, przygotowałem już projekt uchwały zmieniającej te niekorzystne zapisy dla takich rodzin – zapowiadał jeszcze przed sesją Rady Miejskiej prezydent Jarosław Urbaniak.
– Dziecko może mieć do 18. roku życia, chyba że kontynuuje naukę i wówczas do 25 roku życia. Za trzecie kolejne dziecko będzie już ulga, i dalej za kolejne jeszcze większa ulga – poinformował prezydent miasta.
To oczywiście jeszcze nie wszystko, bo miasto musi zająć się również tym, co dalej dzieje się ze śmieciami.  Za zagospodarowanie odpadów, obsługę miejsca, gdzie każdy mieszkaniec będzie mógł za darmo wywieść swoje odpady ( z wyjątkiem gruzu budowlanego do 1 m 3 ), obsługę administracyjną systemu i worki do selektywnej zbiórki odpadów miasto zapłaci około 5,2 mln zł.

Kłopoty z pojemnikami

Lekki niepokój prezesa nowo powstałego konsorcjum Andrzeja Strykowskiego budzi fakt, że nadal wielu ostrowian nie zaopatrzyło się we własne pojemniki na śmieci.
– Szacujemy, że na dzień dzisiejszy blisko połowa mieszkańców miasta nabyła używane pojemniki. Wiemy, że w Polsce nowe pojemniki są praktycznie nie do kupienia, ale mamy ich odpowiedni zapas i każdy mieszkaniec Ostrowa będzie mógł je u nas uzyskać – uspokajał prezes Strykowski.
Pojemniki można kupić lub wydzierżawić. Używany kubeł 120 litrowy kosztuje 69 zł, 240-litrowy 105 zł brutto. Pojemniki można kupić w dwóch miejscach: w siedzibie firmy przy ulicy Wiejskiej oraz w Punkcie Obsługi Klienta przy ul. Partyzanckiej. Ze względu na duże zainteresowanie sprzedaż przedłużono do godziny 17.00. Worki do segregacji odpadów mieszkańcy Ostrowa Wielkopolskiego otrzymają za darmo. Co ciekawe, cena worków bardzo wzrosła. – O ile wcześniej worki można było kupić za 35 gr, to dziś nie można tego zrobić nawet za 70 groszy. Ale to nasz problem, jako firmy, bo mieszkańcy dostaną worki za darmo – zapewniał prezes Strykowski.
Konsorcjum ma już dokładny plan działania na najbliższe dni w Ostrowie. – Rozpoczynamy, jako konsorcjum, rozniesienie harmonogramu działań do wszystkich mieszkańców miasta plus ulotki. Zaopatrzamy także w tzw. Pakiet startowy, jeśli chodzi o worki. Sądzę, że 1 lipca będziemy przygotowani i w normalnych warunkach przystąpimy do obsługi mieszkańców Ostrowa Wielkopolskiego. (…)

Cały tekst tylko w papierowym wydaniu Gazety Ostrowskiej
Umowę podpisano w poniedziałek w Urzędzie Miejskim

Przeczytaj również

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie