Mam drużynę ekspertów

Skrót rozmowy w Studiu Wyborczym z BEATĄ KLIMEK – kandydatką na prezydenta miasta

klimeK_1 

Przygotowując się do tego programu, zdałem sobie sprawę, że znamy się już kilkanaście lat, a ja właściwie nie wiem, jakie są pani poglądy polityczne…

– Jestem osobą bezpartyjną i dlatego nie interesują mnie „szufladki” partyjne. Natomiast jeśli pyta mnie pan o pewnego rodzaju wrażliwość na drugiego człowieka, to z całą pewnością poglądy lewicowe są mi bliskie. Muszę jednak powiedzieć, że w mojej działalności publicznej staram się w żaden sposób nie szufladkować ludzi. Zapraszając radnych do mojego komitetu wyborczego, bo startuję z własnego niezależnego komitetu „Przyjazny Ostrów”, nikogo nie zapytałam o poglądy polityczne. Bardziej mnie interesuje, jakie kto ma poglądy na samorząd, co chciałby zrobić w mieście, jak chciałby pomóc swoim sąsiadom. (…)

Nie bez kozery zapytałem o poglądy polityczne, bo akurat pani „zaliczyła” już chyba pełen wachlarz poglądów. Zaczynała pani, jako rzecznik prasowy prawicowego starosty ostrowskiego Andrzeja Dery, później wspierała pani ostrowską centroprawicę z Aleksandrą Kierstein czy Rafałem Żelanowskim, wreszcie została na dwie kadencje pani rzecznikiem prasowym lewicowego starosty Włodzimierza Jędrzejaka. Skąd taki wachlarz poglądów?

– Małe sprostowanie: kiedy przyszłam do samorządu, z którym jestem związana już od 15 lat, zostałam zatrudniona nie na stanowisko rzecznika prasowego starosty Andrzeja Dery, tylko rzecznika prasowego powiatu ostrowskiego. Tę funkcję wypełniałam przez trzy kadencje. Nigdy nie rządziła w powiecie jedna partia, tylko koalicje, a ja reprezentowałam samorząd powiatowy, a nie poszczególnego starostę. Z centroprawicą nie wiem, skąd takie wiadomości. Przez pewien czas współpracowałam z Unią Wolności i nie przypominam sobie tam ani obecności wielce szanownej pani Aleksandry Kierstein, ani pana Rafała Żelanowskiego. To nie były jednak nigdy trwałe związki polityczne. Dzisiaj czuję się człowiekiem samorządu, który łączy ludzi i chce z nimi współpracować. Widzi pan, jak dobrze wypełniałam swoje obowiązki, że tylu starostów chciało ze mną współpracować? Wszyscy doceniają moje kompetencje.

Skoro pani twierdzi, że nie jest dla pani ważny szyld partyjny, to czemu od samego początku występuje pani jako kandydatka SLD i zabiegała pani o poparcie tej partii?

– Bardzo cieszę się z poparcia ostrowskiego SLD, bo to ważne dla mnie środowisko. Muszę jednak powiedzieć, że nie tylko SLD mnie popiera. Każde środowisko, które popiera Beatę Klimek, jest dla mnie cenne. (…)

Czy nie widzi pani pewnej rozbieżności w tym, że z jednej strony twierdzi pani, że nie jest ważny partyjny szyld, a z drugiej zależało pani na poparciu partii SLD?

– Kandydat na prezydenta Ostrowa Wielkopolskiego musi starać się o poparcie różnych środowisk. Czy to będzie partia SLD, czy związek zawodowy OPZZ,  związek emerytów i rencistów Fabryki „Wagon”, Forum Ostrowskich Kobiet – mnie zależy na poparciu wyrażonym przez każde z tych środowisk i cieszę się że tyle środowisk popiera Beatę Klimek na prezydenta miasta.

 „Złota” passa ostrowskiej lewicy skończyła się już dawno, co najmniej w 2006 roku, więc zapytam, jak zamierza pani ją przerwać?

– Chcę być prezydentem wszystkich ostrowian, niezależnie jakie poglądy wyznają. Moje prospołeczne podejście do mieszkańców Ostrowa i wrażliwość, która jest mi bliska i jest również bliska partiom lewicowym, powinna spowodować, że takie spojrzenie na rządzenie miastem przebije się i będzie atrakcyjne dla mieszkańców.

To wszystko powinien zawierać program wyborczy. O ile sobie przypominam, że to miał on być gotowy i publicznie zaprezentowany do końca sierpnia. Dziś mamy początek października, a przyznam, że nie widziałem dotąd pani programu wyborczego – a chciałbym go zobaczyć.

– Rozmawiamy w piątek, a w poniedziałek mój pełnomocnik zarejestrował kandydatów z komitetu „Przyjazny Ostrów” do Rady Miejskiej. Jako pierwsza zarejestrowałam kandydatów we wszystkich okręgach i uważam, że to mój ogromny sukces. Cieszę się, że tylu fantastycznych ludzi chce ze mną iść do wyborów. Dwa dni później zostałam zarejestrowana już oficjalnie, jako kandydat na prezydenta Ostrowa Wielkopolskiego – również jako pierwsza z całego „peletonu”.

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie