Miejsca nieczynne

Te miejsca były w Ostrowie doskonale znane. Popularne restauracje, pomieszczenia gospodarcze, sklepy, fontanna w nieistniejącym już parku – ich wspólny mianownik to dziś słowo „nieczynne”. Z każdym z tych miejsc wiążą się jednak wspomnienia wielu ostrowian.

Budka na jordankach

Wbrew pozorom, choć teren ten jest bardzo oblegany, to nie było nam łatwo ustalić, co znajdowało się dokładnie w białej budce na ogródkach jordanowskich. W końcu się udało, dzięki żonie jednego z ostrowskich pasjonatów lokalnej historii. Budka jest usytuowana wśród obecnie dość wysokich krzewów za huśtawkami. I nieczynna. W nie tak odległych czasach ta altanka, której dach już nieco porósł mchem, pełniła funkcję pomieszczenia administracyjno-gospodarczego. Były tam narzędzia do sprzątania placu zabaw, a od pań, które tam pracowały, można też było odebrać zabawki, które niebacznie dziecko zostawiło na placu.

jordanki_2

Na lody do „Lusi”

Najsłynniejsza lodziarnia w Ostrowie. W subiektywnej ocenie wielu, z najsmaczniejszymi lodami i deserami lodowymi. Jej popularność przypadła na lata 80. i 90. Do dziś wielu ostrowian z nostalgią i cieknącą ślinką wspomina desery lodowe w waflu czy rurki z kremem. Ustawiały się tam istne kolejki, wszyscy przychodzili po lody właśnie do „Lusi”, a przed lokalem przy ulicy Krotoszyńskiej zatrzymywały się samochody, których kierowcy brali desery na wynos dla czekającej w domu rodziny. – To była lodziarnia jak na tamte czasy z prawdziwego zdarzenia! Można było usiąść w ogródku i zjeść pyszne lody – wspomina blisko 50-letni ostrowianin. Potem, po czasach świetności, w miejscu „Lusi” pojawił się „Chińczyk”, czyli restauracja wietnamska. Dzisiaj lokal stoi pusty.

lusia

 Spożywczak na wprost „Borowianki”

Mowa o sklepie spożywczym przy ulicy Limanowskiego. Powybijane szyby, zdezelowany dach, posprejowane ściany. Budynek po nieczynnym sklepie spożywczym od lat stoi w tym miejscu. Stoi i… straszy. Swoim wyglądem…

sklep_1

 

Kielich po fontannie

Teren za boiskiem w rejonach ulicy Składowej. Dzisiaj w tym miejscu pozostało boisko ogrodzone płotem, a kiedyś? Kiedyś tam dopiero było! Starsi ostrowianie z sentymentem wspominają nie tylko znajdujące się tam boiska czy szatnie, ale także zadaszone trybuny, korty tenisowe, rewelacyjną murawę, a nawet strzelnicę. Co natomiast przedstawia zdjęcie? Nieczynną fontannę, a raczej jej pozostałość. Kiedyś w tym miejscu był teren rekreacyjny i fontanna – w kształcie kielicha, co zresztą widać na zdjęciu, który był otoczony dość małym basenikiem, w którym można było moczyć nogi. Na bardzo ładnie zagospodarowanym skwerze, jak wspominają zapytani ostrowianie, znajdowała się też zadaszona drewniana altana czy raczej stylowy pawilon. A wszystko to w okresie powojennym, a także w latach 50. i 60. Dzisiaj po fontannie został tylko przechylony kielich. Zresztą, żeby go zobaczyć, trochę trzeba wytężyć wzrok – zasłaniają go dość wysokie chwasty.

 

fontanna

 

Drzewo obute

I na koniec naszego zestawienia miejsce nietypowe, bo trudno powiedzieć o nim – „nieczynne”. To jednak jedyne takie drzewo w Ostrowie Wielkopolskim. Przynajmniej o drugim nic nie wiemy. Znajduje się przy ulicy Piłsudskiego. Swoje nietypowe „owoce” zawdzięcza najprawdopodobniej młodzieży korzystającej ze znajdującego się przy nim skate parku (obiekt został latem zamknięty, ma zostać wyremontowany). Gdy dobrze się przyjrzeć, z pewnością doliczylibyśmy się kilkunastu, jeśli nawet nie i kilkudziesięciu par butów sportowych, zarzuconych wysoko na gałęziach. Buty wyglądają na raczej znoszone, więc raczej z „owoców” drzewa trudno będzie skorzystać…

drzewo_2 drzewo_1

 

Tekst i fot.: Hanna Olejnik

 


 

Temat z ostrowskimi „obiektami” chcemy kontynuować. Dlatego, jeśli znają Państwo jeszcze jakieś tego typu ostrowskie miejsca, prosimy o informacje w redakcji. 

 

 

 

9 Odpowiedz to "Miejsca nieczynne"

  1. BO55man pisze:

    Co do sklepu na przeciwko Borowianki… chciałem dodać że do ostatnich swych dni znajdował się tam Bar Wędkarz !! ..zróbcie ankiete „Kto pamięta coś takiego jak – Kopniak Bizona?? ” to jest historia..

  2. BO55man pisze:

    Uwaga Uwaga !! jestem po rozmowach z właścicielem Wędkarza i wiem już wszystko na ten temat ;] wiec tak:
    w brew plotką i insynuacją nie było to wino czerwone W + jakiś mocny alkohol…

    • BO55man pisze:

      Ostrowin miał produkt, beczkowany o nazwie Grzaniec albo coś takiego o mocy około 12-14% który z definicji szedł w góry np. do Zakopanego. W Wędkarzu był ten napój podawany tak jak powinien.

  3. BO55man pisze:

    Czyli podgrzewany dlatego tak dobrze trzepał. sam osobiście pamiętam legendę że trzeciego nikt nie dopił, mi się również nie udało pewnie dlatego że trudno jest wypić 3×0.5L 12% ciepłego trunku.

  4. Hanna Olejnik pisze:

    Jednak trunki rozgrzewają nie tylko ciało, ale i emocje:) W takim razie mam pytanie odnośnie cyklu „Miejsca nieczynne”. Ktoś sie podzieli informacjami (i emocjami) dot. piw z ostrowskiego browaru?

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie