Muzyczne Memphis w Ostrowie GALERIA FOTO

Znakomity koncert w ramach kolejnej edycji Jazzu w Muzeum dała w Ostrowie Wielkopolskim Dee Dee Bridgewater. Ta wybitna, światowej sławy wokalistka zabrała publiczność wypełnionej po brzegi sali kina „Komeda” w muzyczną podróż do Memphis, w stronę bluesa, soulu, gospel i …rocka. „Po drodze” artystka opowiadała miedzy innymi o swoich osobistych związkach z Polską.

 JAZZ W WMUZEUM_1

Choć występ artystki opatrzony był imponującą cyfrą „118” w serii koncertów Jazz w Muzeum, to Dee Dee Bridgewater z tym repertuarem spokojnie mogłaby się pojawić na przykład na Jimiwayu. „Memphis… I am ready” to bowiem sentymentalna podróż do Memphis, do źródeł współczesnej amerykańskiej muzyki, miejsca w którym mieszają się wpływy i gatunki.

 Taki też był ostrowski koncert Dee Dee Bridgewater. Trzykrotna laureatka nagrody Grammy „kupiła” ostrowska publiczność już od pierwszego wyjścia na scenę, kiedy to przyznała, że kocha Polskę. Okazało się, że De De ma osobiste związki z naszym krajem. Publiczność entuzjastycznie przyjęła wiadomość, że artystka ma wnuka, który nazywa się… Marek Kowalski, ze strony polskiego syna swego męża z innego małżeństwa.

Niezwykle spontaniczna, bezpośrednia, potrafiła porwać całą salę do wspólnej zabawy, ale też wytworzyć wręcz intymny nastrój. Słuchając długich czasami opowieści między piosenkami o jej życiu, widz miał wrażenie, że artystka po prostu z nim rozmawia i mówi tylko do niego. Z równą swadą opowiadała o swoich trzech mężach, jak i o miłośnych zawodach z wczesnej młodości, życiu na farmie z babcią itp

76-wokalistka to na scenie wulkan energii, która udzieliła się także publiczności.

  Dee Dee Bridgewater zaprezentowała całkiem sporo z muzycznego i kulturowego tygla, jakim jest Memphis i generalnie całe południe USA. Był więc blues z najwyższej półki, bo jej interpretacja słynnego „Thrill is gone” BB Kinga zachwyciłaby nawet najbardziej wyrafinowaną bluesową publiczność.

To jednak był tylko jeden z wielu tego wieczora muzycznych cytatów z dorobku innych gwiazd. Dee Dee Bridgewater często i chętnie sięgała w Ostrowie do bardzo różnego repertuaru, ale zawsze prezentowała go na swój, oryginalny sposób. Tak było choćby z „I Cant Stand The Rain” – piosenki znanej z repertuaru Tiny Turner, czy „Hound Dog” Elvisa Presleya, który niewiele przypominał oryginał.

Jeśli do tego wszystkiego dodamy jeszcze znakomity fragment koncertu poświęcony muzyce soul oraz część dla gospel to można sobie łatwo wyobrazić, jak bogaty i urozmaicony repertuar zaprezentowała w Ostrowie amerykańska artystka. Klasa sama w sobie.

Tekst i foto: Jarosław Wardawy

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ W WYDANIU PAPIEROWYM GAZETY OSTROWSKIEJ 

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie