Na co tu patrzeć?

Tak można powiedzieć po piątkowym meczu pomiędzy Ostrovią a Kolejarzem Rawicz. Ostrowianie pewnie i zgodnie z planem wygrali 59:31. A zwycięstwo mogło być jeszcze okazalsze. Niestety, kibice mogli być zawiedzeni – szczególnie brakiem sportowych emocji.

 zuzel@

Ostrowianie w piątkowym spotkaniu byli faworytami i swoją wyższość potwierdzili na torze. Goście byli cieniem dla miejscowych i nawet Adam Skórnicki – mający wprawdzie lata świetności za sobą – znający doskonale ostrowski tor, spisywał się grubo poniżej oczekiwań. Stąd dominacja podopiecznych trenera Mariusza Staszewskiego nie podlegała żadnej dyskusji. Ostrowianie wyraźnie przewyższali swoich gości. W ekipie rywali jedynie Sebastian Niedźwiedź i Arkadiusz Pawlak starali się dotrzymywać kroku miejscowym. Jedynie biegi z udziałem juniorów Ostrovii kończyły się remisami. Trener Staszewski w piątkowe popołudnie często do walki posyłał swoich juniorów. A ci mogli pokazać swoje umiejętności. Nieźle zaprezentował się Maksymilian Bogdanowicz. – W biegu, w którym zdobyłem zero, mogłem się założyć, zrobiłem na odwrót. Później szpryca zrobiła swoje. Z powodu opadów deszczu było więcej luźnej nawierzchni. Założenie było takie, że jeśli będziemy mieli spokojną przewagę, to jedziemy z Kamilem Nowackim po pięć razy – mówił junior Ostrovii.

Najlepiej w zespole Ostrovii punktował Kamil Brzozowski (11+1), natomiast w ekipie gości najskuteczniejsi byli: Arkadiusz Pawlak i Sebastian Niedźwiedź. – Ważne, że sobie pojeździliśmy, że wracamy do domów cali i zdrowi. Nasza młodzież pojeździła troszkę więcej, więc chyba wszyscy możemy być zadowoleni. Nikogo nie można lekceważyć. Niezależnie od tego, z kim staje się pod taśmą, należy być maksymalnie skoncentrowanym – podsumował piątkowy pojedynek Kamil Brzozowski.

Mniej powodów do zadowolenia miał z kolei trener Kolejarza. – Niewątpliwie to gospodarze byli drużyną silniejszą. Jednak my w tym sezonie mamy sporo problemów. Muszę powiedzieć, że w tym sezonie nie miałem nawet jak robić rezerw taktycznych. Dokonać zmiany tylko po to, żeby była, to się mija z celem. Dziś nie tylko w starciu z Ostrovią zaskoczył mnie in minus Arek Pawlak. W tamtym roku był waleczny i nie odpuszczał. W tym sezonie też zaczął ładnie i po kontuzji trochę tego brakowało. Mam nadzieję, że jeszcze się odrodzi – mówił Henryk Jasek, trener Kolejarza Rawicz.

Wszystko wskazuje na to, że z Motorem Lublin lub Startem Gniezno Ostrovia zmierzy się w półfinale play-off 2. Drużyna Mariusza Staszewskiego zajmuje obecnie trzecie miejsce w tabeli i raczej go już nie poprawi. Wówczas w walce o finał zmierzy się z drugim zespołem po rundzie zasadniczej. – Miejsce, z którego przystąpimy do półfinału play-off, jest obojętne, bo i tak trafiamy na jednego z faworytów. Nasza pozycja miałaby znaczenie, gdybyśmy wygrali rundę zasadniczą. Obecnie, czy zajmiemy drugie, trzecie czy czwarte miejsce, to i tak zmierzymy się z jednym z mocnych przeciwników. Wielkiej różnicy już to nie robi. Zarówno z Motorem Lublin jak i Startem Gniezno nie zdobyliśmy bonusów. Na papierze oba zespoły wyglądają od nas mocniej. Play-offy są jednak specyficzne. Trzeba zaliczyć dobrze pierwszy mecz i w drugim może być już różnie. Sprawa jest otwarta. Zaczynamy od zera i na pewno nie położymy się przed rywalem – bez względu na to, z kim mielibyśmy jechać – komentował Mariusz Staszewski, trener Ostrovii.

 

Półfinały play-off zaplanowano na 20 sierpnia i 3 września. Pierwszy mecz odbędzie się na torze niżej sklasyfikowanej drużyny. Zanim to nastąpi, przypomnijmy, że już w piątek o 19:00 ostatni mecz fazy zasadniczej w Ostrowie. TŻ Ostrovia zmierzy się z Kolejarzem Rawicz.

 

(olo)

 

Zuzel – Ostrovia wygrywa z Kolejarzem fot Jakub Janecki

Przeczytaj również

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie