Nie dajmy się zwariować – czyli to tylko wybory. FELIETON

Zanim wpiszesz pod skandalizującym artykułem z finiszu wyborczej kampanii swój jadowity komentarz, zanim obsmarujesz kandydata przed sąsiadem,  zanim puścisz w obieg plotkę – zastanów się, czy naprawdę warto. Wybory się wkrótce skończą, a po nich co niektórym może być najzwyczajniej głupio za bzdury które opowiadali, wypisywali albo dawali im wiarę.

***

 Jakby na to nie patrzeć, to już za kilka dni czekają nas kolejne wybory samorządowe. Tak więc pora powtórzyć, jak chcą cztery lata, moje wyborcze „zaklęcia”. Jak mantrę powtarzam – idźcie na wybory, nie zmarnujcie szansy na Ostrów naszych marzeń. To najważniejsze ze wszystkich wyborów, bo dotyczą spraw nam wszystkim najbliższych. To nie poseł czy senator będą decydować o placu zabaw przed naszym blokiem czy chodniku na osiedlowej drodze.

Idźmy na wybory, żeby nie zrobić sobie znowu narodowej poruty. Każdy wynik poniżej 50% frekwencji to wstyd dla nas wszystkich, dla całego kraju. Oznacza ni mniej, ni więcej tylko to, że połowa z nas ma, delikatnie mówiąc, w nosie to, co będzie się działo w jej mieście, gminie, województwie.

A jak już inne argumenty nie trafiają, to idźcie na te wybory, żeby przynajmniej mieć czyste sumienie, i móc potem spokojnie narzekać.

 Jak zawsze co cztery lata w kampanii wyborczej w Ostrowie możemy zauważyć co najmniej dwa ciekawe zjawiska socjologiczne. Pierwsze to niezwykły wysyp wszelkiego rodzaju inwestycji, przecinania wstęg, oddawania do użytku, który ma przekonać nas – wyborców – że żyjemy w krainie miodem i mlekiem płynącej – oczywiście dzięki włodarzom.

 Druga interesująca przypadłość, to zwyczajowe nasilenie wszelkiego rodzaju ostrych ataków. W Ostrowie celuje w tym zwłaszcza pewien polskojęzyczny portalik, za którym niby to nie wiadomo kto stoi, ale wiadomo, że na zlecenie i za odpowiednią opłatą jest w stanie obrzucić błotem albo i czymś innym każdego przeciwnika tego, kto mu za to odpowiednio zapłaci.

Dlatego zanim wpiszesz pod skandalizującym artykułem z finiszu wyborczej kampanii swój jadowity komentarz, zanim obsmarujesz kandydata przed sąsiadem,  zanim puścisz w obieg plotkę – zastanów się, czy naprawdę warto. Wybory się wkrótce skończą, a po nich co niektórym może być najzwyczajniej głupio za bzdury które opowiadali, wypisywali albo dawali im wiarę.

Proszę was wszystkich – nie dajmy się zwariować, to w końcu tylko wybory, po których przecież zaczyna się znowu normalne życie.

Idźmy na te wybory i głosujmy zgodnie ze swoim sumieniem, ale nie zapominając przy tym o rozumie.

Jarosław Wardawy

 

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie