Odszedł twórca wolnej Polski – wspomnienie o Jerzym Koralewskim

Jeden z twórców polskiej demokracji, zasłużony działacz związkowy i społeczny, miłośnik muzyki Chopina. A przy tym człowiek bardzo pogodny i wesoły, chętnie służący pomocą. Tak go wspominają znajomi i przyjaciele. Na tydzień przed swoimi 75. urodzinami zmarł były ostrowski poseł Jerzy Koralewski.

koralewski1

 

Był rodowitym ostrowianinem. W tym mieście przyszedł na świat 16 grudnia 1939 roku. W 1966 roku ukończył studia na Politechnice Poznańskiej. Już wcześniej pracował  jako technik w Telewizyjnym Ośrodku Nadawczym w Poznaniu oraz jako konstruktor w Zakładach Automatyki Przemysłowej (następnie Mera-ZAP) w Ostrowie. Po studiach był starszym konstruktorem, a następnie kierownikiem działu produkcyjnego w ZAP oraz głównym energetykiem w Ostrowskich Zakładach Betoniarskich i Żelbetowych. Pracę inżyniera przez 35 lat łączył z karierą nauczyciela w Zespole Szkół Technicznych. Pod koniec swojej kariery zawodowej był zatrudniony w Mera-ZAP m.in. jako starszy projektant, kierownik pracowni i doradca zarządu.

 

W kuźni ostrowskiej opozycji

Przez większą część swojej aktywności zawodowej był działaczem związkowym. W październiku 1980 roku wstąpił do ,,Solidarności”.

– Tam nasze drogi skrzyżowały się pierwszy raz. Szczególnym okresem naszej znajomości był czas, kiedy powstawała Solidarność w ZAP. Razem byliśmy w radzie pracowniczej. Ja byłem technikiem, on inżynierem i miał większe doświadczenie, ale to nas zbliżyło – mówi inny z działaczy związkowych, Jerzy Sówka.

Jak wspominał Jerzy Koralewski, ZAP był wtedy kuźnią opozycji w Ostrowie.  Jeszcze przed stanem wojennym w zakładzie powstał samorząd pracowniczy, będący namiastką władzy załogi. Samorząd ten liczył około 100 osób przy 2,5-tysięcznej załodze. Co ciekawe, w 15-osobowym prezydium nie było ani jednego członka reżimowych związków zawodowych. Był to ewenement na skalę ogólnopolską. Tuż przed stanem wojennym Koralewski został  wiceprzewodniczącym zakładowego samorządu pracowniczego. Jako członek Prezydium Zarządu Regionu Wielkopolska Południowa uczestniczył w pamiętnym Krajowym Zjeździe Delegatów ,,Solidarności”, jaki jesienią 1981 roku odbył się w gdańskiej hali ,,Olivia”. W latach stanu wojennego był represjonowany za swoją działalność. Przeżył wielokrotne rewizje, a w kwietniu 1982 roku został zatrzymany na 48 godzin.

– Wspierał środowisko opozycyjne w czasie stanu wojennego. Kontaktował się z moją rodziną, gdy zostałem zatrzymany. Potem spotkaliśmy się ponownie w Komitecie Budowy Pomnika Kardynała Ledóchowskiego – wspomina Jerzy Sówka.

 

Wielki entuzjazm i wielkie nadzieje

W 1989 roku Jerzy Koralewski był współzałożycielem Komitetu Obywatelskiego „S” w Ostrowie. Został członkiem Tymczasowej Komisji Zakładowej „S” w Mera-ZAP i Tymczasowej Miejskiej Komisji Koordynacyjnej w Ostrowie. Wszedł ponownie w skład Zarządu Regionu. W dniu 4 czerwca 1989 roku został wybrany  posłem na Sejm X kadencji z ramienia Komitetu Obywatelskiego. Poparło go wówczas ponad 76 tysięcy osób. Po latach, opowiadając o tamtych wydarzeniach podkreślał ogromny entuzjazm społeczeństwa, który przyniósł skalę poparcia, jakiej nie spodziewał się absolutnie nikt.

– W czasie kampanii największą pomoc mieliśmy ze strony Kościoła, zarówno z ambony, jak i jeśli chodzi o udostępnienie sal. Po desygnowaniu nas na kandydatów wszystkie spotkania były całkowicie bezkonfliktowe. Nie było złośliwości, paszkwili. Nawet prasa reżimowa informowała o nas w miarę obiektywnie. Po 25 latach wszystko to wydaje się nieprawdopodobne, zwłaszcza gdy ogląda się relacje z obecnych spotkań wyborczych – mówił kilka miesięcy temu Jerzy Koralewski w rozmowie z naszą gazetą z okazji ćwierćwiecza wolności.

 

Trzy kadencje na Wiejskiej

kor

Przez prezydium Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego został ,,z marszu’’ przydzielony do komisji gospodarczej i finansowej. W ciągu kilku miesięcy Sejm zmienił około 100 ustaw. Jak mówił, praca trwała wtedy na okrągło, od rana do wieczora. Sesje zwoływano co dwa tygodnie. Dzięki temu przed Bożym Narodzeniem 1989 roku udało się stworzyć plan Balcerowicza, który odmienił Polskę. Z perspektywy czasu podkreślał, że parlament wybrany 4 czerwca zrobił tyle, ile w tamtych warunkach było do zrobienia. W sejmowych ławach zasiadał jeszcze w dwóch kadencjach z listy Unii Demokratycznej (1993 – 1997) i Unii Wolności (1997- 2001). W tej ostatniej kadencji pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Komisji Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

– Jurek poszedł w politykę, ja pozostałem działaczem związkowym, ale łączyły nas nadal wspólne wspomnienia, a także wspólne zainteresowania. Co jakiś czas spotykaliśmy się na koncertach chopinowskich , ale też odwiedzaliśmy się prywatnie w naszych domach – mówi Jerzy Sówka.

 

Właściwy człowiek na właściwym miejscu

koralewski3

W 2001 roku Jerzy Koralewski przeszedł na emeryturę. Brak mandatu poselskiego na kolejną kadencję sprawił, że była to również emerytura polityczna.

Miał więcej czasu na swoje hobby i działalność społeczną. Interesował się fotografią i szybownictwem. Miał uprawnienia pilota szybowcowego II klasy. Udzielał się w Stowarzyszeniu Wychowanków i Absolwentów Alma Mater Ostroviensis. Nade wszystko jednak zaangażował się w Towarzystwie im. Fryderyka Chopina, którego członkiem był już od 1990 roku. 9 marca 2003 roku został wybrany na prezesa zarządu koła w Ostrowie, kontynuując dzieło trzech swoich znakomitych poprzedników – Franciszka Kowalskiego, Kazimierza Pussaka i Marii Gniazdowskiej.

– Był właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Po pięciu latach został wybrany na drugą kadencję, dodatkowo był także członkiem zarządu krajowego – mówi Barbara Kowalska, współzałożycielka ostrowskiego koła Towarzystwa im. Fryderyka Chopina.

 

Ostatnie spotkanie

Pod jego kierunkiem działalność Towarzystwa wyraźnie ożywiła się. Każdy rok zawsze rozpoczynał się od spotkania opłatkowego. Potem były koncerty, majówki, pikniki, wycieczki, wyjazdy do opery. Tradycją stały się comiesięczne wtorkowe spotkania.

– Był bardzo skrupulatny w prowadzeniu całej administracji naszego Towarzystwa. Wszystko miał w komputerze, starannie poukładane i uporządkowane. Dopiero teraz, czytając pisma i sprawozdania finansowe,  widzę, ile serca i ile pracy wkładał w to wszystko – mówi Elżbieta Mikołajczyk, skarbnik ostrowskiego koła Towarzystwa.

Wiosną tego roku Jerzy Koralewski przyczynił się do tego, że portret Franciszka Kowalskiego w 30-lecie jego śmierci został zawieszony w Galerii Wybitnych Profesorów i Absolwentów I LO. 4 listopada pojawił się po raz ostatni na comiesięcznym spotkaniu chopinowskim. Już wtedy zmagał się z poważną chorobą.

– Był pełen nadziei, że z tego wyjdzie i wszystko się ułoży jak najlepiej. Miał pogodne podejście do życia, był bardzo wesoły i dowcipny. Nawet gdyby obcy człowiek poprosił go o pomoc, na pewno nie zostawiłby go bez niczego – mówi Elżbieta Mikołajczyk.

Jerzy Koralewski zmarł 8 grudnia.

koralewski04

Renata Weiss

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie