Ostrów od wsi do miasta

Obchodzony obecnie bardzo uroczyście jubileusz 300-lecia ponownego nadania praw miejskich Ostrowowi stał się przyczynkiem do wielu ciekawych przedsięwzięć. Tym bardziej więc warto przypomnieć, jak przebiegała droga od statusu wsi do miasta. O tym, jak bardzo życie ostrowian sprzed 300 lat różniło się od obecnego najlepiej świadczą oryginalne zapisy przywilejów i obowiązków, sporządzone przez samego Jana Przebendowskiego, któremu bezpośrednio zawdzięczamy miejski charakter dzisiejszego Ostrowa Wielkopolskiego. 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Okazuje się, że ten temat już wielokrotnie interesował ostrowian na przestrzeni minionych lat. Dotarliśmy do oryginalnego wydania „Orędownika Ostrowskiego” z 1925 roku, w którym przypominano drogę Ostrowa do praw miejskich oraz cytowano  ich oryginalne brzmienie.

 

Od wsi do miasta… i z powrotem

Jak podkreślają autorzy „Orędownika Ostrowskiego”, Ostrów od niepamiętnych czasów był wsią, którą jeden z królów polskich wyniósł do rzędu miast w XIII stuleciu. Pierwsza wzmianka o tym znajduje się w dokumencie erekcyjnym z roku 1443. W wieku XVI według ówczesnego dokumentu, miasto Ostrów zamieniono na wieś, która po niezbyt długim czasie otrzymała ponownie ordynację miejską.

W cytowanych notatkach z XVII wieku znowu czytamy o Ostrowie, jako o wsi „która płaci dziedzicznemu panu swemu łanowego 7zł, 18 ½ grosza”.

Z początku XVIII stulecia, nader obfitego w różnego rodzaju zmiany administracyjne, znowu zaliczono Ostrów do rzędu miast, jednak tylko na krótko. W tamtych czasach, głównie za sprawą wojny szwedzkiej za Augusta II Sasa oraz wskutek pożarów i morowej zarazy, Ostrów mocno podupadł. Doszło do tego, że w grudniu 1711 roku dwaj członkowie z rady miejskiej Albert i Jan Kaniewicze, jako delegaci stawili się przed sądem grodzkim w Kaliszu i pod uroczystą przysięgą potwierdzili, iż Ostrów „nie posiada żadnego komina” (płacono podatek od kominów). Na wyraźne żądanie delegatów znowu zmieniono statust Ostrowa z miasta na wieś.

Znamy nawet oryginalną treść przysięgi złożonej przez ostrowskich delegatów, która brzmiała następująco: „Przed sądem grodzkim w Kaliszu stawają osobiście nieposzlakowani obywatele i mieszkańcy miasta Ostrowa Albert i Jan Kaniewicze i składają na klęczkach przed wizerunkiem Ukrzyżowanego następującą przysięgę: „Ja Albert i ja Jan przysięgamy, że miasteczko Ostrów, które przed niedawnym czasem wolą dziedzica do rzędu miast wyniesione zostało, wówczas tylko z dwunastu domostw się składało. Miasteczko to znajduje się obecnie w gorszem położeniu, niż wówczas, kiedy jeszcze wsią było, a to z powodu, że hordy nieprzyjacielskich żołnierzy bardzo je zniszczyły, niema w niem ani jednego całego komina, prócz tego zaraza morowa znacznie je wyludniła – zamieniamy je przeto pod przysięgą na wieś.”

Przebendowski robi porządek

Już jednak trzy lata później, a więc w 1714 roku, do działania przystępuje dziedzic Przygodzic, hrabia Jan Jerzy Przebendowski, podskarbi wielki koronny, który ponownie przywraca  – tym razem już na dobre – status miasta dla Ostrowa.

Warto dokładnie zacytować dokument fundacyjny wystawiony 26 maja 1714. „Umyśliłem moje dziedziczne miasteczko Ostrów tymże prawem ufundować, na którem inne miasta Jego Królewskiej Mości i dziedziczne stoją i fundują się, jako to Leszno, Bojanowo i inne. Kto się w niem de nova radice będzie budował, nietylko od zamkowych, ale i publicznych podatków wolny będzie do 6-ciu lat. Wszystkie role i łąki należące do miasteczka Ostrowa każę jak najprędzej pomierzyć i pomiędzy obywateli rozdzielić, którzy od każdej włóki 60 tinfów czynszu płacić będą.  Od św. Marcina 1715 wolno im już będzie piwo robić i gorzałkę – i od wszelkiej robocizny do zamku wolni będą Niniejsze rozporządzenie polecam obwieścić z ambony i w czasie jarmarków w szynkowniach”. 300 rocznicę wydania tego właśnie dokumentu świętujemy w dzisiejszym Ostrowie Wielkopolskim w tym roku.

Rok przed wydaniem tego dokumentu hrabia Przebendowski uzyskał od króla Augusta II Mocnego przywilej na odbywanie się w mieście rocznie 4 jarmarków i tygodniowo jednego targu. Władzę sądownictwa, z wyjątkiem spraw kryminalnych, zdał hrabia rozporządzeniem z roku 1715 burmistrzowi.

 

Przywileje, nakazy i zakazy

Skalę władzy hrabiego Przebendowskiego obrazują wydane przez niego rozporządzenia dotyczące wielu , czasem bardzo szczegółowych, dziedzin życia ówczesnych ostrowian. Niektóre z nich brzmią dziś zupełnie archaicznie, ale są i takie, które do dziś nie straciły swojej aktualności.

Przykładem może być zapis zastosowany w celu uniknięcia niesnasek wśród mieszkańców z powodu różnic wyznań religijnych. W 1717 roku wydał hrabia Przebendowski następujące rozporządzenie: „Zabrania się surowo wyszydzania czyichkolwiek przekonań religijnych, oraz wszczynania dysput o rzeczach wiary, które należy pozostawić raczej osobom duchownym” .

W tym samym roku został opublikowany dość obszerny, bo obejmujący 32 artykuły statut dotyczący organizacji miasta. Niestety, jak pisze autor w „Orędowniku Ostrowskim” z 1925 roku, brak mu 4 początkowych zapewne udarte, zaginęły.

Pozostałe zapisy są jednak wystarczająco interesujące, żeby zacytować je w zachowanej całości. Ich treść daje bezcenną wiedzę o obyczajach, zachowaniu, kłopotach i upodobaniach naszych ostrowskich przodków sprzed 300 lat…

Kto wie, może warto je przypomnieć również dzisiejszym rajcom miasta Ostrowa Wielkopolskiego – ku nauce, a może i ku przestrodze… ?

Jarosław Wardawy

 Czytaj dalej 

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie