Ostrowianin na Evereście cz.I GALERIA FOTO

Mariusz Szczuraszek to ostrowski architekt, który w maju tego roku stanął na szczycie najwyższej góry świata, spełniając swoje marzenia o zdobyciu Korony Ziemi  – czyli wejściu na najwyższe szczyty na wszystkich kontynentach. Zajęło mu to ponad 17 lat. Jak sam twierdzi, wspinaczka pozwala mu spojrzeć na siebie i otaczający świat z zupełnie innej perspektywy – i to wcale nie z góry, tylko raczej z boku. Podobno wszelkie sprawy nabierają wtedy zupełnie innego znaczenia i wartości…

 

EVEREST_1

Mount Everest to wielki finał Korony Ziemi, ale najpierw trzeba było wejść na pozostałych osiem najwyższych szczytów na wszystkich kontynentach. Choć mamy siedem kontynentów, to szczytów Korony Ziemi jest dziewięć. Do dziś trwają dyskusje, czy Elbrus jest jeszcze w Europie, czy już w Azji, więc na wszelki wypadek trzeba „zaliczyć” jeszcze Mount Blanc. W Australii najwyższa jest Góra Kościuszki (2228 mn.p.m.), ale to „spacerowy” szczyt, na który niektórzy wjeżdżają… rowerem, więc wyczynowcy wspinają się na Piramidę Carstensz  - najwyższą górę między Himalajami i Andami oraz najwyższą na świecie górę położoną na wyspie. Wznosi się na wysokość 4.884 m n.p.m. i znajduje się w Górach Śnieżnych na Nowej Gwinei.

Dla „pewności” (i własnej satysfakcji) Mariusz Szczuraszek „zaliczył” wersję Korony Ziemi z wszystkimi 9 szczytami.

 

Historia Korony Ziemi

EVEREST_3KoronaZiemi_wikipedia600

Według Bartłomieja Wróblewskiego z portalu www.7szczytow.pl, Koronę Ziemi wymyślił i rozpropagował przedsiębiorca i miłośnik gór Richard Bass, który postawił sobie za cel zdobycie najwyższych szczytów wszystkich kontynentów. Swoje przedsięwzięcie ukończył w 1985 r. zdobywając Everest. Lista Bassa zawierała następujące szczyty: Kilimandżaro (Afryka), Masyw Vinsona (Antarktyda), Góra Kościuszki (Australia), Everest (Azja), Elbrus (Europa), McKinley (Ameryka Północna) oraz Aconcagua (Ameryka Południowa).

Idea Bassa została podchwycona przez innych wspinaczy, choć przedstawiona przez niego lista szczytów Korony Ziemi budziła wątpliwości. W 1986 r. znany himalaista Reinhold Messner, kierując się szerszą definicją kontynentu australijskiego, zaproponował, aby do Korony Ziemi zamiast Góry Kościuszki włączyć Piramidę Carstensz. Wkrótce potem wiosną 1986 r. Pat Morrow zdobył Piramidę Carstensz i jako pierwszy skompletował Koronę Ziemi w wersji zaproponowanej przez Messnera.

Jako pierwszy Koronę Ziemi „w wersji light” zdobył wspomniany Amerykanin Richard Bass w 1985 r. „Pełną” Koronę Ziemi, tj. już z Piramidą Carstensz, skompletowali rok później: Kanadyjczyk Pat Morrow i kilka miesięcy później Reinhold Messner. Według autorów strony www.7summits.com łącznie do końca 2011 r. Koronę Ziemi zdobyło 348 osób, w tym w wersji z Piramidą Carstensz 230 wspinaczy.

Pierwszymi polskimi zdobywcami Korony Ziemi byli znani himalaiści. W 1999 r. Koronę skompletował Leszek Cichy, a w 2000 r. Anna Czerwińska. Dotychczas Koronę Ziemi zdobyło kilkunastu Polaków.

Korona Ziemi stała się – do pewnego stopnia wbrew znacznej części środowiska profesjonalnych wspinaczy – jednym z najważniejszych symboli gór. Jest przedmiotem rekordów, anegdot, ciekawostek. W miarę upływu czasu rekordy stają się coraz bardziej wymyślne, często coraz dziwniejsze…

W 1986 r. Reinhold Meissner jako pierwszy zdobył Koronę Ziemi bez użycia „sztucznego” tlenu. W latach 2002-2007 austriacki wspinacz Christian Stangl jako pierwszy zdobył Koronę Ziemi samotnie. W maju 2002 r. pierwszą „parą małżeńską”, która zdobyła Koronę Ziemi „razem”, byli: Susan i Phil Ershler. W 2008 r. duński wspinacz Henrik Kristiansen ukończył Koronę Ziemi w 136 dni. Rekord ten został poprawiony przez Verna Tejasa w 2010 r., któremu udało się ukończyć Koronę w zaledwie 134 dni.

Z kolei AC Sherpa potrzebował jedynie 42 dni wspinaczkowych na ukończenie w 2010 r. Korony Ziemi.

W 2006 r. Kit Deslauriers był pierwszą osobą, która zjechała na nartach ze wszystkich szczytów Korony Ziemi (w wersji bez Piramidy Carstensz). W 2007 r. Szwedzi: Olof Sundström i Martin Letzter ukończyli ten projekt, włączając w to także Piramidę Carstensz.

Najstarszym zdobywcą Korony Ziemi jest hiszpański wspinacz Carlos Soria Fontán, który zdobywając Kilimandżaro w 2010 r., ukończył Koronę w wieku 71 lat (pierwszy szczyt zdobył w 1968 r. w wieku 29 lat!). Natomiast najmłodszym zdobywcą Korony jest Amerykanin Jordan Romero, który ukończył przedsięwzięcie zdobyciem Vinsona w grudniu 2011 r. w wieku 15 lat, 5 miesięcy i 12 dni.

 

W drodze do Korony Ziemi

EVEREST_5

 

Swoją drogę do Korony Ziemi Mariusz Szczuraszek rozpoczął, kiedy miał już 30 lat.

– Zacząłem z Krzyśkiem Urbaniakiem od wejścia na Mount Blanc. Wcześniej, oczywiście, chodziłem trochę po górach, ale to był pierwszy mój znaczący szczyt. Nie polecam jednak wchodzenia na Mount Blanc bez odpowiedniego przygotowania, bo paradoksalnie to góra, na której zimą ginie najwięcej ludzi, gdyż wydaje się prosta do zdobycia. A tak wcale nie jest, zwłaszcza dla amatorów – twierdzi Szczuraszek.

Ponieważ Mount Blanc został zaliczony w miarę gładko, szybko pojawiła się chęć na kolejne szczyty. Następna była Aconcagua, najwyższy szczyt Ameryki Południowej liczący 6.962 m – i jednocześnie druga co do wysokości góra w Koronie Ziemi.

 - To była bardzo fajna wyprawa w 2000 roku, choć krótka, bo trwająca wszystkiego około trzech tygodni. Góra jest wysoka, ale technicznie dość prosta. Po niej z Krzysztofem  weszliśmy także na Elbrus. Później była dłuższa przerwa – wspomina Szczuraszek.

Po tej wyprawie wykruszył się dotychczasowy jego partner w wyprawach na pozostałe szczyty Korony Ziemi i Mariusz Szczuraszek musiał poszukać sobie innych towarzyszy do kolejnych wypraw.

- To był wtedy spory kłopot. Dziś można stosunkowo łatwo znaleźć partnera na jednej z internetowych stron, albo przez pośredników pomagających w znalezieniu partnerów do wspinaczki, organizacji wyprawy, logistyce na miejscu, czy formalnościach wizowych. Ja wolałem raczej tzw. self guiding – czyli samodzielne planowanie wszystkiego, co jest związane z organizacją wyprawy. Sam znalazłem innego wspinacza, który też wybierał się na McKinley i razem zdobyliśmy najwyższy szczyt Ameryki Północnej. Podobnie było z innymi szczytami – opowiada Mariusz Szczuraszek. To wszystko zbliżało go do Everestu.

 

„Czoło nieba”

EVEREST_2

 

Mount Everest (tyb. Czomolungma lub Qomolangma – „Święta Matka”, nep. Sagarmāthā – „Czoło Nieba”) jest najwyższym szczytem na Ziemi. Wysokość góry stanowi przedmiot dyskusji. W 2010 r. Chiny i Nepal uzgodniły podawanie dwóch wysokości: 8.848 m n.p.m., uwzględniając czapę lodową okrywającą szczyt i 8.844 m n.p.m. bez czapy lodowej. Everest znajduje się w Mahalangur, najwyższej części Himalajów Wysokich. Sąsiednimi szczytami są: Lhotse (8.516 m n.p.m.), Nuptse (7.855 m n.p.m.) oraz Changtse (7.580 m n.p.m.). Przez Everest przebiega granica chińsko-nepalska.

Mieszkańcom Tybetu i Nepalu Czomolungma znana była przez setki lat. Dla świata zachodniego została odkryta w 1856 r., kiedy Służba Topograficzna Indii Brytyjskich po raz pierwszy na podstawie badań przeprowadzonych w 1849 r. opublikowała wysokość góry, określanej wówczas jako „Szczyt XV”, na 8.840 m n.p.m. W 1865 r. Królewskie Towarzystwo Geograficzne, na wniosek kierującego departamentem Badań Indii Andrew Waugh’a (1810-1878), nazwało szczyt na część jego poprzednika, walijskiego kartografa George’a Everesta (1790-1866).

Próby zdobycia Everestu podejmowane były od początku XX wieku. Pierwszymi wspinaczami, którzy stanęli na szczycie 29 maja 1953 r. byli: Szerpa Tenzing Norgay (1914-1986) oraz Nowozelandczyk Edmund Hillary (1919-2008). Pierwszą zdobywczynią Everestu została Junko Tabei z Japonii w maju 1975 r.

Pierwszego polskiego wejścia dokonała Wanda Rutkiewicz w 1978 r. Wielkim sukcesem było pierwsze zdobycie Everestu zimą przez Polaków: Leszka Cichego i Krzysztofa Wielickiego, w czasie wyprawy kierowanej przez Andrzeja Zawadę w 1980 r.

 

17 lat czekania na Everest

Ludzie gór nie mają wątpliwości, że Mount Everest jest najtrudniejszym szczytem z Korony Ziemi – i to z kilku względów.

- Po pierwsze, dlatego, że wyprawa w Himalaje zajmuje co najmniej 2 miesiące, łącznie z niezbędną aklimatyzacją. Pracując zawodowo, nie jest łatwo znaleźć ten czas. Poza tym, to ewidentnie najdroższa wyprawa. Wyprawy narodowe mają takie wsparcie logistyczne, że za wyprawą jedzie na drugi koniec świat sznur ciężarówek ze sprzętem, ale jeśli chodzi o wyprawy indywidualne, trzeba sobie z tym poradzić samemu albo z pomocą wyspecjalizowanej agencji. No i to jednak najwyższa góra, o największym stopniu trudności, jeśli chodzi o samą wspinaczkę – podkreśla Mariusz Szczuraszek.

Dlatego ostrowski alpinista zostawił Mount Everest na koniec swojej drogi do Korony Ziemi. Mentalnie, organizacyjnie i sportowo przygotowywał się do tego aż 17 lat, nie mając nawet pewności, czy podoła wyzwaniu.

 

Czekanie na pogodę i aklimatyzacja

Istnieje kilkanaście dróg wspinaczkowych na Everst, z których dwie główne wiodą przez grań południowo-wschodnią z Nepalu oraz przez grań północno-wschodnią z Tybetu. Zdecydowana większość wypraw organizowana jest przed letnim sezonem monsunowym w kwietniu i maju. Wejścia mają miejsce w maju, zwykle w drugiej połowie miesiąca. Dużo rzadziej organizowane są ekspedycje po sezonie monsunowym we wrześniu i październiku, kiedy pogoda jest mniej stabilna, a warunki śniegowe trudniejsze.

Wyprawa zaczyna się w kwietniu, przy czym cały pierwszy miesiąc zajmuje aklimatyzacja do warunków wysokogórskich oraz wyjścia do bazy na wysokości ok. 6 000 m n.p.m. Potem schodzi się na ok. 4 000 m n.p.m., żeby pozwolić organizmowi na regenerację.

- Na wysokości powyżej 5 000 m n.p.m. regeneracja organizmu jest bardzo osłabiona, prawie zanika. Mogłem sam się o tym przekonać, gdy na takiej wysokości obtarłem sobie palec. Nic groźnego, normalnie w trzy dni nie byłoby po tym nawet śladu. Tymczasem wysoko w górach ten palec nie chciał mi się zagoić i przez ponad trzy tygodnie rana robiła się coraz większa. Dopiero gdy zszedłem odpowiednio nisko, sama się zabliźniła – tłumaczy Szczuraszek.

Na początku maja pojawia się trwające kilka dni okno pogodowe, kiedy nie ma burz, monsunów i można podjąć drogę na szczyt. Problem w tym, że nikt nie wie, kiedy ani jak długie będzie takie okno pogodowe. Choć prognozy pogody są prowadzone niemal non stop, to bardzo trudno jest dokładnie trafić i przewidzieć pogodę, która potrafi się bardzo szybko zmienić.

- Okno pogodowe może trwać nawet tylko jeden dzień. Stąd te tłumy koczujące w bazie pod szczytem i czekające na dobrą pogodę, by jak się już pojawi, ruszyć prawie jednocześnie w górę – tłumaczy Szczuraszek.

Jarosław Wardawy

Foto: Mariusz Szczuraszek  

 

 

 

Do Korony Ziemi należą:

Kilimandżaro, 5.895 m n.p.m. (Afryka)

Masyw Vinsona, 4.892 m n.p.m. (Antarktyda)

Góra Kościuszki, 2.228 m n.p.m. (Australia) lub Piramida Carstensz, 4.884 m n.p.m. (Oceania)

Everest, 8.848 m n.p.m. (Azja)

Elbrus, 5.642 m n.p.m. lub Mont Blanc, 4.810 m n.p.m. (Europa)

McKinley, 6.194 m n.p.m. (Ameryka Północna)

Aconcagua, 6.962 m n.p.m. (Ameryka Południowa)

Zobacz galerię zdjęć

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie