Ostrowskie życie z wielką historią w tle – powieść o naszych bohaterach sprzed stu lat

Aleksander Dubiski był nie tylko szanowanym lekarzem i długoletnim dyrektorem szpitala, ale także żołnierzem, muzykiem i społecznikiem. To on prowadził wiec, na którym proklamowano Republikę Ostrowską. Właśnie on jest głównym bohaterem powieści, jaka niebawem trafi do rąk czytelników. Jej wydanie zbiegnie się ze 100-leciem odzyskania niepodległości.  

 
ksiazka5

Aleksander Dubiski (drugi od prawej) z pielęgniarkami szpitala wojskowego

 

 

Akcja powieści rozgrywa się na południu Wielkopolski, w dawnym powiecie ostrowskim i odolanowskim, a więc na obszarze pomiędzy Kongresówką i Śląskiem. Zaczyna się 10 listopada 1918 roku, gdy Ostrów powołuje polskie władze i wojsko. Również w pobliskim Odolanowie formują się władze o czysto polskim charakterze. Ta niezależność nie spodobała się rozważnej Naczelnej Radzie Ludowej, która rozwiązała ostrowski pułk, nakazując współpracę z Niemcami. Odolanowi pogrożono palcem za niesprzyjanie z Niemcami. Młodzi i romantyczni buntują się jednak, jak w wielu innych zakątkach Wielkopolski. Nie chcą kompromisów, lecz zbrojnego porachunku z Niemcami. Pod koniec roku napięcie sięga zenitu.

Kobiece troski na progu wolności

Na wieść o wydarzeniach poznańskich z 27 grudnia 1918 roku do Ostrowa masowo przybywają uzbrojeni mieszkańcy z okolicznych miast i wiosek. W noc sylwestrową Polacy bez przelewu krwi zdobywają miasto, przejmują urzędy i koszary. Radości nie ma końca. Nadchodzi Nowy Rok, pierwszy rok wolności, a z nim nowe problemy. Niemcy nie dają za wygraną. Grenzschutz obsadza granicę ze Śląskiem, zaczynają się regularne walki. Polskie oddziały z całej południowej Wielkopolski spieszą na ratunek zagrożonym terenom. Są zabici i ranni, niepodległość nie przedstawia się tak różowo, jak się spodziewano. Nadchodzi jednak wiosna – pierwsza wiosna upragnionej wolności. Polacy świętują, nie zdając sobie do końca sprawy z nadchodzącego zagrożenia ze Wschodu.
– W tle historycznych wydarzeń toczy się zwyczajne życie, z kobietami w roli głównej. Pochodzą z różnych środowisk, mają różne problemy i zapatrywania na otaczającą je rzeczywistość, nie do końca pojmują ,,męski świat”. Marianna Kaźmierczak opłakuje synów, którzy zginęli w dopiero co zakończonej wojnie i martwi się o pozostałych, którzy walczą o Polskę. Jej synowa Frania troszczy się o córeczkę, której poświęca cały swój czas, a dowiaduje się, że będzie miała drugie dziecko. Anna Iłowiecka jest osobą zbyt wrażliwą, aby wnikać w istotę rozgrywających się wydarzeń. Ucieka w świat książek i próbuje rozwiązać zagadkę rodzinnego romansu. Kazia Ożegowska jest bardzo aktywna społecznie, organizuje kursy dla sanitariuszek. Przyjaźni się ze swoją szwagierką Reginą, która marzy o ślubie z głównym bohaterem ostrowskich wydarzeń – Aleksandrem Dubiskim.

Wszyscy bohaterowie  występujący w powieści pod imieniem i nazwiskiem są postaciami historycznymi. Oprócz nich znajdziemy tam również szereg bohaterów fikcyjnych, określonych są jako ,,sąsiadki’’, ,,kumoszki’’ czy ,,znajome’’ – mówi autorka książki ,,Wojna nie była kobietą”, Aneta Franc.

 

Zdolny chirurg i wzorowy żołnierz

Kim był bohater powieści Aleksander Dubiski? Pochodził z Kujaw. Urodził się 15 lutego 1886 roku w Gniewkowie, w rodzinie kupca Edwarda Dubiskiego i Władysławy z Iwasińskich. Miał dwie siostry – Ludomirę i Irenę. Był absolwentem Gimnazjum Męskiego w Inowrocławiu, po którym podjął studia lekarskie na uniwersytecie w Berlinie. Po przedwczesnej śmierci ojca rodzina zamieszkała w stolicy Niemiec. Utrzymywała się z zarobków rodzeństwa. Aleksander udzielał korepetycji, Ludomira pracowała jako nauczycielka gry na fortepianie, a Irena już w wieku niespełna 10 lat dawała skrzypcowe koncerty estradowe. Wszystkie zarobki przekazywano do wspólnej puli, którą zrządzała matka.

Tytuł doktora medycyny Aleksander uzyskał w roku 1912 w Monachium. Pierwszą jego pracą była asystentura w szpitalu w Hirschbergu (obecna Jelenia Góra), skąd po zaledwie kilku miesiącach przeniósł się do Poznania, na oddział chirurgiczny Szpitala Sióstr Elżbietanek. Po wybuchu I wojny światowej, w dniu 23 listopada 1914 roku, został wcielony do wojska pruskiego i jako lekarz otrzymał przydział do szpitala polowego w Ostrowie, mieszczącego się przy obecnej ulicy Dworcowej. W stopniu porucznika pełnił funkcję komendanta oddziału chirurgicznego. O skali popularności, jaką cieszył się po kilkuletnim pobycie w Ostrowie, świadczy fakt, że obrano go marszałkiem patriotycznego wiecu, jaki odbył się wieczorem, 10 listopada 1918 roku, w Domu Katolickim. Następnie był członkiem polskiego Komitetu Ludowego. Proponowano mu funkcje przewodniczącego, ale tej funkcji nie przyjął, gdyż jako jedyny chirurg na terenie Ostrowa nie byłby w stanie podołać pracy społecznej i obowiązkom lekarskim. Aktywnie jednak agitował wśród mieszkańców miasta i powiatu, nawołując do przygotowania powstania. Na zjeździe delegatów Rad Żołnierskich w połowie grudnia w Poznaniu ostrzegał, że nieliczenie się z wolą ludności polskiej może spowodować opór zbrojny. Do Wojska Polskiego w stopniu porucznika wstąpił 1 stycznia 1919 roku. Podczas Powstania Wielkopolskiego był komendantem szpitala polowego w Ostrowie, zabezpieczającego pod względem medycznym południowy front powstania. Brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, gdzie dosłużył się stopnia kapitana. We wniosku nominacyjnym generał podporucznik Ireneusz Mierzejewski scharakteryzował Dubiskiego jako ,,zdolnego chirurga, wzorowego żołnierza, który mimo wątłego zdrowia zgłosił się dobrowolnie na front  wschodni”.

 

 

Pozostał na posterunku

Po zwolnieniu do cywila w styczniu 1922 roku zamieszkał w Ostrowie. Już wcześniej, 21 kwietnia 1919 roku, ożenił się z Reginą Ożegowską, córką miejscowego lekarza. Małżeństwo to miało troje dzieci – Annę, Marię i Stanisława. Do wybuchu II wojny światowej pełnił funkcję dyrektora Szpitala Powiatowego i ordynatora oddziału chirurgicznego. Należał do najbardziej szanowanych lekarzy w społeczności ostrowskiej. Wielokrotnie wybierano go na przewodniczącego Związku Lekarzy w Ostrowie. Znalazł środki na odnowienie i zakup nowoczesnego wyposażenia dla zaniedbanego i niedoinwestowanego szpitala.

Był także członkiem Rady Lekarskiej Ubezpieczalni Społecznej. Miał opinię bardzo dobrego chirurga. Zakres jego zabiegów nie ograniczał się tylko do zabiegów ściśle chirurgicznych, ale wykonywał również operacje z zakresu ginekologii. Pomocy u niego szukali chorzy nawet z sąsiednich powiatów. Aleksander Dubiski był uzdolniony muzycznie. Potrafił grać na skrzypcach. Koncertował jednak głównie w rodzinnym gronie, często z siostrą Ireną, światowej sławy skrzypaczką, profesorem Konserwatorium Warszawskiego. Przez pewien czas występował w Ostrowskim Kwartecie Smyczkowym razem z Antonim Banaszakiem, Stanisławem Pawlakiem i Franciszkiem Kowalskim. Pasjonował się filatelistyką i myślistwem.

Po wybuchu wojny postanowił trwać na posterunku, starając się przygotować jak najlepiej szpital do nowych zadań. Dyrektorem został niemiecki lekarz wojskowy dr Kopf, który odnosił się do Dubiskiego poprawnie. Mimo licznych ostrzeżeń ze strony swoich niemieckich pacjentów pozostał na stanowisku, czekając na rozwój wypadków. Aresztowano go na terenie szpitala 8 listopada 1939 roku, w chwili gdy badał przyjaznego mu burmistrza miasta, Siennera. Jedynym świadkiem była pracownica administracji Pelagia Malińska, która tak opisała to zdarzenie:
,,W dniu 8.11 w biurze szpitala zjawił się mundurowy funkcjonariusz policji niemieckiej i powiedział, że chce rozmawiać z naczelnym lekarzem. Poszłam po dr. Kopfa, z którym przyszłam razem do biura. Kazano mi czekać na korytarzu. Po chwili wyszedł dr Kopf i udał się na oddział chirurgiczny, gdzie leżał burmistrz Sienner, u którego był dr Dubiski. Wrócili razem, po czym dr Kopf wskazał dr. Dubiskiemu drzwi do biura, a sam udał się na salę operacyjną. Ja wróciłam do biura i już mnie policjant nie wypraszał. Zapytał on doktora, czy nazywa się Dubiski, a potem powiedział, że ma rozkaz aresztować go. Doktorowi opadły ręce i tylko wychodząc, zrobił ruch głową w stronę domu. Zrozumiałam, że chce, by powiadomić jego rodzinę, co też bezzwłocznie uczyniłam. Udałam się też na oddział chirurgiczny, gdzie leżał burmistrz i powiadomiłam go o aresztowaniu. Na tę wiadomość Sienner rozpłakał się”.
Przetrzymywano go początkowo w więzieniu ostrowskim. W dniu 14 grudnia przewieziono go do Kalisza, gdzie odbył się pokazowy proces sądowy. Tego samego dnia razem z innymi wybitnymi przedstawicielami ostrowskiej społeczności został zamordowany w Lasku Winiarskim. Początkowo egzekucja miała odbyć się na ostrowskim rynku i nawet rozpoczęto już przygotowania. Zmieniono jednak te plany po protestach ostrowskich Niemców.

Aleksander Dubiski wraz z innymi ofiarami zbrodni w Winiarach został po wojnie pochowany w kwaterze powstańców wielkopolskich na cmentarzu przy ulicy Limanowskiego w Ostrowie. Miasto uhonorowało go ulicą jego imienia.

 

 

Płócienne halki i ciemne pończochy

Żona Dubiskiego, Regina Ożegowska, urodziła się 21 września 1893 roku w Ostrowie. Była córką Andrzeja i Bibianny z domu Rogozia. Miała siedem sióstr i dwóch braci: Andrzeja, zmarłego w dzieciństwie oraz Stefana, który poszedł w ślady ojca, zostając lekarzem medycyny. Stefan był pierwszym dzieckiem Ożegowskich, urodził się w Poznaniu w 1881 roku. Krótko potem rodzina przeprowadziła się do Grabowa nad Prosną, a krótko przed narodzinami córki Reginy osiedli w Ostrowie, gdzie zapuścili korzenie.
– Regina po ukończeniu gimnazjum kształciła się przez rok na pensji u Lucyny Sokolnickiej w Poznaniu. Pensjonat znajdował się na pierwszym piętrze kamienicy przy ulicy Ogrodowej 13. Sokolnicka utrzymywała surową dyscyplinę i nieco staroświeckie rygory obyczajowe. Panienki musiały nosić płócienne halki i ciemne pończochy. Nie mogły same wychodzić z internatu, a w czasie posiłków mogły rozmawiać tylko po francusku. Była to typowa szkoła dla zamożnych panien z tzw. ,,dobrego domu”. Dziewczęta uczyły się prowadzenia domu, dobrego wychowania, sztuki, literatury, języków obcych i oczywiście patriotyzmu – mówi Aneta Franc.
Swojego przyszłego męża Regina poznała dzięki profesji ojca. Po przybyciu do Ostrowa Aleksander Dubiski jako młody lekarz często radził się starszego kolegi po fachu Andrzeja Ożegowskiego (1851-1924). Współpracował również z jego synem Stefanem. Oboje byli lekarzami wojskowymi, czynnie zaangażowanymi w działania niepodległościowe. W ten sposób poznał Reginę. Jego uczucie do niej przybrało na sile, gdy widział, jak w czasie Powstania Wielkopolskiego zaangażowała się w pomoc rannym żołnierzom jako sanitariuszka.

Pobrali się już w wolnej Polsce. Regina Dubiska z domu Ożegowska zmarła w Warszawie w 1972 roku.

 

 

Z Ostrowa na wojenne fronty

Wspomniany Stefan Ożegowski (1881-1930) to absolwent Gimnazjum Męskiego w Ostrowie z 1902 roku, gdzie należał do tajnego Towarzystwa Tomasza Zana. Studia medyczne odbył we Wrocławiu i Greifswaldzie, gdzie w roku 1907 zdał egzamin lekarski. Następnie odbywał praktykę, specjalizując się w laryngologii, w Instytucie Patologii w Greifswaldzie, Klinice Chorób Wewnętrznych Uniwersytetu Wrocławskiego i w Szpitalu OO. Bonifratów we Wrocławiu. Doktoryzował się po dwóch latach w Greifswaldzie.

Po powrocie do Ostrowa wiosną 1909 roku rozpoczął praktykę lekarską. Przyłączył się tu do grona miejscowych działaczy społecznych. W r. 1914 został zmobilizowany do armii niemieckiej. Pod koniec 1918 roku wrócił do Ostrowa i brał udział w pracach niepodległościowych. W czasie powstania wielkopolskiego należał do głównych organizatorów służby sanitarnej w Polskich Siłach Zbrojnych byłego Zaboru Pruskiego. Kolejno był naczelnym lekarzem w Okręgu Wojskowym nr VII, potem w Okręgu Południowym,
następnie lekarzem dywizyjnym w 3 dyw. strzelców wielkopolskich (później 17 dyw. piechoty wielkopolskiej). W czasie wojny polsko-sowieckiej 1919/20 r. pełnił m. in. funkcję szefa służby sanitarnej frontu litewsko-białoruskiego (w randze lekarza-pułkownika) i zasłużył się w zwalczaniu epidemii duru brzusznego. Następnie przydzielony został do Kompanii Zapasowej Sanitarnej nr 7 i zatrudniony był w Szpitalu Okręgowym w Lublinie. W r. 1923 z powodu złego stanu zdrowia przeszedł w stan spoczynku. Ponownie prowadził praktykę lekarską w Ostrowie i jednocześnie był naczelnym lekarzem Powiatowej Kasy Chorych, działał też społecznie jako prezes Związku Lekarzy Zachodniej Polski na obwód ostrowski, wiceprezes Rady Miejskiej i prezes V okręgu Tow. Powstańców i Wojaków.

Jego żona Kazimira urodziła się w 1892 roku w Antoninie. Była siostrą Władysława Wawrzyniaka – dowódcy frontu południowego Powstania Wielkopolskiego. Po ukończeniu gimnazjum uczyła się w prywatnej szkole u pani Tomaszewskiej w Poznaniu. W 1912 roku wyszła za mąż za Stefana Ożegowskiego. Mieli dwóch synów: Andrzeja Zygmunta (1913-1959) – lekarza medycyny i komandora podporucznika Marynarki Wojennej, uczestnika drugiej wojny światowej, działacza polonijnego w Quebecku oraz Przemysława – lekarza i działacza harcerskiego, zamieszkałego przez wiele lat w Czarnkowie, zmarłego w roku ubiegłym w wieku 97 lat.
Kazimira była bardzo zaangażowana w sprawy społeczne. W czasie I wojny światowej była sanitariuszką we Francji, zgłosiła się do tej służby jako ochotniczka. Działała również w Czytelni Kobiet, w Wielkopolskim Czerwonym Krzyżu, a w okresie międzywojennym w tzw. Misji Dworcowej. Zmarła w 1975 roku.

Renata Weiss

CZYTAJ WIĘCEJ W DODATKU HISTORYCZNYM W WYDANIU PAPIEROWYM GAZETY OSTROWSKIEJ

 

 

 

ksiazka1

Fragment powieści 
Był czwartek, 21 listopada. Regina czuła, że dzieje się coś złego. Nie mogła się uspokoić. W końcu nie wytrzymała. Ruszyła w stronę lazaretu z nadzieją, że zastanie tam Aleksandra. Nie myliła się. Wtargnęła bez pukania do gabinetu, z trudem próbując opanować zdenerwowanie i zatrzymać przyspieszony oddech. Ukochany ledwie na nią spojrzał, prosząc, aby usiadła. Widziała, że coś bardzo go trapiło. Co rusz spoglądał w bliżej nieokreślony punkt.
– Co się dzieje? – wykrztusiła wreszcie.
– Poznań zmusza nas do kapitulacji, do wywieszenia białej flagi. Nie podoba im się nasza ostrowska republika.
– Dlaczego?! – nie pojmowała.
– Zaraz po 10 listopada wysłano do berlińskiej prasy zawiadomienia o katowaniu Niemców w Ostrowie. O zabitych, rannych, obrabowanych. Wieść się szybko rozeszła. Potwierdził to Fricke na ostatnim zebraniu Rad Robotniczo-Żołnierskich w Poznaniu.
– Przecież to nieprawda! – krzyknęła i aż wstała z oburzenia.
– Nieważne. Niektórzy uwierzyli – oznajmił ze ściśniętym gardłem.
– I co dalej? – odważyła się zapytać.
– Nie wiem. Za kwadrans mamy naradę – odrzekł, spoglądając na zegar.
Regina wstała, zrozumiawszy, że przyszła nie w porę. Nie chciała zatrzymywać Aleksandra. Po krótkim pożegnaniu skierowała się do wyjścia.
– Jutro, jutro porozmawiamy – usłyszała jeszcze.
Wracała do domu niemal w amoku, nie potrafiła zatrzymać cisnących się do oczu łez. Dodatkowo przygnębiała ją aura. Nie pamiętała tak rozmokłego listopada. Ciągle padało i padało. Zdjąwszy w przedpokoju przemoknięty płaszcz i ubłocone buty, przemknęła szybkim, bezszelestnym krokiem przez korytarz, nie chcąc być zauważoną przez domowników. Zamknęła się w pokoju i rzuciła na łóżko. Okrutny los zakpił z jej ukochanego miasta, ukochanego mężczyzny, z marzeń o niepodległości, z marzeń o miłości.
Gdy parę dni temu Aleksander przyszedł do Ożegowskich na popołudniową kawę, w pewnym momencie rozmowy oznajmił z pełnym uśmiechem, kierując wzrok w jej stronę: ,,Będzie wolność, będzie wesele”. Roześmiali się wtedy wszyscy, aż nadto wychwytując kryjącą się w tych słowach dwuznaczność. Zarumieniła się wówczas, a jej ojciec nie omieszkał wznieść toastu ,,za wolność” i ,,za wesele’’. Sącząc wino i bawiąc się dalszą rozmową przy stole, poczuła się niczym na oświadczynach.
,,Nie będzie wolności, nie będzie wesela”- pomyślała z rozpaczą, wciskając głowę w poduszkę. Co będzie z jej ukochanym, z doktorem Dubiskim?
(fragment powieści odnoszący się do upadku Republiki Ostrowskiej)

RAMKA
– Kaziu, niczego nie jestem pewna: ani jutra, ani stałości tego uczucia. Czasem myślę, że on mnie wcale nie kocha – wyznała Renia ze smutkiem. Bratowa ujęła ją za nadgarstek.
– Kocha cię, kocha, tylko boi się o waszą przyszłość, czeka na bezpieczniejsze czasy. Chce być odpowiedzialny za ciebie, za wasze dzieci, abyście nie cierpieli biedy i samotności.
– Ależ ja najbardziej cierpię teraz, gdy nie mogę być z kimś, kogo kocham, gdy muszę ciągle ukrywać się z tą miłością przed innymi, w domu przed siostrami, przed ludźmi z towarzystwa… Wiesz – rzekła po chwili – czasami czuję się tak, jakbym kochała się w żonatym mężczyźnie, wiecznie zajętym, którego grzech kochać, grzech pragnąć, odrywać od danych przyrzeczeń.
– Dobrze myślisz… Nasi mężczyźni byli przez cztery lata w sidłach okrutnej kobiety: wojny, pożerającej miliony istnień i pragnień. A gdy wszyscy myśleli, że bestia poległa, ona powróciła, siejąc nowe zniszczenia i niepokój, mącąc nam radość z niepodległości, roztaczając zwątpienie.
– Nie, Kaziu, nie masz racji. Kobieta nie mogła być tak okrutna. Wojna nie była kobietą…
(fragment rozmowy, w której Regina zwierza się swojej powierniczce Kazimirze z miłości do Dubiskiego)

Fot. zbiory rodzinne

Zobacz galerię zdjęć

 

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie