Oświatowe zamieszanie: radni pytają o pieniądze, prezydent odpowiada oświadczeniem, opozycja komentuje

- W budżecie Ostrowa Wielkopolskiego nie ma żadnej „dziury budżetowej”, która groziłaby destabilizacją ostrowskiej oświaty – mówiła dziś na specjalnie zwołanym spotkaniu z mediami prezydent Ostrowa Wielkopolskiego. Beata Klimek odniosła się w ten sposób do niedawnych informacji o potencjalnych kłopotach finansowych z tego powodu.

 Klimek oświadczenia oswiata@

Prezydent Klimek tłumaczyła, dlaczego miasto chciało dołożyć na cele oświatowe blisko 4 miliony. 

- Złożyło się na to kilka czynników. Otrzymaliśmy mniejszą subwencję oświatową o około 500 tys. zł. Zwiększyliśmy stan zatrudnienia w oświacie o 23 etaty, nauczyciele otrzymali również podwyżki, których globalny koszt to kwota blisko 600 tys. zł.   Pieniądze okazały się także potrzebne na pokrycie kosztów urlopów dla poratowania zdrowia i tzw. podwójnego zatrudnienia (blisko 450 tys. zł), a także odpraw emerytalnych, zwiększenia pomocy psychologiczno – pedagogicznej, a także indywidualnego nauczania – mówiła Beata Klimek.

Prezydent tłumaczyła, że Ostrów nie jest jedynym miastem, który musiało wyasygnować na ten cel dodatkowe środki.

- Dla przykładu. Kalisz – musiał dołożyć w tym roku ponad 8 milionów, niewielki Odolanów ponad 2 miliony, Sośnie – blisko 3 miliony. Praktycznie nie ma samorządu, który w tym roku nie dołożyłby na edukację dodatkowych, większych niż były zaplanowane – środków budżetowych – przekonywała Beata Klimek.

Prezydent tłumaczyła, dlaczego miasto zdecydowało się ponieść większe wydatki na edukację.

- Wybraliśmy rozwiązanie korzystne dla uczniów, ale także dla ich wychowawców i pedagogów, dzięki którym ostrowska oświata jest innowacyjna i wysoko oceniana. Nie oszczędzamy na ostrowskich dzieciach i coraz więcej dopłacamy do oświaty z budżetu miasta, żeby jakość usług edukacyjnych była jak najwyższa. W Ostrowie Wielkopolskim nie likwidujemy szkół, bo zależy nam, aby dzieci miały do szkoły blisko, możliwie najbliżej swojego miejsca zamieszkania.

W Ostrowie Wielkopolskim nie zwalniamy nauczycieli. Dzięki temu, klasy w naszych szkołach nie są przepełnione, a nauczyciele mają pracę – uważa Beata Klimek.

 

Ostro w opozycję

Prezydent miasta nie szczędziła ostrych słów miejskiej opozycji.

- Za daleko idącą manipulację uważam twierdzenie, że zmniejszenie dotacji prywatnym przedszkolom – które dodatkowo pobierają opłatę od rodziców za świadczenie usług edukacyjnych – spowoduje brak prezentów na święta dla dzieci, gdyż tego rodzaju wydatki nie mogą być finansowane z dotacji przedszkolnej.

W Ostrowie Wielkopolskim nigdy tyle pieniędzy nie było przeznaczonych na edukację jak w obecnej kadencji. Natomiast pierwszy raz w historii Ostrowa – edukacja stała się przedmiotem walki politycznej z prezydentem Miasta, opartej na pomówieniach i cynicznych kłamstwach.

W mojej ocenie cała ta awantura ma być politycznym pretekstem do tego, aby w przyszłym roku, w roku wyborczym – nie udzielić prezydentowi absolutorium. Oczywiście, można bezwzględnie i brutalnie walczyć z prezydentem, ale nie można działać na szkodę Miasta. A tak jednoznacznie oceniam tę wypowiedź.

 

Kto tu manipuluje?

Kornaszewski 1

Andrzej Kornaszewski – przewodniczący opozycyjnego klubu radnych PO, nie zgadza się z całą taką tezą i twierdzi, że to Beata Klimek manipuluje faktami.

- To właściciele tych przedszkoli, a nie radni, uderzyli pierwsi na alarm, że zabiera im się pod koniec roku pieniądze i to informując o tym telefonicznie. Jednocześnie dokłada się grubo ponad milion zł do innych przedszkoli. Radni zainteresowali się problemem dopiero po nagłośnieniu go przez dyrektorów tych przedszkoli, więc wypisywanie, że my gramy politycznie przedszkolami, jest cyniczną manipulacją – uważa radny Kornaszewski.

Radny przypomina jednocześnie, że nie pamięta, aby w którymś roku działo się tyle niepokojących spraw związanych z budżetem.

- W sierpniu miasto uderzyło na alarm, że pani skarbnik poszukuje nagle 8 mln zł, które trzeba wyłożyć na zadania z ZIT-ów. Tak jakby wcześniej nikt w mieście o tym nie wiedział. Jeśli do tego dołożymy nagłą konieczność wyrównania szkołom i placówkom oświatowym ponad 4 mln zł, bo im zabrakło, z jednoczesnym odbieraniem dotacji prywatnym przedszkolom, to jedno jest pewne: coś niepokojącego dzieje się w naszym mieście  – uważa Kornaszewski.

 Radny Jakub Paduch podkreśla z kolei, że informacja o problemach z płynnością finansową wynika z tego, co przedstawili nam w trakcie posiedzeń komisji urzędnicy podlegli prezydent Klimek.

- Jak widać, pani Klimek hołduje jednak zasadzie, że „najlepszą obroną jest atak”. Szkoda, że zamiast ataku nie przedstawia się dowodów i twardych faktów – uważa Paduch. (jw)

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie