Patriota w sutannie – ks. Wincenty Ruda, niezłomny kapłan z pogranicza

Postać ks. Wincentego Rudy bardziej znana jest na jego rodzinnym Górnym Śląsku niż w naszym regionie. Tymczasem jego życiorys jest ściśle związany z Powstaniem Wielkopolskim. Swoje zaangażowanie w sprawy Polski przypłacił życiem. Z powodu niezłomnej, patriotycznej postawy został zamordowany przez niemiecką straż graniczną w wieku zaledwie 36 lat.  
ks. ruda3

Pamiątkowa tablica na pomniku

Urodził się 1 lipca 1882 roku w Wójtowej Wsi koło Gliwic. Po ukończeniu studiów teologicznych na Uniwersytecie Wrocławskim przyjął święcenia kapłańskie w dniu 22 czerwca 1907 roku. Pierwszą jego placówką wikariuszowską była parafia Świętego Wawrzyńca w Mikulczycach, gdzie pracował od 31 lipca 1907 roku.  Półtora roku później został przeniesiony do parafii św. Jakuba Apostoła w Mechnicy koło Kędzierzyna. Następnie pełnił posługę kolejno od 18 listopada 1910 roku w Gierałtowicach koło
Kędzierzyna, od 13 listopada 1911 roku w Jemielnicy, od 17 października 1913 roku w Twardawej, do której należał m.in. kościół św. Sebastiana w Pokrzywnicy.

Msza przed bitwą o Ligotę

15 maja 1915 roku objął kościół Świętej Trójcy w Marcinkach. Miejscowość ta należała do parafii Mąkoszyce, w dekanacie sycowskim. Był to wyjątkowo trudny czas i miejsce, bowiem parafia leżała na etnicznym pograniczu polsko – niemieckim. Ks. Wincenty Ruda szybko zyskał wśród wiernych opinię gorliwego i sprawiedliwego duszpasterza. Wcześniej niedobór kapłanów był sporym problemem dla tej małej i biednej, zarządzanej tymczasowo z Sycowa parafii. Ks. Ruda dał się poznać nie tylko jako zaangażowany kapłan, ale także jako dobry gospodarz. W krótkim czasie wybudował małą plebanię.
Ks. Ruda nie zapierał się pochodzenia polskiego. Odważył się oprócz niemieckich gazet prenumerować jedną polską. Podtrzymywał i szerzył polskie tradycje i zwyczaje wśród młodzieży. Nawiązał kontakty z Naczelną Radą Ludową w Poznaniu i był informowany o przygotowaniach do Powstania Wielkopolskiego. Po jego wybuchu otwarcie stanął po stronie polskiej, choć parafia znalazła się niemal w samym centrum walk frontu południowego. W związku ze zbliżającym się plebiscytem, który miał zdecydować  o
przynależności państwowej tych ziem, jawnie opowiadał się za przejęciem całego ówczesnego powiatu sycowskiego (do którego należały Marcinki) przez Polskę. Odprawiał msze w intencji powstańców, co wzbudzało nienawiść mieszkających na tych terenach  Niemców. Jedno z nich sprawował tuż przed bitwą o sąsiednią Ligotę, wygłaszając patriotyczne kazanie. Przypuszcza się, że o mającym nastąpić ataku powstańców uprzedzony i spodziewał się także wyzwolenia Marcinek. Stało się jednak inaczej i wioska nie została wyzwolona, choć pod Ligotą Niemcy ponieśli dotkliwe straty.

ks. ruda2

Świadkiem życia i działalności ks. Rudy jest zabytkowy kościółek w Marcinkach

Rolnik znalazł ciało pod drzewem

Postępowanie księdza uznano za ,,zdradę narodu niemieckiego”. Zaraz po bitwie, w nocy 15 stycznia 1919 roku, do Marcinek przybył oddział niemieckiej straży granicznej pod dowództwem podporucznika Kocha. Dowódca wysłał do księdza Rudy sześciu ludzi, którzy mieli go dostarczyć do głównej kwatery tej formacji jako aresztanta za rzekome szpiegostwo. Był posądzany o zdradę Niemiec i współdziałanie z polskimi powstańcami. Gospodyni powiedziano, że kapłan zostanie przesłuchany i następnego dnia wróci. Niczego nie przeczuwając i nie poczuwając się do żadnej winy, ksiądz Ruda nie stawiał oporu. Żołnierze nie byli agresywni, więc poszedł z nimi przez pola ku Mąkoszycom. Nie dotarł tam jednak. W pobliskim lesie, podczas rzekomej próby ucieczki, został rozstrzelany i dodatkowo pchnięty kilkukrotnie bagnetem.
– Tchórzliwi mordercy ugodzili go pięcioma kulami. Również otrzymał pięć ran od pchnięć bagnetem lub nożem – 3 w prawym boku i 2 w głowie – opisywała zdarzenie wydana w roku 1923 Ilustrowana Księga Pamiątkowa Górnego Śląska.
Jego ciało ukryto pod drzewem, gdzie znalazł go rankiem następnego dnia jeden z rolników mieszkających w Mąkoszycach. Zwłoki przewieziono wozem konnym do majątku w Mąkoszycach, a stamtąd na plebanię w Marcinkach, gdzie miał się odbyć pogrzeb. Pochówek ostatecznie miał miejsce w Sycowie, dokąd zabrano ciało, rzekomo w celu badań lekarskich. Tablica nagrobna została napisana po łacinie, a nie po niemiecku. Sprawa wywołała ogromne poruszenie w okolicy.
– Żal i rozgoryczenie ludności jest do nieopisania. Ksiądz Ruda w politykę wcale się nie mieszał. Nie zapierał się pochodzenia swego polskiego i kochał nasz język polski. To było jego zdradą w oczach Niemców – pisał wychodzący w Bytomiu ,,Katolik”.
Rozejm nastąpił miesiąc później

Jego śmierć nastąpiła w momencie, gdy ważyły się losy historii. Od kilku tygodni istniało Państwo Polskie, a w naszym regionie trwały zacięte walki powstańcze. Zaledwie kilka kilometrów od parafii ks. Wincentego Rudy znajdowały się już oddziały polskie. Na Śląsku podjęto przygotowania do plebiscytów oraz rozpoczęcia działalności międzynarodowych komisji na spornych terenach, które miały decydować się na przynależność państwową poszczególnych  powiatów.  Miesiąc później, 16 lutego 1919 roku,
podpisano w Trewirze rozejm, który wstrzymywał walki Powstania Wielkopolskiego. Strony konfliktu miały pozostawać na swoich pozycjach a o losach spornych terenów miał zadecydować przyszły traktat pokojowy.
– Niemcy powinni niezwłocznie zaprzestać wszelkich działań ofensywnych przeciwko Polakom w Poznańskiem i we wszystkich innych okręgach – napisano w rozejmie, który szybko został złamany przez stronę niemiecką. Już kilka dni później ciężkie walki rozgorzały m.in. w rejonie Krotoszyna.  
Powiat sycowski pozostawał w rękach niemieckich, ale ostatecznie o jego losach zadecydowano w połowie 1919 roku na konferencji pokojowej w Wersalu. Skorygowano wówczas granice, przyznając Polsce m.in. miejscowości Rychtal, Trębaczów, Dziadowa Kłoda, Ślizów, Pisarzowice, Pawłów, Konradów, Bogdaj. Przyczyną tej korekty była niezłomna postawa i deklarowanie polskości przez mieszkańców tych terenów. Swój niebagatelny udział w takim rozwoju wypadków miał niewątpliwie ks. Wincenty Ruda.

Pomnik na miejscu egzekucji

Grób księdza Wincentego Rudy znajduje się obecnie na cmentarzu komunalnym przy ulicy Kaliskiej w Sycowie. Umieszczono na niej tablicę o następującej treści: ,,Ksiądz Wincenty Ruda proboszcz parafii Marcinki – Mąkoszyce. Patriota i działacz polski aresztowany i zabity przez niemiecką straż graniczną 15 I 1919”. Śmierć księdza upamiętnia pomnik znajdujący się przy drodze pomiędzy miejscowościami Marcinki i Mąkoszyce, w miejscu jego egzekucji. Postawiono go w 1986 roku. Wcześniej miejsce to zaznaczone było jedynie wyrytym krzyżem na pniu sosny. Ks. Wincenty Ruda jest patronem jednej z sycowskich ulic. Świadkiem jego życia i działalności jest także zabytkowy kościółek w Marcinkach, będący jednym z najpiękniejszych obiektów drewnianej architektury sakralnej w naszym regionie. Obecnie pełni on funkcję świątyni filialnej.

Renata Weiss

ks. ruda1

CZYTAJ WIĘCEJ W DODATKU HISTORYCZNYM W WYDANIU PAPIEROWYM GAZETY OSTROWSKIEJ

 

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie