Pisanka to dzieło sztuki

Pisanka od niepamiętnych czasów towarzyszy nam podczas każdych świąt wielkanocnych.  Dekorowanie jajek, wbrew pozorom nie jest wcale łatwą czynnością. Wymaga wprawy, precyzji, cierpliwości i zmysłu artystycznego. Jednym z miejscy, gdzie tradycje pisankowe są szczególnie starannie pielęgnowane jest podostrowski Franklinów.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Sylwia Sierańska wspomina, że ogólnych zasad malowania nauczyła się już w domu rodzinnym, od mamy. Później poznała ,,wyższą szkołę jazdy’’, jaką niewątpliwie jest nakładanie wzorów. Tutaj w roli nauczycielki wystąpiła inna mieszkanka wioski Janina Kucharczyk. Dzięki niej pani Sylwia już w szkole podstawowej mogła przekazywać tę wiedzę swoim rówieśnikom. Była też stałą uczestniczką wszelkich wielkanocnych konkursów. Dziś sama jest ekspertem, a okres poprzedzający Wielkanoc jest dla niej bardzo pracowity. Zresztą nie tylko dla niej. Podobnych osób jest we Franklinowie więcej, a przy tej samej ulicy mieszka już trzech kolejnych – dwie panie i jeden pan.

 

Białe lepsze od żółtych

 

Tworzenie pisanek należy zacząć od właściwego doboru jajek. Unika się żółtych, preferując białe. Wtedy efekt końcowy jest dużo bardziej imponujący. Nie mogą też być to jajka popękane. Pierwszą czynnością jest ich mycie w wodzie z octem. Chodzi o to, aby były jak najczystsze. Następnie nakłada się roztopiony wosk. Służy do tego przeważne główka szpilki wbitej w ołówek lub kijek, ewentualnie mały gwoździk. Za ich pomocą tworzy się wzory, które stają się widoczne po włożeniu jajka do farby. Pokrywa ona bowiem całą powierzchnię, za wyjątkiem miejsc pociągniętych woskiem. Miejsca te tworzą wzorek biały. Jego grubość zależy od wielkości użytej szpilki. Jeśli chce się nałożyć kolejną barwę, należy cała czynność powtórzyć. Czyli znów pokrywa się woskiem wybrane miejsca i wkłada się do innej farby. W ten sposób na pisance pojawia się następny wzorek o innym zabarwieniu. Można to wielokrotnie powtarzać, pamiętając o zasadzie, że nową barwę przyjmuje jedynie skorupka, a nie wosk.

- Kiedyś wosk roztapiało się na maszynce elektrycznej w zakrętce od słoika albo w pojemniku po paście do butów. Teraz można sobie go rozpuszczać w podgrzewaczu.

Zawsze trzeba jednak pilnować aby przez cały czas wosk był ciepły i roztopiony. Dość szybko trzeba go nanosić na jajko. Szpilkę po wykonaniu każdej kreski na skorupce trzeba na nowo namoczyć. To bardzo ważne – mówi pani Sylwia.

 

Nie każde  jajko się nadaje

 

Fachowcy preferują jajka całe, tzn. z zawartością. Owszem, można robić pisankę z wydmuszki, ale trudno ją zatopić w farbie. Najlepszym rozwiązaniem jest więc pomalować jajko surowe, a dopiero potem zrobić z niego wydmuszkę. Jajka białe, choć dają piękny efekt, maluje się trudniej. Mają one bowiem słabszą skorupkę od jajek ciemniejszych.

Odrzuty przy pisankach są dość spore. Czasem z wytłaczarki 30 jaj do malowania nadaje się  15. A jeszcze niekiedy wosk ,,odejdzie’’, albo farba pokryje nierówno. Bywa, że powstanie z tego 10 pisanek. Jeśli jajko ma cieńszą skorupkę, sporo farby przeniknie do środka, więc już się go nie zużyje do jedzenia, choć są to farby spożywcze. Twórca pisanek, jeśli ma więcej zamówień, musi się więc liczyć ze stratami. Aby więc nie dokładać do interesu robi to odpłatnie. Trudno jednak byłoby wykonywać tam misterne ozdoby za przysłowiową czekoladę. A chętnych jest wielu – rodzina, znajomi, koleżanki, sąsiedzi. Kiedyś nawet pisanki z Franklinowa zagościły na antenie telewizyjnej.

 

Wzór można dobrać do kształtu

 

Kiedy we Franklinowie zaczyna się sezon na pisanki? To zależy od tego, ile się  chce ich namalować. Z reguły jednak na 2-3 tygodnie przed świętami trzeba już startować. Dokładnie nigdy nie da się określić potrzebnego czasu, tak jak nie da się powiedzieć, ile trwa praca nad jednym jajkiem. Zawsze się bowiem bierze ich po kilka, woskuje, maluje,  domalowuje, wkłada, wyciąga z farby. Nie sposób uśrednić czasu. Aby pisanka przyciągała oko, musi mieć pomysłowy wzorek. Cała sztuka polega na tym, aby taki znaleźć. Można go wymyślić samemu, można inspirować się innymi ciekawymi propozycjami.

- Kiedyś zbierałam pocztówki, na których były jajka wielkanocne. Teraz jest Internet, w którym można podpatrzeć wiele wzorów. Czasami patrzy się jaki jajko ma kształt i do niego dopasowuje się wzór. Jeśli jest podłużne, można wkoło zrobić małe kwiatki,  a  po bokach umieścić dwa duże. Jeśli natomiast jest bardziej okrągłe, lepiej pomalować je w równe kwiatki – wyjaśnia Sylwia Sierańska.

 

Mali eksperci

 

We Franklinowie nie tylko dorośli odnajdują przyjemność w tworzeniu pisanek. Także i dzieci bardzo chętnie uczestniczą w takich zajęciach w miejscowej szkole. Tradycją stało się, że mają na to poświęcony jeden cały dzień. Wielu uczniów wyczekuje go tygodniami.

Własnoręcznie wykonane pisanki są w wielkanocnym koszyczku najważniejsze. Nawet ważniejsze od słodyczy. Milusińscy są dumni z takich ozdób, a nawet występują w domu w roli instruktorów i chętnie objaśniają, jak z nimi należy się obchodzić.

Zobacz galerię zdjęć

Przeczytaj również

Pisanka to dzieło sztuki

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie