Policyjny skandal

Były komendant policji w Raszkowie i Ostrowie Wielkopolskim, w atmosferze skandalu obyczajowego, zwolniony został z pełnienia funkcji komendanta miejskiego we Wrocławiu. Wszystko wskazuje, że to efekt skandalicznie zakończonej libacji alkoholowej. O jego natychmiastowej dymisji poinformował minister spraw wewnętrznych Mariusz Błaszczak.

 policja odznaka

Były komendant miejski we Wrocławiu swoją policyjną karierę zaczynał na komisariacie w Raszkowie. Szybko awansował i z czasem został komendantem powiatowym policji w Ostrowie Wielkopolskim.

Jego podwładni z tamtych czasów, z którymi rozmawialiśmy, wspominają go jako surowego, ściśle przestrzegającego przepisów szefa, może traktującego młodszych stopniem nieco z góry.

– Komendant miał na komisariacie ksywę „ja, Pan” , bo zawsze chciał pokazać, że on tu rządzi. Generalnie, nie można było mieć do niego jakichś wielkich pretensji – mówi były ostrowski policjant.

 Szczytem jego policyjnej kariery w Ostrowie była organizacja ogólnopolskiego święta policji na rynku w Ostrowie i awans na podinspektora. Niespodziewanie, po tym sukcesie porzucił pracę w Ostrowie i przeszedł do służby we Wrocławiu, co można było odczytać, jako kolejny awans.

 Podinspektor z Ostrowa miał dawać dobry przykład, być wzorem do naśladowania dla wrocławskich policjantów po tragicznej śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie. Stało się jednak zupełnie inaczej.

 Nieoficjalnie wiadomo, że odwołany komendant świętował spodziewany awans. Alkoholowa libacja źle się jednak dla niego skończyła. Znaleziono go w pobliżu jednego ze sklepów. Miał rozbitą głowę, nie miał butów i był pod wpływem alkoholu.

Sprawę opisali lokalni dziennikarze. – Pijanego komendanta bez obuwia zatrzymali w miejscu publicznym, na trawniku przez sklepem funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei – opowiada Jacek Harłukowicz z „Gazety Wyborczej”.

Funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei wezwali pogotowie ratunkowe. Pogotowie ratunkowe przewiozło go do szpitala na badania. Powiadomiono zastępcę komendanta, który przybył na miejsce do szpitala i odebrał delikwenta.

 W czwartek Komendant Wojewódzki Policji we Wrocławiu poinformował o odwołaniu komendanta miejskiego ze stanowiska.

„Dotychczasowe ustalenia prowadzone na polecenie komendanta wojewódzkiego (…) wykazały, że Komendant Miejski (…) swoim zachowaniem sprzeniewierzył się zasadom etyki zawodowej. W dalszym ciągu w przedmiotowej sprawie trwa postępowanie wyjaśniające” – czytamy w oświadczeniu policji. – Zwłaszcza od oficera policji, który powinien świecić przykładem, wymaga się bardzo dużo. To ma być wzór – mówi mł. insp. Mariusz Ciarka z Komendy Głównej Policji.

– Komendant miejski zostanie odwołany ze swojego stanowiska. Niewątpliwie sprzeniewierzył się zasadom etycznym – komentował wyczyn komendanta Mariusz Błaszczak, minister spraw wewnętrznych i administracji.

 Zdaniem naszego rozmówcy, w całej sprawie zastanawiające jest jedynie tempo, w jakim potępiono byłego komendanta.

– Warto byłoby dowiedzieć się, z kim pił komendant i kto go zostawił w takim stanie. Jeszcze nie zdążył porządnie wytrzeźwieć, a już wiedziała o nim cała Polska, bo minister mówił o nim w telewizji. Mówiono i pisano o nim z imienia i nazwiska, jak  by komuś na tym specjalnie zależało, żeby po pognębić do końca  – uważa były policjant.

Sprawę bada specjalny zespół Biura Kontroli Komendy Głównej Policji. (jw)

 

Czytaj również w wydaniu papierowym Gazety Ostrowskiej

 

Przeczytaj również

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie