Sentymentalna wizyta kameruńskiego wodza

W Ostrowie Wielkopolskim przebywali w poniedziałek niezwykli goście z Kamerunu. W związku z obchodami rocznicowymi ekspedycji Stefana Szolca-Rogozińskiego i ostrowianina Klemensa Tomczeka – podróżników, którzy pod koniec XIX wieku zorganizowali pierwszą polską wyprawę badawczą do Afryki, Ostrów odwiedził Wódz Ludu Mondoli w Kamerunie Wielebny dr Ekoka Andrew Molindo, któremu towarzyszyli Mirosława Etoga – Konsul Honorowa RP w Kamerunie i Alexis Etoga – wojskowy doradca prezydenta Kamerunu.

 

Kamerun 1

Stefan Szolc-Rogoziński i ostrowianin Klemens Tomczek wypłynęli w swoją wyprawę do Kamerunu 13 grudnia 1882 roku. W ciągu 5 miesięcy udało im się dotrzeć ok. 100 km w głąb lądu, do miejscowości Kumba. Eksploracja terenu trwała ok. 13-14 miesięcy, po czym doszło do tragicznej śmierci Tomczeka na malarię.

Polscy badacze dokonali kilku ważnych odkryć. Dotarli między innymi do Jeziora Słoniowego, zdobyli i nazwali górę Rogozińskiego, Kraszewskiego i górę Honoraty – najwyższe szczyty Gór Kameruńskich. Dali też początek utworzeniu pierwszego polskiego muzeum etnograficznego.

 130 lat po ich wyprawie ich śladami udał się do Kamerunu inny ostrowianin, Maciej Klósak z innymi podróżnikami. To głównie ich staraniom zawdzięczamy, że zawisła tam tablica pamięci polskich podróżników z XIX wieku.

 Echa tych wszystkich wydarzeń dało się odnaleźć podczas poniedziałkowej wizyty Wodza Ludu Mondoli w Kamerunie Wielebnego dr. Ekoka Andrew Molindo. Ciekawostką jest, że ten doktor historii, kształcony w Ameryce – był prawnukiem króla Akemy – tego samego, który 130 lat wcześniej gościł polskich podróżników w wiosce w Kamerunie.

 To głównie dlatego egzotyczny gość wielokrotnie podkreślał, że wizyta w Ostrowie (wcześniej gościł również w Kaliszu, skąd pochodził Szolc – Rogoziński) ma dla niego duże sentymentalne znaczenie.

- W 1883 roku młodzi, odważni Polacy przybyli do mojego kraju, do Kamerunu nie po to, by rabować nasze dobra naturalne czy porywać ludzi. Przybyli, jako przyjaciele, by poznać naszą kulturę i naszą ziemię. Mieszkali razem z moimi przodkami w jednej wiosce, jedli to samo jedzenie, a nawet dostali od nas żony – aby dobrze się u nas czuli. Dziś ja – potomek wodza sprzed 30 lat  – przyjechałem do ich kraju i jestem tym faktem bardzo wzruszony i wdzięczny losowi, że mogę w tym uczestniczyć – mówił w ostrowskiej synagodze gość z Kamerunu. (…) 

 

AAA_6725

WIĘCEJ W ŚRODOWEJ GAZECIE OSTROWSKIEJ

Zobacz galerię zdjęć

 

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie