Spóźniona awantura o Makumbę. Jak naprawdę wyglądały kulisy powstania piosenki i teledysku do „Makumby”?

Kto by pomyślał, że 22 lata po ukazaniu się największego hitu Big Cyca – piosenki „Makumba” – na ogólnopolskich portalach newsem będą finansowe pretensje czarnoskórego statysty, biorącego udział w nagraniu teledysku. Ponieważ w tej sprawie wiele osób pamięć zawiodła wiele osób,  przypominamy jak to było naprawdę z piosenką, którą do dziś nuci cała Polska.  

 

 

Temat został przypomniany kilka dni temu przez Joela Muiangę, w wywiadzie zatytułowanym „Był szoł nie było pieniędzy”,  który ukazał się na głównej stronie jednego z największych polskich portali internetowych – Wirtualnej Polski www.wp.pl.

 

Wersja „Makumby”

Teledyskowy Makumba w wywiadzie dla Wirtualnej Polski podkreśla na początku, że nie utożsamia się z bohaterem piosenki. Szybko pojawia się jednak watek finansowy.   

– Utwór powstał na podstawie prawdziwej historii, ale nie mojej. Ja tylko zagrałem w teledysku, ale rzeczywiście za mną się to ciągnie. Są takie osoby, które nie rozumieją idei teledysku i z tego powodu miałem trochę nieprzyjemności. Robiłem to, by ocieplić wizerunek naszej nacji. Moja rodzina zareagowała bardzo dobrze. Teledysk ich rozśmieszył. Jednak część moich ciemnoskórych znajomych potraktowała to jako żart z naszej rasy. Myśleli, że wziąłem za to ogromne pieniądze.

A wziął pan – dopytuje się autorka wywiadu?

– Nic. Nawet nie miałem możliwości podpisania umowy, bo byłem na wizie studenckiej – odpowiada Joel,  przypominając,  jak trafił do tej piosenki.

– Pracowałem wtedy w klubie fitness w Trójmieście. Przyszedł tam Krzysztof Skiba. Nawet nie wiedziałem, kto to jest. Zapytał, czy chcę wystąpić w akcji edukacyjnej, która ma pomóc w walce z rasizmem w Polsce. Zgodziłem się, bo uznałem, że to ważna rzecz i jednocześnie dobra zabawa.

I wtedy pojawiają się pretensje dotyczące realizacji videoklipu sprzed 22 lat. 

– Był show, ale dla mnie nie było biznesu (śmiech). Trochę zaskoczyła mnie praca nad teledyskiem. Może chłopaki mieli jakiś plan, ale bardziej to wyglądało na spontan. Spotkaliśmy się na plaży. Powiedzieli, że mam biegać i skakać. Dali mi banana i powiedzieli, żebym biegał za dziećmi. Mało tego. Nagraliśmy wideo, a dopiero później usiedliśmy w dawnym „Żaku”, gdzie było karaoke i tam uczyłem się słów piosenki. Byłem tylko zaskoczony jak to się potoczyło. W 1994 r. poleciałem na wakacje do Mozambiku. Zadzwoniła do mnie obecna żona i powiedziała, że jestem w telewizji. Nie wiedziałem o co chodzi, bo już zapomniałem o nagraniu. A ona mówi, że to hit lata w Polsce. Myślałem, że sobie jaja ze mnie robi. (…) Wróciłem do Polski, wchodzę do akademika, a panie, które tam pracują, jakieś miłe: „dzień dobry”, „proszę bardzo”. Wtedy Szymon Majewski kręcił program „Mamy cię” i myślałem, że mnie wkręcają. Wychodzę na ulicę, ludzie podchodzą po autografy. Zadzwonił Skiba i zaprosił mnie do Warszawy na odbiór złotej płyty”.

 

 

Wersja Dżej Dżeja

 

Takie postawienie sprawy wyraźnie nie spodobało się Dżej- Dżejowi z Big Cyca.

– Pani Magdo z zainteresowaniem przeczytałem pani wywiad z Joelem Muiangą, zatytułowany „Był szoł nie było pieniędzy”. Bardzo lubię Joela , ale w kilku kwestiach nasz przyjaciel niestety mija się z prawdą – napisał w emocjonalnym komentarzu na swoim profilu społecznościowym Jacek Jędrzejak  – basista,  wokalista i współautor hitu sprzed 22 lat. Oddajmy mu głos.

„Po pierwsze, Joel nie mógł, będąc w 1994 roku na wakacjach w Mozambiku, dowiedzieć się o tym ,że „Makumba” jest w Polsce przebojem roku , bowiem piosenka została nagrana 2 lata później w maju 1996.

Po drugie, utwór został hitem już na początku czerwca 1996, a został wylansowany przez radio RMF. Joel kręcąc teledysk w połowie lipca, dobrze wiedział co to za piosenka i jaki ma charakter. Zgodził się na przedstawione przez nas warunki , w tym zaproponowaną kwotę za zagranie roli „Makumby”.

Po trzecie, piosenkę „Makumba” od początku do końca śpiewam ja, Jacek Jędrzejak, w refrenach towarzyszą mi koledzy z zespołu , a dwa zdania wypowiada w formie „parlando” Krzysztof Skiba. Joel jedynie odtwarza rolę Makumby, to co słyszymy na ekranie, to także mój głos. Można powiedzieć, że to coś na kształt dubbingu.

Po czwarte, Joel bardzo dobrze wiedział ,że podczas wręczenia zespołowi Big Cyc złotej płyty, otrzyma od Krzysztofa Króla legitymację KPN. Wszystko było zawarte w scenariuszu imprezy. Tu również otrzymał wynagrodzenie.

Po piąte, w ramach kumpelskiej umowy (czyli za darmo), otrzymał od nas zgodę na wykorzystanie piosenki i nazwy „Makumba” w wydanej przez siebie komercyjnie kasecie wideo i płycie DVD „Aerobik z Makumbą” ,gdzie jako trener fitness przedstawia gimnastyczny program dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Sami to wydawnictwo promowaliśmy, by mu pomóc.

 

Po szóste, zespół Big Cyc otrzymał 1996 roku za piosenkę „Makumba” nagrodę Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Afrykańskiej za „przełamywanie barier kulturowych”. Wyróżnienie wręczał nam nieżyjący już niestety Daniel Oware. Myśle, że z powodów ideowych było warto, wszystko trzeba przeliczać na kasę?

Rozumiem rozgoryczenie Joela. Pewnie podbuntowany przez kolegów i znajomych, ma żal ,że nie został dzięki roli w teledysku milionerem. Zapewniam i jego i Panią , że również my, autorzy i wykonawcy „Makumby” nimi nie jesteśmy. W latach 90- tych nikt nie płacił tantiem za emisje klipów. Płyta została spiratowana prawie poczwórnie( nieoficjalne dane to 2 mln sztuk ). Nikt nie widzial z tego ani złotówki.

Boli mnie przedstawienie zespołu Big Cyc w tak nieciekawym kontekście , bo wszyscy którzy nas znają , wiedzą, że jesteśmy uczciwi i zawsze staramy się pomagać ludziom z którymi pracowaliśmy. Nigdy nikogo nie oszukaliśmy nawet na 5 złotych . Może dlatego od 30 lat gramy w tym samym składzie. Czy myśli Pani, że byłoby to możliwe gdybyśmy się okradali?

Nie dalej, jak kilka miesięcy temu, razem z Krzyśkiem Skibą, aktywizowaliśmy nasz fan club w sprawie głosowania na występującą w programie Voice of Poland, Natalię Cepik Muiangę. Robiliśmy to w imię solidarności z Joelem i w ramach czystej sympatii do niego.

Zresztą zawsze byliśmy mu przychylni i nadal dobrze mu życzymy. Chyba bez wzajemności. Wakacje z „Makumbą’ to była fajna przygoda…” – kończy Jacek Jędrzejak.

 

Wersja Skiby

Sytuację skomentował także Krzysztof Skiba, autor tekstu do „Makumby”

– Po 22 latach ktoś ma do zespołu pretensje. Ładny nam prezent na święta zrobili 🙂 To chyba żal za czasami, które bezpowrotnie minęły. Joel Pedro Muianga był jedynie STATYSTĄ w teledysku do piosenki. Nie był autorem tekstu ani muzyki. Nie był też wykonawcą utworu. Wszystko to jest dziełem zespołu Big Cyc. To tak jakby tancerka z clipu Budki Suflera po latach narzekała, że nie zarobiła tyle co Cugowski – napisał Skiba.

 

Wersja zespołu – czyli jak było naprawdę

Co ciekawe, wydaje się, że obie strony zapomniały, że temat był już dawno dokładnie wytłumaczony. Niemal dokładnie 10 lat temu ukazała się książka „Big Cyc na barykadzie rokędrola”, w której znalazł się cały rozdział „Z Makumbą na szczyt”. Członkowie Big Cyca  dokładnie opowiadają o kulisach powstania ich największego hitu, w tym o roli,  jak odegrał w teledysku do niego Joel Muianga. Oto odpowiedni fragment wywiadu – rzeki,  który stał się treścią książki o zespole. 

„- Do dziś, mówiąc hasło Big Cyc, pierwszym skojarzeniem dla większości jest „Makumba”. Opowiedzcie jak powstał ten kawałek.

Jacek Jędrzejak – Płytę „Z gitarą wśród zwierząt” postanowiliśmy nagrać w studiu Hendrix w Lublinie. Słyszeliśmy o tym miejscu dużo dobrego i, mimo że to daleko od domu, wiosną 1996 roku wylądowaliśmy w lubelskim radiu. Nagranie było o niebo nowocześniejsze niż na poprzednich płytach. Nasz realizator, Paweł Skura, świetnie nagrał wokale, wszystko było soczyste i solidne. Chcieliśmy tę płytę zarejestrować na bliskich planach, odejść od pogłosów, ech i tym podobnych bajerów. Postanowiliśmy też wprowadzić trochę więcej instrumentów klawiszowych. W tym czasie zaczęliśmy słuchać amerykańskich kapel ska, takich jak: The Specials, The Toasters czy Mighty, Mighty Bosstoness. Chcieliśmy nagrać jakiś utwór w tym stylu, ale brakowało nam odpowiedniego tekstu. Kiedy program na płytę był już właściwie zamknięty, Skiba przyniósł tekst do „Makumby”.

Krzysztof Skiba – Gdy Jacek po raz pierwszy zobaczył tekst „Makumby”, był sceptycznie nastawiony do tej piosenki. Przekonał się dopiero, gdy znalazł do niej muzyczny klucz.

Jacek Jędrzejak – Tę piosenkę zrobiliśmy na dwa dni przed wyjazdem do studia. Właściwie potrzebowaliśmy na to 20 minut i numer był zaakceptowany bez poprawek. Potem w studio poczuliśmy, że ten kawałek ma siłę, konkretny tekst i chwytliwy refren.

Krzysztof Skiba – Jednak nawet wtedy nie spodziewaliśmy się, że to będzie aż taki hit. Był moment, że „Makumba” był przez trzy tygodnie na pierwszych miejscach list przebojów w 230 stacjach radiowych w Polsce.

– Skąd to wiesz tak dokładnie?

Krzysztof Skiba – Wtedy działał już monitoring radiowy. Takie dane były zbierane i zliczane, by na tej podstawie przyznać nagrodę „Playbox”, którą potem dostaliśmy.

– Wróćmy do historii „Makumby”.

Krzysztof Skiba – Pomysł na piosenkę narodził się po lekturze pewnego artykułu prasowego. Mój kolega Paweł Wiejas z gdańskiej „Gazety Wyborczej”, w której kiedyś pracowałem jako dziennikarz, napisał reportaż o czarnoskórym lekarzu ginekologu. Rzecz była o studencie z Nigerii, który skończył studia w Polsce i założył gabinet ginekologiczny w małej miejscowości pod Gdańskiem. Szybko okazało się, że Polki wcale nie mają rasistowskiego nastawienia, bo u czarnego ginekologa ustawiały się kolejki pań, podczas gdy biali lekarze zgrzytali ze złości zębami. W artykule była cała historia tego lekarza: o tym, że jego ojciec był jakimś królem i wybudował mu na powrót klinikę w Nigerii, tylko że synek zakochał się w Polce, zrobił jej dziecko i nie chciał wracać. Ta historia mnie zainspirowała do napisania tekstu „Makumby”.  Wyszła taka sympatyczna, antyrasistowska piosenka, która wszystkim się spodobała.

– Wszystkim? Chyba oprócz KPN-u…

Krzysztof Skiba – Wiem, do czego pijesz. W refrenie jest wers, w którym Makumba skarży się, że „…nie wiedzieć czemu/nie chcą mnie przyjąć do KPN-u”. Dziś ta partia jest w zaniku, ale w czasie, gdy pisałem „Makumbę”, Konfederacja Polski Niepodległej  była liczącą się siłą w polskiej polityce. Miała chyba 25 posłów i był partią antykomunistyczną, o narodowym charakterze, więc dlatego pasowała mi do piosenki. Jak tylko zaczęli ją grać, pojawiły się też pierwsze wypowiedzi działaczy KPN-u, że Big Cyc ich ośmiesza. Gdy usłyszeli, że chodzi o sympatyczną piosenkę o czarnym Makumbie, zrobił się ogólny śmiech, a piosenka zaczęła robić furorę. Wtedy KPN szybko zmienił front wobec „Makumby”. Ktoś im musiał poradzić, że zamiast z nią walczyć, lepiej ją zaakceptować, a nawet wykorzystać. Sam widziałem potem zbiorowe faksy z głosami na „Makumbę” do gdańskiej listy przebojów, podpisywane przez oddziały KPN-u! Na firmowym papierze i z firmowymi pieczątkami! To był pierwszy i chyba ostatni przypadek zbiorowego głosowania partii na piosenkę z listy przebojów.

– Wychodzi na to, że popularność „Makumby” zawdzięczacie narodowej, antykomunistycznej partii?

Krzysztof Skiba – To przesada, bo potem zaczął działać tzw. efekt kuli śniegowej: piosenka „przylepiła się” do wszystkich stacji radiowych i wszędzie ją grali. Jednak postanowiliśmy w swoim stylu podziękować KPN-owi. Na uroczystość wręczania nam Złotej Płyty zaprosiliśmy do hotelu Forum czołowego działacza KPN-u, Marka Króla, dziś prawą rękę od mediów Ryszarda Krauzego. Król w żartobliwym tonie zaprosił do KPN-u Joela Pedro Mujangę, naszego Makumbę z teledysku, fundując mu nawet legitymację partyjną.

– Jaki był teledysk do „Makumby”?

Krzysztof Skiba – To była pełna improwizacja. Ja byłem reżyserem i autorem scenariusza, który był mniej więcej taki: bierzemy kamerę, idziemy kręcić na plaży i zobaczymy, co będzie dalej. No dobra, mówią chłopaki, ale potrzebowaliśmy czarnego do zdjęć. Wydawać by się mogło, że znalezienie Murzyna w portowym mieście nie będzie trudne, ale zaczęły się robić schody. Nagle okazało się, że ten nie chce, tamten boi się kamery, a jeszcze inny akurat wyjechał. Wreszcie znaleźliśmy gościa, który był prawie idealny: był czarny, wygadany, miał poczucie rytmu i świetnie mówił po polsku. Ale on też nie zagrał w teledysku. Na dwa dni przed kręceniem okazało się, że naszego niedoszłego Makumbę aresztowała policja, gdyż był członkiem międzynarodowego gangu złodziei samochodów.

– No to mieliście problem…

Krzysztof Skiba – Rzeczywiście, ale uratował nas „Konjo”. Przypomniał sobie, że w klubie sportowym Spójnia jest jakiś przystojny, czarny instruktor aerobiku z Mozambiku. Przyjechałem i dogadałem z nim wszystkie sprawy. Okazało się jednak, że nasz Makumba – przypominam: instruktor aerobiku – nie ma za grosz poczucia rytmu i nie potrafi wejść w odpowiednim momencie w playback. Trzeba było już jednak kręcić. Mieliśmy z nim ogromne problemy, ale wreszcie po 20 dublach udało mu się raz trafić ustami w słowa refrenu i to już zostało w teledysku.

Ale to nie był koniec problemów z nim. Piosenka, jak wiadomo, stała się hitem, a naszego czarnoskórego koleżkę ludzie zaczęli pytać dla żartów, gdzie ma tego mercedesa, którego kupił za śpiewanie piosenki – bo widzieli w teledysku, jak to on ruszał ustami. Tak mu namieszali w głowie, że uwierzył, iż został oszukany. Spotkałem się z nim i wytłumaczyłem, za co i dlaczego dostał pieniądze i od tej chwili było już wszystko w porządku. Nasz Pedro-Makumba i tak stał się sławny, bo po teledysku panie waliły do niego na zajęcia drzwiami i oknami, żeby „poćwiczyć z Makumbą”. Na koniec poprosił nas o zgodę na wykorzystanie piosenki na swojej kasecie z ćwiczeniami do aerobicu. Oczywiście, nie robiliśmy mu z tym problemu.

Wygląda więc na to,  że spóźnione pretensje „Makumby” z teledysku to typowa „burza w szklance wody”. Szkoda tylko, że przypomniana po latach burzy wizerunek sympatycznej postaci tej hitowej piosenki…

Jarosław Wardawy  

 

CZYTAJ RÓWNIEŻ W PAPIEROWYM WYDANIU GAZETY OSTROWSKIEJ 

 

 

„Makumba”

Autor tekstu:  Krzysztof Skiba,  kompozytor: Jacek Jędrzejak,  rok powstania: 1996

 

Mój ojciec – Makumba – być królem wioski

Ja mieszkać w Afryka, przyjechać do Polski

Żeby studiować w waszym pięknym kraju

Skinheadzi mi tu jednak żyć nie dają

Ja uczyć się ciężko waszego języka

I dostać raz w zęby, gdy iść po ulicach

Polacy rasiści – każdy to powie

I nikt tu nie lubić czarny człowiek

 

Makumba, Makumba, Makumba ska

Polska – Afryka, Afryka – Polska

Makumba, Makumba, Makumba ska

 

Ja chcieć uciekać, szykować do drogi

Lecz poznać dziewczyna, co ma piękne nogi

Ja pałać uczuciem i pałać szalenie

I tak się Makumba zakochać w Helenie

My szybko wziąć ślub i mieć dużo dzieci

Rodzice z Afryka przysyłać prezenty

Ja ciągle studiować i uczyć do rana

Hela sie cieszyć z naszego mieszkania

 

Makumba, Makumba, Makumba ska

Polska – Afryka, Afryka – Polska

Makumba, Makumba, Makumba ska

 

Ja dużo pracować i wiele potrafić

Polska teściowa się o mnie martwić

Ona się ciągle modlić do Boga:

„Boże jedyny, Makumbę zachowaj”

 

Ja kończyć studia i robić kariera

My mieć samochód i bulteriera

Ja mieszkać tu długo i nie wiedzieć czemu

Nie chcą mnie przyjąć do KPN-u

 

Makumba, Makumba, Makumba ska

Polska – Afryka, Afryka – Polska

Makumba, Makumba, Makumba ska

 

 

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie