Srebro dla Dutkiewicz

Lekkoatletka Stali Ostrów Julia Dutkiewicz zdobyła srebrny medal w skoku wzwyż na Mistrzostwach Polski Juniorów rozgrywanych w Suwałkach.

julia

Tydzień temu cieszyliśmy się ze srebrnego medalu Ewy Rosiak, dzisiaj trener Marek Walczak może świętować drugie srebro swojej podopiecznej – Julii Dutkiewicz, zdobyte wynikiem 1,75 m. Złoto zdobyła faworytka – Aleksandra Nowakowska z RKS-u Łódź.

Ostrowianka sobotnie zawody rozpoczęła jako jedna z ostatnich zawodniczek, w pierwszej próbie pokonując wysokość 1,58 m., trochę nerwowo zrobiło się na wysokości 1,62 m., pokonanej w drugiej próbie, jednak przy 1,66 m. problemów już Julia nie miała, w przeciwieństwie do wspomnianej Aleksandry Nowakowskiej, która konkurs rozpoczęła od tej właśnie wysokości zaliczając ją dopiero w ostatniej próbie.

Wysokość 1,70 rozstrzygnęła o obsadzie podium. W pierwszej próbie zaliczyły ją ostrowianka i łodzianka oraz bezbłędna we wszystkich dotychczasowych próbach Magda Niewiedział z MKS-u Żywiec. Dwie inne rywalki nie dały rady pokonać poprzeczki, w związku z czym rozpoczęła się walka o medale. 1,73 w pierwszej próbie zaliczyła ustanawiając rekord życiowy rewelacyjna zawodniczka z Żywca, podczas gdy jej rywalki potrzebowały na to dwóch skoków. Role się odwróciły na wysokości 1,75. Okazało się, że dla Magdaleny Niewiedział jest to już zbyt wysoko, podczas gdy obie jej konkurentki pokonały poprzeczkę w pierwszych próbach.

O losach mistrzowskiego tytułu zadecydowały próby na wysokości 1,77 m. Dla Julii Dutkiewicz udany skok na tej wysokości oznaczałaby rekord życiowy, rywalka legitymowała się wynikiem 1,82 m. Pierwsze próby oby zawodniczek były nieudane. W drugiej próbie łodzianka pofrunęła nad poprzeczką, Julii niestety sztuka ta się nie udała. W tej sytuacji ostrowianka mogła walczyć dalej o rekord życiowy w trzeciej próbie, pozostając na drugim miejscu nawet po pokonaniu poprzeczki lub zagrać vabanque i przenieść trzeci skok na wysokość 1,79. Waleczna zawodniczka Stali wybrała tą drugą opcję, okazało się jednak, że tego dnia nie dało się skoczyć więcej. Sympatycznej pannie Julii pozostało więc cieszyć się z drugiego miejsca.

Pojedynek Julii Dutkiewicz z Aleksandrą Nowakowską był powtórką z ubiegłorocznych mistrzostw, w których również minimalnie lepsza okazała się łodzianka. Dla podopiecznej Marka Walczaka powtórzenie sukcesu z ubiegłego roku jest potwierdzeniem przynależności do krajowej czołówki i dobrym prognostykiem na przyszłość.

Poprosiliśmy świeżo upieczoną wicemistrzynię Polski o podsumowanie swojego występu:

- Kilka dni temu skręciłam kostkę po treningu i praktycznie miałam nie startować tutaj. Przyjechałam na Suwałki dwa dni temu i nawet nie wiedziałam czy wystartuję bo kostka opuchnięta była i ledwo chodziłam a co dopiero myśleć o skakaniu. Ciągle okłady lodem, kapusta i szare mydło, dzisiaj dalej mnie pobolewała, ale powiedziałam sobie że dam radę. Otejpowałam, założyłam stabilizator, leki przeciwbólowe i skakałam. Raczej walczyłam ze sobą niż z zawodniczkami, bo to jest strach i przeciążenia okropne. Praktycznie po konkursie od razu udałam się do karetki na okłady, dlatego dla mnie ten medal jest jak złoto. Wiem że gdyby nie kontuzja byłoby o wiele lepiej i może bym wygrała, ale i tak jestem mega szczęśliwa.

Przeczytaj również

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie