Świadectwo siostry Jadwigi

Posługująca na co dzień w Stacji Opieki Caritas Diecezji Kaliskiej w Ostrowie siostra Jadwiga Mendel otrzymała wyróżnienie podczas tegorocznej ogólnopolskiej gali Ubi Caritas. Uhonorowano na niej osoby szczególnie zaangażowane w dzieło niesienia pomocy drugiemu człowiekowi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Już jako dziecko chciała zostać pielęgniarką. Było to jej marzeniem, ale jej mama sceptycznie do tego podchodziła, gdyż córka była bardzo wrażliwa na krew. Nie tylko na jej widok, ale nawet wystarczyło, że ktoś powiedział to słowo, a ona już mdlała. Wszystko wskazywało, że nie będzie jej dane wykonywać tego zawodu, ale wszystko zmieniło się, kiedy wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Elżbietanek.

Nieoczekiwana propozycja

- Po formacji wstępnej siostra prowincjonalna zaproponowała mi bycie pielęgniarką. Bardzo się zdziwiłam, że ktoś wie o moim marzeniu. Chciałam powiedzieć, że nie dam rady, ale nie wiem dlaczego powiedziałam jej wtedy ,,tak’’. Potem szybko poszłam do swojego pokoju i straciłam przytomność na samą myśl o tej propozycji. Nikomu o tym nie mówiłam bo bałam się, że odwołają decyzję i zrezygnują ze mnie. Potem jeszcze tylko dwa razy mi się to przytrafiło podczas zajęć w studium, kiedy była mowa o przetaczaniu krwi. Wyobrażałam sobie wtedy wszystko na czerwono. Dużą pomocą była dla mnie siostra dyrektor. Powiedziała, że skoro tak reaguję, to na pewno będę dobrą pielęgniarką. I rzeczywiście potem już nie miałam takich niemiłych przygód – wspomina siostra Jadwiga.
W latach 90. ukończyła medyczne studium zawodowe oraz uzyskała licencjat z pielęgniarstwa na UAM w Poznaniu. Obecnie jest w trakcie specjalizacji chirurgicznej w Kaliszu. Pozostał jej jeszcze rok do końca. Ma za sobą 20-letni staż w zawodzie pielęgniarki. Zanim zamieszkała w Ostrowie pracowała w szpitalach w Lesznie i w Poznaniu. Z dniem 1 kwietnia 2015 roku przełożeni skierowali ją do Stacji Opieki Caritas Diecezji Kaliskiej z zadaniem pielęgnacji chorych w ich domach.  Od tego czasu ma pod swoją opieką wiele osób w Ostrowie i okolicach. Dojeżdża do nich służbowym samochodem.

Mapa lepsza od GPS

Na początku nie znała miasta. Korzystała z mapy, więc dotarcie do pacjentów trwało dłużej. Miała do niej większe zaufanie niż do GPS, z którego nie skorzystała ani razu.
- Wyszłam z założenia, że jeśli spojrzę na mapę to więcej ulic zapamiętam. Traktowałam to jak zadanie domowe. Wieczorem siadałam nad mapą i analizowałam gdzie następnego dnia muszę  jechać i jakie ulice są po drodze. Robiłam sobie plan. Na przykład jeśli miałam dojechać na ulicę Bzową to wiedziałam, że muszę jechać Krotoszyńską i minąć poprzeczne ulice Łąkową, Łanową, Dożynkową i Spacerową. Jeśli za jakiś czas dostawałam telefon na Łąkową nie wpadałam w panikę bo już wiedziałam, że to jest boczna w prawo od Krotoszyńskiej. W ten sposób poznawałam całe miasto i teraz już o wiele swobodniej się poruszam – mówi siostra.
Więcej w papierowym wydaniu ,,Gazety Ostrowskiej”

Przeczytaj również

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie