Szambo na Piaskach Kto za to odpowie?

Nawet kilkanaście tysięcy litrów sześciennych szamba mogło trafić do ostrowskiego zalewu Piaski Szczygliczka w wyniku nielegalnego wylewu ścieków do zbiornika. Policja podejrzewa o to firmę z Franklinowa. Jak ustaliliśmy, takich skandalicznych sytuacji mogło być znacznie więcej, a jedna z nich miała miejsce w tym roku.

szambo 1

Tędy wpływało na Piaski szambo, najpierw do „małego” zbiornika przy stanicy, potem do głównego

 

 

Wszystko zaczęło się 11 marca po południu, gdy ostrowska komenda została powiadomiona o zanieczyszczeniu zbiornika wodnego na terenie Zalewu Piaski Szczygliczka. Być może nikt by się o niczym nie dowiedział, gdyby nie obywatelska postawa pewnego wędkarza, który zauważył śmierdzący ściek wpływający do zalewu i nie powiadomił odpowiednich służb.

 

Po nitce do…smrodu

Na miejscu szybko pojawiła się policja, byli też strażacy oraz pracownik Miejskiego Zakładu Zieleni, zawiadującego Piaskami. Każda ze służb wykonała swoje czynności.

- Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia i pobrali próbki wody do analizy – mówi kpt. Krzysztof Biernacki z ostrowskiej Państwowej Straży Pożarnej.

Strażacy razem z policjantami nie poprzestali na tym. Idąc wzdłuż tzw. rowu franklinowskiego, dotarli aż do miejsca, gdzie znaleźli przyczynę śmierdzącego problemu na Piaskach.

- Policjanci ustalili wstępnie, że zanieczyszczenia zostały wylane na terenie jednej z firm, która zajmuje się wywożeniem nieczystości płynnych. Następnie nieczystości te wraz z wodą przedostały się do zbiornika wodnego – powiedziała nam st. sierż. Małgorzata Łusiak, rzecznik prasowy ostrowskiej policji.

 

 

Jak powinno być?

Oficjalnie, właściciel każdej posesji powinien mieć udokumentowane, co robi ze ściekami. Na życzenie władz konkretnej gminy powinien przedstawić umowę z firmą wodociągową – jeśli oczywiście jest podłączony do kanalizacji – albo z wyspecjalizowaną firmą posiadającą uprawnienia do odbioru zawartości i czyszczenia przydomowych szamb.

Z kolei każda taka firma powinna dokładnie udokumentować, skąd i ile nieczystości odbiera oraz ile ścieków dostarcza do oczyszczalni ścieków. Wszystkie te wartości powinny się zgadzać.

Tyle teoria. Nasz informator pracujący w branży ściekowej twierdzi, że w naszym rejonie często jest zupełnie inaczej.

 

 

To nie pierwszy raz

- W większości gmin kontrola jest tylko na papierze, nikomu tak naprawdę nie zależy na dokładnym sprawdzaniu, co naprawdę dzieje się ze ściekami. Znam przypadki dużych sal wiejskich, gdzie odbywają się wesela i komunie, deklarujących rocznie zrzucanie 1-2 m3 ścieków. To co się dzieje z resztą? – pyta retorycznie nasz informator.

Według niego, jest bardzo podobne, że do takich drastycznych przypadków wylewania szamb do rowów melioracyjnych czy zbiorników wodnych dochodzi u nas znacznie częściej, niż się o tym głośno mówi.

Te słowa zdaje się pośrednio potwierdzać Jakub Kaczmarek z Wojewódzkiego Inspektoratu ochrony Środowiska w Kaliszu.

- Jak ktoś raz zrobił coś takiego, to równie dobrze mógł to robić wiele razy, tylko udało mu się to ukryć – mówi urzędnik. Przypomina przy tym, że nie po raz pierwszy w tym roku doszło na Piaskach do zrzutu dziwnych substancji do akwenu.

- Na początku roku otrzymaliśmy sygnały o podejrzeniu wylewu ścieków do zbiornika Piaski Szczygliczka. Sprawa była trudna do wykrycia, bo woda była wtedy skuta grubym lodem. Udało nam się jednak pobrać próbki stwierdzające zawartość szkodliwych pierwiastków. Nie udało się wówczas ustalić, skąd te ścieki pochodzą – mówi urzędnik.

 

Ślady prowadzą do Franklinowa

Tym razem było inaczej. Ślady zbadane przez policję i strażaków prowadziły do znanej firmy z Franklinowa, specjalizującej się w innej branży, ale wykonującej także usługi odbioru zawartości szamb.

Właścicielowi firmy grożą teraz surowe konsekwencje. Ostrowscy policjanci sprawdzają, czy doszło do popełnienia przestępstwa zanieczyszczenia środowiska. Przestępstwo to zagrożone jest nawet do 5 lat więzienia. W tej sprawie przesłuchiwani będą kolejni świadkowie jak również ustalane dokładne okoliczności tego zdarzenia.

Jeśli czyn zostanie zakwalifikowany jako wykroczenie, to na właściciela może zostać nałożony mandat karny. W skrajnych przypadkach może dojść do odebrania koncesji na odbiór nieczystości. Do tematu wrócimy. (jw.)

szambo 2Tędy skażona woda wpływała do głównego zbiornika

 

 

Nasz komentarz 

Na nic miliony władowane w odnowę biologiczną Piasków, skoro zawsze znajdzie się pazerny na kasę, nieuczciwy „przedsiębiorca’, który żeby zaoszczędzić parę złotych, wyleje szambo do wody, w której latem będą się kąpać tysiące ostrowian. Te kilkanaście m3 ścieków to niewiele w skali całego zbiornika, ale nikt nie wie, ile razy wcześniej takie wylewki kierowano na Piaski.

Jedyne, co może w tej sytuacji powstrzymać ewentualnych naśladowców, to skuteczne dochodzenie policji i surowa kara dla śmierdziucha. Będziemy się bacznie przyglądać, czy tak właśnie się stanie.

 

 

 

 

Przeczytaj również

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie