Szczęście razy trzy

Jaś, Antek i Staś – to imiona trojaczków, które w minionym tygodniu przyszły na świat w ostrowskim szpitalu. Poród trojaczków jest pierwszym takim od niemal 20 lat w miejscowym szpitalu.   

45_trojaczki_3Wiadomość o tym, że w ostrowskim szpitalu przyszły na świat trojaczki, zelektryzowała  wszystkich. Wprawdzie na porodówce na Limanowskiego rodzi się dość sporo bliźniaków, ale trojaczki po raz ostatni były tu widziane blisko 20 lat temu!

 

Mali pospieszalscy

Chłopcy ,,postanowili” na świat przyjść troszkę wcześniej, niż to było zaplanowane. – Gdy poród się rozpoczął, byliśmy bardzo przestraszeni. Mieliśmy rodzić w Poznaniu, gdzie przecież już nie zdążylibyśmy dotrzeć. Dobro dzieci było najważniejsze – mówi pan Tomasz, szczęśliwy tata trojaczków.

I tak trafili na ostrowską porodówkę. – Nasz oddział ma trzeci stopień referencyjności, a to oznacza, że jesteśmy przygotowani do zabezpieczenia kobiet w ciąży zagrożonej oraz do intensywnej opieki nad wcześniakami i noworodkami. Nie ma jednak co ukrywać, że taki poród to duże wydarzenie logistyczne. Mama była monitorowana podczas porodu trzema aparatami KTG, na sali było czterech neonatologów, anestezjolog – w sumie siedmiu lekarzy oraz jeszcze dwie instrumentariuszki, pielęgniarki anestezjologiczne i cztery pielęgniarki neonatologiczne. Kilkanaście osób, a przy pojedynczej ciąży zwykle uczestniczy sześć osób – i lekarzy i pielęgniarek – mówi ordynator Oddziału Ginekologiczno-Położniczego dr Tomasz Gostomczyk, który wraz z drem Marcinem Maciejewskim przeprowadził zabieg..

 

Trzysta procent szczęścia

Dzieci urodziły się w minionym tygodniu. – Gdy zobaczyłam dzieci po raz pierwszy, podchodziłam po kolei do każdego z nich i płakałam. Nie mogłam powstrzymać łez szczęścia na widok moich dzieci. Jestem mamą po raz pierwszy i to od razu trzech chłopaków – mówiła nam pani Ilona.

Świeżo upieczeni rodzice, jak tylko się dowiedzieli, że powitają na świecie trojaczki, nie kryli radości. Obawy jednak też były. – Na początku było niedowierzanie. Brałem pod uwagę, że może lekarz się myli… Niedowierzanie trwało jednak tylko chwilę, potem – gdy już byliśmy pewni, że powitamy na świecie troje dzieci – byłem bardzo zadowolony. Teraz najważniejsze jest, aby chłopaki rosły i się rozwijały – mówi pan Tomasz.

Chłopcy dostaną na imię: Jan, Antoni i Stanisław. Do domu jeszcze jednak nie pójdą. Teraz czeka ich pobyt na neonatologii, gdzie muszą dojść do prawidłowej wagi urodzeniowej. Rodzice mają więc czas, aby w domu dopiąć wszystko na ostatni guzik. – Trzeba już tylko poskładać łóżeczka. Mały remont mamy już za sobą, bo przecież dla takiej trójki trzeba było zaadoptować największy pokój w domu. Wiadomo, że na początku będziemy spać razem z dziećmi, ale potem to oni dostaną największy pokój – mówi pan Tomasz.

 

Coraz więcej ciąż mnogich

Jak się okazuje, na ostrowskiej porodówce rodzi się coraz więcej dzieci. Choć trojaczki urodziły się tutaj prawie 20 lat temu, to już widok bliźniaków nie jest rzadkością. – Ciąż bliźniaczych jest w ogóle coraz więcej. Jeden na 80 porodów to właśnie ciąża bliźniacza, a porodów jest więcej. Natomiast ciąża trojacza to jeden na 6400 porodów – kończy dr Tomasz Gostomczyk.

Hanna Olejnik

 

 

45_trojaczki_1
Świeżo upieczeni rodzice, jak tylko się dowiedzieli, że powitają na świecie trojaczki, nie kryli radości. Obawy jednak też były. 

Przeczytaj również

Szczęście razy trzy

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie