Tak rodziła się ostrowska samorządność cz. I

26 maja 2015 roku – a więc dokładnie w przeddzień 25-rocznicy pierwszych wyborów samorządowych w Ostrowie Wielkopolskim, redakcje Gazety Ostrowskiej i telewizji internetowej ok24.tv zorganizowały debatę o tych pierwszych całkowicie wolnych wyborach. Wzięli w niej udział ludzie, którzy współtworzyli podwaliny ostrowskiej samorządności. Spotkanie było w całości na żywo transmitowane w internecie, a my prezentujemy pierwszą część zapisu tej niezwykłej, żywej lekcji lokalnej historii. Nasi goście mówią między innymi o Komitecie Obywatelskim, kampanii wyborczej z jednym plakatem i przejmowaniu majątku przez miasto. 

 

DEBATA PLAN WSZYSCY

Witam serdecznie na spotkaniu/debacie poświęconej genezie ostrowskiej samorządności. Spotykamy się w redakcji Gazety Ostrowskiej, dokładnie w przeddzień pierwszych całkowicie wolnych wyborów, gdyż takie właśnie były wybory samorządowe 1990 roku. Jest mi niezmiernie miło, że nasze zaproszenie przyjęli Państwo: ALEKSANDRA KIERSTEIN – w 1990 roku wiceprzewodnicząca Komitetu Obywatelskiego, radna 1 kadencji samorządu. Wieloletnia radna miejska, wiceprezydent miasta, przewodnicząca Rady Miejskiej, MARIAN RAK – w 1990 roku działacz związkowy NSZZ „Solidarność”, radny 1 kadencji samorządu, członek Komitetu Obywatelskiego, MAREK CZEMPLIK  – w 1990 radny i pierwszy przewodniczący Rady Miejskiej, członek Komitetu Obywatelskiego, CEZARY NOWAKOWSKI  – w 1990 roku przewodniczący Komitetu Obywatelskiego, radny, delegat pełnomocnik rządu ds. reformy samorządu na terenie wojew. Kaliskiego, JERZY SÓWKA  – wiceprzewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”, wiceprzewodniczący Komitetu Obywatelskiego. Na początek proszę powiedzieć, dlaczego rok 1990 jest powszechnie uznawany za tę narodzin samorządności w Polsce? Przecież przed tą datą też były jakieś wybory do Rad Narodowych…

 

Cezary Nowakowski :

NOWAKOWSKI

- Do roku 1990 istniał tzw. scentralizowany system wyborów do Rad Narodowych, począwszy od Rady Państwa, przez rady wojewódzkie, gminne, aż do rad narodowych. To był system, który z samorządnością nie miał nic wspólnego, bo poszczególne jednostki nie miały nawet własnego budżetu. Miasto Ostrów przed 1990 rokiem nie miało własnego budżetu i  nie miało więc czym samo rządzić. Ponadto, do 1990 roku prezydent nie był w żaden sposób wybierany. To był po prostu pracownik wojewody, pełniący funkcję wyłącznie z nominacji wojewody. Tak samo było w każdej gminie z naczelnikiem. Sytuacja diametralnie się zmieniła dopiero właśnie w 1990 roku, po uchwaleniu przez Sejm ustaw samorządowych.

To znaczy, że przed 1990 rokiem w ogóle nie było wyborów samorządowych ?

Marek Czemplik

CZEMPLIK

– Wybory były, ale ograniczały się do jednej, wspólnej listy tzw. Frontu Jedności Narodowej, na której kandydaci byli umieszczani według partyjnego klucza. Najwięcej musiało być kandydatów z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – jako partii wiodącej i odpowiednio mniej z Stronnictwa Demokratycznego, Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego (dziś żadna z tych już nie istnieje – przyp. Red.). W wyborach nie mogła więc kandydować osoba, która nie stała z takiego klucza partyjnego umieszczona na liście. Ponadto, gmina nie miała wcale własnego majątku, wszystko należało do skarbu państwa.

Czy można powiedzieć, że w 1990 roku trwał jeszcze ten „karnawał wolności” zapoczątkowany pierwszymi częściowo wolnymi wyborami z roku 1989?

Cezary Nowakowski – Pierwszą inicjatywą wybranego w 1989 roku Senatu była ustawa dotycząca samorządu terytorialnego. Już w październiku, po powołaniu rządy Tadeusza Mazowieckiego, w kancelarii rządu został powołany w randze podsekretarza stanu pełnomocnik rządu do spraw samorządu terytorialnego. Został nim prof. Jerzy Regulski. Wtedy prace bardzo mocno przyśpieszyły. Trzeba było jednak napisać te wszystkie ustawy.

Aleksandra Kierstein

d6

– Chciałam zwrócić uwagę na niezwykłe tempo prac nad tą ustawą: w październiku powołano pełnomocnika, w marcu przyjęto gotową uchwałę, a już w maju odbyły się wybory, o których mówiła ta ustawa. Zmiana była fundamentalna i niosła się na fali entuzjazmu z 1989 roku. Zdecydowanie czuło się atmosferę zmian. Odrodzenie samorządu było kluczowe dla nowej demokracji, która się wtedy rodziła. Przedwojenny samorząd istniał tylko gdzieś we wspomnieniach ludzi starszych. W 1950 samorząd został przez władze komunistyczna zlikwidowany.

Czym się zajmowały i jaka role pełniły w wyborach samorządowych Komitety Obywatelskie powstałe przy wyborach 1989 roku?

Jerzy Sówka

d3b

- Komitet Obywatelski w Ostrowie Wielkopolskim powstał 1 kwietnia 1989 roku w domu prof. Jerzego Pietrzaka. Gdy zawiązywaliśmy w  kilkanaście osób ten komitet, Służba Bezpieczeństwa obserwowała nas z zaparkowanych przy ulicy samochodów. Rzutem na taśmę tworzyliśmy strukturę, w której to obywatele przejmowali inicjatywę w kształtowaniu demokracji. Nikt z nas do końca nie wiedział, czym dokładnie będą się zajmowały te komitety, według jakiego prawa będą działały, bo to prawo dopiero się tworzyło.

Czy w momencie zawiązywania Komitetu Obywatelskiego w Ostrowie była to działalność legalna?

Jerzy Sówka – To była działalność tolerowana, ale jeszcze nie zalegalizowana przez władzę. Dopiero masowość powstawania takich struktury stworzyły fakt dokonany i władze musiały to uznać.

Cezary Nowakowski – Po wygranych wyborach parlamentarnych „z góry” przyszło polecenia rozwiązania komitetów obywatelskich. Jednak nasz ostrowski komitet i inne w południowej Wielkopolsce, wbrew dyrektywom, nie zostały rozwiązane. Nasz ostrowski komitet przyjął nawet statut, zaczął przyjmować nich członków i zaczął regularne przygotowania do wyborów samorządowych.

Kto tworzył Komitet Obywatelski w Ostrowie?

Marek Czemplik – Inicjatorem  był prof. Jerzy Pietrzak, a oprócz niego komitet tworzyli miedzy innymi: Zbigniew Urbaniak, Jerzy Koralewski, Michał Matyśkiewicz, Feliks Orzeł, Marek Fułek, dr ….. Sukiennicki, dr ….. Jankowski, Maria Owczarek, państwo Stawikowie – razem około 30 osób.

Jak przygotowywaliście się do wyborów samorządowych?

Aleksandra Kierstein – Nie chcieliśmy tracić tego entuzjazmu, potencjału włożonego do naszego komitetu. Zaczęliśmy tworzyć zręby list  szukając osób, które mogłyby zostać radnymi. Wybieraliśmy ich pod kątem przydatności w przyszłej radzie. To byli inżynierowie, lekarze, prawnicy, drogowcy. Przygotowaliśmy pełną listę 36 kandydatów.

Jerzy Sówka  – Ostrów był w tym czasie w awangardzie przemian w południowej Wielkopolsce.

Cezary Nowakowski  – Mieliśmy o tyle ułatwiona sytuację, że wybrany w wyborach parlamentarnych na senatora prof. Jerzy Pietrzak był członkiem komisji ds. samorządu terytorialnego, więc mieliśmy wiadomości z pierwszej ręki, jak się przygotować do nadchodzących zmian.

Aleksandra Kierstein – Jako przyszli kandydaci na radnych uczestniczyliśmy również w posiedzeniach Miejskiej Rady Narodowej. Chodziliśmy tam, jako obserwatorzy, bo przecież nikt z nas nie znał warsztatu pracy radnego. Siedzieliśmy w ławach w sali sesyjnej nad dawną restauracją „Parkową” – tą samą, w której do dziś odbywają się sesje Rady Miejskiej,  i patrzyliśmy jak wygląda samorząd „od kuchni”. Tych ponad 80. ówczesnych radnych patrzyło na nas trochę dziwnie, bo już było wiadome, że idą zmiany.

Można się było od nich nauczyć?

Marek Czemplik – My chcieliśmy przede wszystkim dowiedzieć się, jakie są najważniejsze problemy. Wiedzieliśmy już, że jest olbrzymi deficyt budżetowy i kasa miejska jest pusta, że jest duże zadłużenie miasta.

Jakie inne grupy społeczne, oprócz Komitetów Obywatelskich, startowały do wyborów samorządowych 1990 roku?

Jerzy Sówka – Do rady weszło 5 ugrupowań. Najwięcej mandatów, bo aż 26 w 36 osobowej radzie, zdobył nasz Komitet Obywatelski „Solidarność”. (pozostałe mandaty: Komitet Wybiorczy Ojczyzna i Demokracja – 4, Społeczny Komitet Wyborczy – 3, Ostrowski Klub Katolików – 1, Unia Chrześcijańsko – Społeczna – 1 – przyp. red.

Jak wyglądała kampania wyborcza w 1990 roku?

Aleksandra Kierstein – Do tych wyborów w ogóle nie mieliśmy plakatów indywidualnych. Był właściwie tylko jeden plakat naszego komitetu obywatelskiego, ogólny. Była na nim Danusia – córka mec. Nowakowskiego, wtedy mała dziewczynka, która stojąc na tle ratusza trzymała w ręku herb Ostrowa, który symbolizował że nareszcie jesteśmy u siebie prawdziwymi gospodarzami i liczydło sugerujące że będziemy teraz wszystko skrupulatnie liczyć. Była jeszcze tylko mała ulotka, wielkości kartki z zeszytu, zachęcająca do pójścia do wyborów i głosowania na nasz komitet. Do tego dołączona była instrukcja pomagająca, jak należy na nas głosować.

Czy były jakieś wiece, spotkania, debaty, czy było czuć zainteresowanie społeczne wyborami?

Cezary Nowakowski – Byłe jeden wielki wiec w parku miejskim z prof. Geremkiem, który przedstawiał wszystkich naszych kandydatów.

Marek Czemplik – Odbywały się też mniejsze spotkania wyborcze w osiedlach, ale zainteresowanie było, powiedzmy sobie szczerze, umiarkowane. Ponadto, byliśmy w o tyle niekomfortowej sytuacji, że była już prawdzie ustawa samorządowa, ale nie było przepisów kompetencyjnych. Na dobrą sprawę, to my nie wiedzieliśmy oficjalnie czym ta nowa rada będzie mogła się zajmować, bo wówczas był dopiero opracowywany projekt tej ustawy. Mieliśmy jedynie wiedzę z nieoficjalnych źródeł.

Jerzy Sówka  – Trzeba przyznać, że mieliśmy o tyle ułatwione zadanie, że większość naszych kandydatów to były osoby wcześniej znane ostrowianom z zaangażowania w budowę pomnika kardynała Ledóchowskiego.

Aleksandra Kierstein – Ten dobór kandydatów nie był przypadkowy. Do rady weszło 10 inżynierów, 3 prawników lekarze, nauczyciele i specjaliści z innych dziedzin. Trdzo sięprzydało, bo my wszystkiego musieliśmy uczyć się od nowa. Przecież wtedy takie pojęcie jak „mienie gminne” praktycznie nie istniało. Musieliśmy zinwentaryzować całe mienie gminy i tutaj tytaniczną prace wykonała komisja, która kierował pan Marian Rak.

Na czym polegała praca pańskiej komisji?

Marian Rak

RAK

– Pracowałem w Komisji Majątkowej i komunalizacji mienia. Przeglądaliśmy wszystkie dostępne mapy, dokumentacje, żeby zorientować się, jakim majątkiem miasto dysponuje. To było bardzo odpowiedzialne zadanie, bo musieliśmy wszystko wpisać do ksiąg wieczystych i na tej podstawie określić, co do miasta należy.

Jak to, to miasto nie wiedziało, co do niego należy?

Marek Czemplik – Nie, formalnie miasto nic nie posiadało, bo wszystko należało do skarbu państwa. Ustawa samorządowa nadała samorządowi nowe zadania i kompetencje, ale potrzeba było narzędzi, żeby je wykonywać.

Aleksandra Kierstein – Miasto otrzymało zadania: zaopatrzenie mieszkańców w wodę, ciepło, wywóz śmieci itp. Aby wykonywać te zadania miasto powinno mieć narzędzia, czyli przedsiębiorstwa. Podam przykład: właścicielem majątku potrzebnego do zaopatrywania Ostrowa w ciepło było Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej w Kaliszu. Chcąc wykonywać zadania nałożone przez nową ustawę musieliśmy stać się właścicielem tego przedsiębiorstwa i jego majątku potrzebnego do zaopatrywania miasta w ciepło. Nie było jednak łatwe, bo toczyliśmy o to straszne boje z wojewodą. W końcu w 1991 roku udało się nam jednak przejąć majątek WPEC-u i na tej bazie utworzona została – nie wiem, czy nie pierwsza w Polsce – spółka akcyjna Ostrowski Zakład Ciepłowniczy.

Marian Rak – Ciepłownictwo swoją drogą, a oczyszczalnia swoją. Od tego czasu zaczęły się kontrowersje między Ostrowem i Kaliszem w temacie oczyszczalni, bo oni uznali, że my się przeciwko nim zbuntowaliśmy.

Cezary Nowakowski – Komunalizacja mienia to było naprawdę wielkie zadanie. Tutaj, w Wielkopolsce – a więc w byłym zaborze niemieckim, było to jeszcze stosunkowo ułatwione, bo mapy jednak były i każdy metr kwadratowy ziemi miał swoja księgę wieczysta. Zupełnie inaczej rzecz się miała w byłym Królestwie Kongresowym, a nie daj Boże w Galicji, gdzie tych ksiąg po prostu nie było. Tam prace komisji komunalizacji ciągnęły się do drugiej komisji, a my skończyliśmy w miarę szybko.

Czytaj dalej

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie