Terapia kolorem

Kolor bijący z prac, powtarzany motyw koła i jego symbolika, technika wykonania – to sprawia, że obok nowej wystawy gdynianki Dory Hary w ostrowskiej Galerii Sztuki Współczesnej nie przejdziemy obojętnie. Wystawa ,,Membrany” czynna jest do 23 lutego.

03_wystawa_1

Spektakularna wystawa jest do obejrzenia w jednym z pomieszczeń Galerii Sztuki Współczesnej. Wypełniona dużymi formatami prac, intensywnych w kolorze. To tkanina, rzadko oglądana w GSW. Autorka prac Dora Hara zajmuje się na co dzień malarstwem na jedwabiu, sztuką performace oraz instalacją malarską. Jest profesorem ASP w Gdańsku, gdzie prowadzi pracownię formy i koloru, a od 2016 r. dyrektorką Międzywydziałowego Instytutu Nauk o Sztuce, tej uczelni. Jest także Oficjalnym Reprezentantem WTA (World Textile Art. Organization), Miami, USA.

Prezentowana w GSW wystawa ,,Membrany” to retrospekcja. Główne motywy prac to koło i kolor. – To klucz do mojej działalności. Koła zakręcają światem, koło to chociażby słońce, to macierzyństwo, to ziemia. Tych kontekstów jest bardzo dużo, podobnie jak skojarzeń, które mogą wzbudzać moje prace – mówiła podczas wernisażu artystka.

Najstarsza praca na wystawie to ,,Życie – Śmierć”. Praca zbudowana jest na zasadzie tej właśnie opozycji: na kolorowe pasma nachodzą czarne, jakby wodne nacieki. Kolejna praca, usytuowana w środku galerii, to ,,Zimowe słońce” – stworzona z kilku przenikających się kół. Koła na pracach Dory Hary są zmultiplikowane, powielane w różnych kolorach i wielkościach, na różnych tłach. Najpierw jej prace oglądamy, zauroczeni zawartym kolorem i zaskoczeni tak dużym formatem, sami je interpretujemy, potem dopiero patrzymy na ich tytuł. A jakie one są? To np. ,,Moje czerwone”, ,,Plaża”, czyli tytuły, w  które możemy ,,wstawić” własne treści, inne prace są z kolei ponumerowane. Ich treść nie jest dosłowna, to punkt wyjścia do własnych poszukiwań odbiorcy.

Przy okazji warto podkreślić warsztat artystki. Prace malowane na jedwabiu mają duże rozmiary, jak choćby 2×3 metry, czy 3×4 metry. – Na bardzo duże rusztowania napinam błony jedwabne. One są białe, malowane farbami wodnymi, utrwalane specjalną techniką. To trochę jak malowanie na mgle – kolor od razu przechodzi na drugą stronę – wyjaśniała nam Dora Hara.

Swoje dużych formatów tkaniny traktuje jak obrazy, toteż ciekawostką dla gości wernisażu było zobaczenie i dotknięcie pędzli, którymi maluje. Artystka dostała je z Chin.

Ale na wystawie zobaczymy nie tylko prace wielkoformatowe. Są też małych formatów prace abstrakcyjne na papierze jedwabnym, umieszczone dość nisko – na wysokości wzroku dziecka. – Ich odbiorcą niech będą dzieci. Niech przekonają się, że można się bawić pracą, a dorośli – że ważne jest zachowanie dziecinnej, świeżej autentyczności. Te małe prace otwierają myślenie o kolorze i abstrakcji, choćby o tym, że słońce nie musi być zawsze w ,,narożnikach” pracy, że nie wszystko musi być takie samo – wyjaśniała Dora Hara.

Nam natomiast jeszcze dopowiedziała kilka słów o tym, dlaczego kolor – oprócz kół – jest dla niej tak ważny. – Dzisiaj w sztuce współczesnej nierzadko ucieka się od koloru. To wynika z wielu rzeczy – między innymi może z tego, że jesteśmy przytłoczeni w przestrzeni publicznej ilością kolorowych reklam. Ta skrajność, uciekanie od koloru powoduje, że tracimy wartość, którą on wnosi w nasze życie, energię, którą nam daje. My tę wystawę z Galerią Sztuki Współczesnej w Ostrowie planowaliśmy, by wypadła właśnie o tej porze roku. Obecna zima jest pozbawiona śniegu, więc ten kolor jest nam bardzo potrzebny – mówi Dora Hara. (hol)

Zobacz galerię zdjęć

 

 

Przeczytaj również

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie