Tygodniowe hity i kity

Niech ktoś mi wytłumaczy, co ma wspólnego piosenka o tym, że „brunetki, blondynki ja wszystkie was dziewczynki całować chcę” z odzyskaniem niepodległości? Poziom artystyczny może lepiej pominąć by milczeniem.

s2

 ***

Regularni czytelnicy mojego felietonowego majaczenia znają rdzeń tego tytułu, bo widzą go zazwyczaj raz w roku, jako najbardziej subiektywne pod słońcem podsumowanie minionych 12 miesięcy. Tym razem jednak pomęczę Was tygodniowym zestawieniem „plusów dodatnich” i „plusów ujemnych” – jak mawiał klasyk, który akurat w tym zestawieniu nie występuje.

 10 i 11 listopada to akurat czas, kiedy zarówno w naszym Ostrówku kochanym, jak i w kraju całym dużo się dzieje. Ostrów, jak zwykle, stara się być „do przodu” i swoje świętowanie ustalił już na 10. Jak co roku, z tej okazji odbywa się specjalna sesja miejskiej rady. Prezydent  i przewodniczący pucują srebrne łańcuchy, po czym zakładają żelastwo na szyję, wbijają się w odświętne kiecki czy garnitury i pędzą czynić honory ostrowskiego domu.

W tym roku podobało mi się tempo, w jakim przebiegła ostrowska sesja. Bez przesadnych dłużyzn, bez zanudzania co roku tymi samymi wykładami historycznymi i wreszcie bez przydługich życzeń od gości. Widać w tym było, że przyszło „nowe” – czyli: Marian Herwich ante portas! Wojskowy dryl udzielił się chyba radnym i już nie ma „to tamto” na sesjach, nawet specjalnych. Aż miło było popatrzeć, jak prezydent z przewodniczącym zgodnie i bez przeszkód współpracowali przy wręczaniu nagród i pozostałych punktach programu. Nie można tak częściej?

 Dobre wrażenie po sesji zepsuło, niestety, jej zakończenie. Mimo że przewodniczący rzekł ze sceny, że teraz będziemy radośnie świętować niepodległość, to mnie do śmiechu nie było. Zdzierżyłem Kiepurę, Króla Lwa i Presleya, nie wymiękłem przy Eltonie Johnie, ale przy kolejnych operetkowych szlagwortach nie dałem już rady i wyszedłem z sali. Co ciekawe, spotkałem kilka osób, podobnie jak ja zdegustowanych nietrafionym pomysłem zatrudnienia „trzech tenorów” z repertuarem operetkowo – noworocznym na finał najbardziej uroczystego w ciągu całego roku święta naszego miasta. Tak więc w ich i swoim imieniu stawiam dolary przeciw orzechom (ale się kilka osób wkurzy, jak znów zobaczy mój ulubiony zwrot!), jak ktoś mi wytłumaczy, co ma wspólnego piosenka o tym, że „brunetki, blondynki ja wszystkie was dziewczynki całować chcę” z odzyskaniem niepodległości? Poziom artystyczny może lepiej pominąć by milczeniem, ale sam widziałem, jak kilku doświadczonych muzyków z zażenowaniem opuszczało głowę, by nie dać po sobie poznać, co o tym myśli. Zamiast silić się na oryginalność, może lepiej zaufać wydziałowi kultury, który zna się na rzeczy i podpowie, co trzeba?

 Myślałem, że oświatowy breefing prezydent Klimek wyjaśni nieporozumienia wokół finansów w ostrowskiej oświacie, ale znowu się zawiodłem. Zamiast faktów były interpretacje i – niestety – już wyborcza retoryka: atak opozycji, polityczne tło i inne takie. Naprawdę szkoda, że nie otrzymaliśmy na przykład informacji, ile kosztowała nas dokładnie reforma oświaty, bo szacunki o 300-440 tys. zł z początku tego roku  można chyba miedzy bajki włożyć. Dostaliśmy, jako miasto, mniejszą subwencję oświatową? No to jaka była reakcja miasta? Czy ktoś z miasta interweniował w tej sprawie w ministerstwie? Gdzie byli szefowie komisji oświaty? Czy były w budżecie miasta pieniądze na zatrudnienie dodatkowych ponad 20 osób w oświacie?

Takich pytań może okazać się więcej, tylko czy będą na nie odpowiedzi ze strony władz miasta? Czy może raczej będzie tak, jak w sprawie budowy nowej hali, gdy od prawie miesiąca (!) miasto nie może mi odpowiedzieć na proste pytanie o kolejność zdarzeń w tej sprawie?

Już wiem – oni na pewno słuchają w tym biurze prasowym Boba Dylana, który przecież napisał znany pod każdą szerokością geograficzną refren: „The answer is blowing in the wind” – czyli w wolnym tłumaczeniu: „odpowiedź zna tylko wiatr”…

Jarosław Wardawy

 

 

Przeczytaj również

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie