Uwaga na letnie zagrożenia

W okresie letnim czyha na nas więcej zagrożeń niż o innych porach roku. Warto pamiętać o podstawowych zasadach, których przestrzeganie pozwoli nam na uniknięcie problemów. Niekiedy mogą one być bardzo poważne i skutecznie popsuć nam wakacyjny wyjazd.
s1

Kleszcze to niewielkie pajęczaki o wymiarach od jednego do kilku milimetrów. Roznoszą bakterie i wirusy wywołujące bardzo niebezpieczne choroby, w tym m.in. boreliozę czy zapalenie opon mózgowych. Głównymi żywicielami kleszczy jest zwierzyna leśna, ale coraz częściej rolę tę przejmuje człowiek.

Kleszcze są już prawie wszędzie

- Kiedyś wiązaliśmy występowanie kleszczy tylko z lasami i łąkami. Dziś są już w parkach i na ogrodach działkowych. Przypadki ukąszeń zdarzają się nawet w przydomowych ogródkach. Dlatego po każdym pobycie w takich miejscach powinniśmy dokładnie sprawdzać czy czasem jakiś kleszcz nie zakotwiczył się w naszej skórze. Ważne jest aby go usunąć i zdezynfekować ranę. Im wcześniej zareagujemy tym lepiej – mówi Urszula Skraburska, zastępca dyrektora Powiatowej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Ostrowie Wielkopolskim.
Warto profilaktycznie stosować odzież ochronną, jeśli wybieramy się w zagrożone miejsca. Chodzi o pozostawienie jak najmniejszej powierzchni ciała odkrytej. Może to być jednak trudne przy wysokich temperaturach. Wtedy specjaliści polecają stosowanie środków odstraszających. Powodują one, że zapach naszego ciała jest mniej ,,pociągający’’ dla kleszczy. Z pewnością nie zagwarantuje nam to całkowitego uniknięcia ukąszeń, ale znacznie ograniczy takie ryzyko. Warto też pamiętać, że jeden pies jest w stanie roznieść dziesiątki larw kleszczy. Dlatego po każdym spacerze warto dokładnie przejrzeć sierść naszego czworonoga.

Niebezpieczne powikłania

- Kiedy już nas kleszcz nas ukąsi, ważne jest szybkie jego wyciągnięcie. Na rynku pojawiły się ogólnie dostępne kleszczołapki. Można je kupić w aptekach, klinikach weterynaryjnych i sklepach zoologicznych. Bardzo łatwo się nimi wyciąga kleszcze. Każdy może to zrobić samemu i zdezynfekować miejsce ukąszenia. Nie zawsze przecież jesteśmy w stanie szybko pojechać na pogotowie, gdzie i tak niejednokrotnie trzeba czekać w kolejce – mówi Urszula Skraburska.
Jedną z możliwych konsekwencji ukąszenia przez kleszcza jest borelioza. To choroba trudna do zdiagnozowana od razu, jeśli nie występuje charakterystyczny rumień wędrujący. Może objawiać się bólami mięśni i   temperaturą. Może zatem być kojarzona z grypą, a nie z kleszczami. Nie rozpoznana w porę  może przynieść powikłania, atakując układ nerwowy, stawy i mięśnie. Rejonami, gdzie jest najwięcej zakażeń boreliozą w Polsce są Warmia i Mazury. Na terenie powiatu ostrowskiego od początku tego roku do 15 lipca zgłoszono 10 przypadków boreliozy. W ubiegłym roku w tym samym okresie było ich 5. Jednak w całym roku 2017 odnotowano ich 28. Jeszcze wcześniej, w poprzednich latach w naszym powiecie liczba wahała się od 7 do 15, a więc proporcjonalnie była niższa niż obecnie. Statystyki pokazują, że większość przypadków pojawia się w okresie od sierpnia do października. Zatem właśnie wkraczamy w okres największego zagrożenia. Specjaliści apelują o zachowanie szczególnej ostrożności  do tych, którzy w najbliższych tygodniach wybierają się na wakacyjne i urlopowe wojaży. W całej Polsce od początku roku odnotowano już 8348 zachorowań na boreliozę, podczas gdy przed rokiem w tym samu okresie było ich 8682.

Zaczyna się jak przy grypie

Kleszcze przenoszą też wirusy powodujące kleszczowe zapalenie mózgu. Zaczyna się także od objawów grypopodobnych, jak nudności, wymioty, biegunka. Po 7 dniach u większości chorych dochodzi do samoistnego wyleczenia na tym etapie, ale po pewnym czasie następuje tzw. faza neuroinfekcji pod postacią zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych czy zapalenia mózgu. Możliwe jest utrzymywanie się przez kilka miesięcy zaburzeń czucia, niedowład, upośledzenie pamięci. Statystycznie jeden przypadek na sto
kończy się zgonem.
– Sposobem na ustrzeżenie się komplikacji zdrowotnych związanych z kleszczowym zapaleniem mózgu mogą być szczepienia. Nie są one obowiązkowe, a jedynie zalecane. Stosuje się też specjalne, przyspieszone szczepionki już po ukąszeniu przez kleszcze. Jeśli zrobimy to w przeciągu 24 godzin, także zyskujemy pewną ochronę, ponieważ zdąży wytworzyć się odpowiednia ilość przeciwciał. Niektórzy decydują się na to. Wcześniej oczywiście zawsze konieczna jest wizyta u lekarza  rodzinnego, który
przeprowadza badanie i  kwalifikuje do szczepienia – informuje Urszula Skraburska.
Na terenie powiatu ostrowskiego kleszczowe zapalenie mózgu nie występuje od wielu lat, co jednak nie powinno nas zwalniać od ostrożności.

Jagody tylko z krzaka i po płukaniu

Innym letnim zagrożeniem mogą być zatrucia spowodowane korzystaniem z runa leśnego, co o tej porze roku jest zjawiskiem powszechnym. Jak wiadomo, populacja lisów znacznie w ostatnim okresie wzrosła. Trzeba to mieć na uwadze wybierając się na jagody czy jeżyny.
– Lisy zanieczyszczają kałem ściółkę leśną i jest ryzyko, że także i jagody mogą być zanieczyszczone. Nie poleca się więc zbierania jagód z ziemi, tylko z krzaków. A przede wszystkim należy bardzo dokładne i dwukrotnie je płukać, nie spożywając ich bezpośrednio  z krzaka. Z jednej strony jagody są smaczne, zdrowe i mają wiele walorów, ale z drugiej musimy pamiętać o związanych z nimi niebezpieczeństwach – podkreśla Urszula Skraburska.
Spożywanie niemytych jagód może być przyczyną bąblowicy. To bardzo groźna choroba. Niekiedy stwierdza się ją dopiero po kilku latach od zakażenia. Niebezpieczne mogą być także grzyby. Kategorycznie powinniśmy unikać konsumpcji okazów, których nie znamy. W takiej sytuacji należy bezwzględnie zasięgnąć opinii specjalisty, bo inaczej może dojść do bardzo ciężkiego zatrucia.

Gryzą nie tylko psy

Osobnym problemem są pokąsania przez zwierzęta. Liczba takich zdarzeń regularnie w okresie letnim wzrasta. Więcej czasu spędzamy bowiem w plenerze, a nie zawsze pamiętamy o właściwym nadzorze nad małymi dziećmi i nad naszymi czworonożnymi pupilami. Coroczne apele nie przynoszą efektu, bo ilość tego typu przypadków nie spada, a wręcz przeciwnie – rośnie.
– Powinniśmy być ostrożni w kontaktach ze wszystkimi zwierzętami, a zwłaszcza psami. Nawet jeśli je lubimy i jesteśmy ich przyjaciółmi, to nigdy do końca nie wiemy jak obcy pies zachowa się wobec nas. Dlatego nie podchodzimy do psów, których nie znamy. Właściciele powinni dołożyć ze swojej strony starań aby zapobiec takim sytuacjom i aby czworonogi nie wybiegały same na wolne przestrzenie – mówi Urszula Skraburska.
Służby sanitarne rejestrują różne pogryzienia. Wśród ,,sprawców’’ są przede wszystkim psy i koty, ale też na przykład myszy, szczury, a nawet nietoperze.

14 osób musiało przyjąć szczepionki

W całym roku 2017 na terenie powiatu ostrowskiego odnotowano 107 pokąsań przez zwierzęta. W tym roku natomiast, jak do tej pory, zgłoszono 61 takich zdarzeń. Co ważne, 14 poszkodowanych osób zostało zakwalifikowanych do szczepień przeciwko wściekliźnie.
– Jeśli na przykład pies ucieknie i nie możemy zidentyfikować właściciela, nie możemy również poddać zwierzę obserwacji. Takie przypadki od razu są kwalifikowane do szczepienia. Dlatego bardzo istotnie jest żeby ustalić czyj pies nas pogryzł i skąd się wziął. Po co przyjmować szczepionkę, jeśli nie ma takiej konieczności. Pamiętajmy, że  przecież nie jest ona obojętna dla organizmu – mówi Urszula Skraburska.

 

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie