W blasku prawdy o Miłości

Rozmowa z Księdzem Biskupem Edwardem Janiakiem, Ordynariuszem Diecezji Kaliskiej

Biskup 2 A

- We wrześniu minęło trzy lata od objęcia posługi w Diecezji Kaliskiej. Jak Ksiądz Biskup postrzega Diecezję Kaliską z perspektywy tych trzech lat?

 - Diecezja Kaliska, choć swą metryką młoda (w 2017 roku będziemy przeżywać pierwsze 25-lecie jej istnienia) obejmuje jednak swymi granicami tereny, gdzie chrześcijaństwo i struktury kościelne są obecne praktycznie od początków polskiej państwowości. To historyczne dziedzictwo wyrosłe poprzez pokolenia mieszkańców tych ziem, dla których wiara, polskość i tradycja zawsze stanowiły najwyższą wartość. I tak jest również dziś. Dlatego mogę powiedzieć, że w parafiach spotykam wspaniałe rodziny, czasem wielopokoleniowe, które trwają przy Bogu i Kościele, a jednocześnie żyją współczesnością, umiejętnie łącząc tradycje z nowoczesnością. Nasza diecezja w przeważającej części składa się z terenów wiejskich, skupionych wokół miast powiatowych, co postrzegam jako jej wielki atut, bo ludzie w swych małych wspólnotach są bliżej siebie, znają swoje problemy i często razem je pokonują. Muszę przyznać, że spotkałem w tym okresie wielu życzliwych ludzi, gorliwych kapłanów, dobrze współpracujące parafie z władzami samorządowymi.

 

- Od dawna Ksiądz Biskup jest czcicielem św. Józefa. Czy dostrzega Ksiądz Biskup szczególne działanie tego świętego w kierowaniu Diecezją Kaliską?

- Św. Józefa poznałem bliżej dzięki kapłanowi, który przeżył obóz koncentracyjny w Dachau, a którego spotkałem w czasie mojej pracy duszpasterskiej w Dortmundzie. Od tego czasu codziennie odmawiam litanię do św. Józefa. Przychodząc do Kalisza wiedziałem, że jest tu piękne sanktuarium ku czci Tego świętego, w którym kilkakrotnie bywałem. Ale nie zdawałem sobie sprawy, że jest tu tak żywy kult, który wyraża się przede wszystkim w nawiedzaniu tego miejsca każdego dnia przez grupy pielgrzymkowe z różnych stron naszej Ojczyzny. Św. Józef to dyskretny i zarazem potężny patron, czuwający nad naszą diecezją. Jego patronat jest, jak powiedziałem potężny, ale jednocześnie cichy – takie było życie Cieśli z Nazaretu. Tak więc wszystkie dzieła duszpasterskie i administracyjne naszej diecezji są zawierzane naszemu patronowi i wiemy, że On czuwa nad nimi w sobie właściwy sposób.

 

- Krótko po przyjściu do Diecezji Kaliskiej został Ksiądz Biskup dotknięty chorobą nowotworową. Często publicznie dzieli się Ksiądz Biskup refleksją na temat przebytej choroby. Jak to doświadczenie wpłynęło na życie Księdza Biskupa?

- Gdy dowiedziałem się, że mam złośliwego raka, różne myśli przychodziły mi do głowy, ale gdzieś w głębi serca była ta obecność Chrystusa Ukrzyżowanego, zaufanie, pokój… Przypomniały mi się wtedy słowa św. Jana Pawła II do chorych o tym, że ci, którzy cierpią, są najbliżej Krzyża Chrystusowego. Pojawił się także przed moimi oczami obraz, kiedy to św. Jan Paweł II przytulał krzyż w swojej kaplicy, nie mogąc uczestniczyć w wielkopiątkowym nabożeństwie Drogi Krzyżowej. To był mój pierwszy pobyt w szpitalu w roli ciężko chorego człowieka. Do tej pory nie wiedziałem, co to fizyczna słabość – i nagle takie doświadczenie kruchości życia… Można mówić piękne kazania, konferencje o sensie cierpienia, ale gdy sami stajemy wobec możliwej bliskiej śmierci, to dopiero wtedy widać tak naprawdę, jaką drogę przebyliśmy do tej pory, jaka jest nasza wiara. Jestem wdzięczny Panu Bogu za to doświadczenie, bo zobaczyłem, że ta moc, dzięki której mogłem znosić ból, na pewno nie pochodziła ode mnie samego. Moja choroba zmieniła moją relację do chorych, stali mi się bardzo bliscy. Z tej perspektywy doświadczenia bliskości śmierci inaczej już patrzy się na życie, na to, co jest naprawdę ważne… Czułem szczególną opiekę św. Józefa – patrona mojej diecezji. Jestem też przekonany, że w chorobie, nawet śmiertelnej, którą przeszedłem w ostatnim czasie, On swoim wstawiennictwem tym razem uchronił mnie jeszcze od śmierci. Noszę w sercu wdzięczność ludziom, którzy pamiętali i pamiętają o mnie w modlitwie.

 

- 13 grudnia Ksiądz Biskup rozpoczął w Diecezji Kaliskiej obchody Roku Miłosierdzia. Jakie wydarzenia będą miały miejsce w tym Roku Jubileuszowym w naszej diecezji i jakich owoców Ksiądz Biskup spodziewa się?

- Papież Franciszek ogłaszając Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia wskazał, że Miłosierdzie jest sercem Objawienia, które znajduje swój szczyt w Jezusie z Nazaretu – obliczu Ojca i Jego miłości. Tak więc, idąc za myślą papieską, chcemy w tym szczególnym czasie niejako wejść w to serce Boga, które na krzyżu zostało przebite za nasze grzechy, by jednocześnie stać się źródłem wszelkich łask dla każdego grzesznika. Dla wszystkich będzie to czas łaski i duchowej odnowy, szczególnie poprzez uzyskanie odpustów. W tym celu, zgodnie z sugestią Ojca Świętego, wyznaczyłem w naszej diecezji kościoły – Jubileuszowe Bramy Miłosierdzia, które mam nadzieję staną się miejscem naszego, nawet codziennego, pielgrzymowania, by zanurzać się w zdrojach Miłosierdzia Bożego. W Ostrowie Wielkopolskim i okolicy są to m.in. Konkatedra, Sanktuarium Miłosierdzia Bożego przy ul. Limanowskiego czy kościół parafialny pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Gorzycach Wielkich. Aby uzyskać odpust jubileuszowy należy odbyć pielgrzymkę do wyznaczonego kościoła jubileuszowego oraz spełnić następujące warunki: przystąpić do sakramentu pojednania, uczestniczyć w mszy św., lub w innym nabożeństwie albo przeprowadzić krótką prywatną refleksję nad Miłosierdziem Bożym, odmówić Wyznanie Wiary oraz modlitwę za Papieża i w jego intencjach.

Ufam, że Jubileusz Miłosierdzia pozwoli każdemu z nas na nowo doświadczyć miłości Boga, który pociesza, przebacza i daje nadzieję. Tego możemy doświadczyć w bogactwie życia sakramentalnego, a zwłaszcza w dobrze przeżytej spowiedzi, która pozwoli nam wyjść na spotkanie drugiego człowieka niosąc tym samym dobroć i czułość Boga np. poprzez praktykowanie uczynków miłosierdzia co do duszy i ciała.

Zostaw komentarz


 
Zapisz komentarz
Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie