WYBORY 2018: Duże ambicje Motylewskiego, a kandydaci „z odzysku”

Awans do drugiej tury wyborów prezydenckich i zdobycie co najmniej pięciu mandatów w radzie Miejskiej – takie są wyborcze plany Alojzego Motylewskiego, czwartego kandydata na prezydenta Ostrowa Wielkopolskiego. Motylewski po raz pierwszy spotkał się z mediami, a swój publicznej brak aktywności  tłumaczył względami prawa.

– Jestem jedynym kandydatem na prezydenta Ostrowa, który przestrzegał w pełni przepisów prawa w zakresie kampanii wyborczej – zapewniał w piątek na ostrowskim deptaku Alojzy Motylewski. Swoją dotychczasową nieobecność w mediach i pozostałej części przestrzeni publicznej tłumaczył przepisami prawa, zakazującymi kampanii wyborczej przed zarejestrowaniem kandydata. Zapowiedział krótką i „najtańszą możliwą” kampanię wyborczą i przedstawił swoich kandydatów na radnych.

– To osiedlowcy, dobrze znani w swoim środowisku  – zapewniał Motylewski.

Komitet Motylewskiego to jednak nie tylko działacze osiedlowi. Jak się okazało, z jego list startują też osoby wspierające wcześniej innego kandydata na prezydenta, jak również członkowie innego komitetu, który ogłosił wprawdzie swój osobny start w wyborach, ale nie poradził sobie z wystawieniem własnych list wyborczych.

 Z taki gronem Motylewski chce zdobyć co najmniej 5 mandatów do Rady Miejskiej. Zapowiedział, że sam mierzy co najmniej w drugą turę wyborów prezydenckich.

Jeśli zostanie wybrany prezydentem, zamierza przede wszystkim ograniczyć wydatki na administrację i promocje miasta.

– Po co mi trzech fotografów, po co rozbudowana promocja? Dobra promocja wygląda tak, że przyjeżdża do nas mieszkaniec innego miasta i widzi dobre rozwiązania. Nasz program budowy mieszkań „Dla systematycznych” zna cała Polska i z niego korzysta – przekonywał kandydat.

– Z retencją jestem za pan brat od 15 lat, nikt nie ma takiej wiedzy – zapewniał Motylewski, przekonując, że to właśnie jemu należy zawdzięczać niezalewanie terenów pod wiaduktem Odolanowskim.

 – Gwarantuję, że jak zostanę wybrany to zrobię to samo z urzędem miejskim, który już nie będzie zalewany. Trzeba rozpocząć od zbiorników retencyjnych przy ulicy Kamiennej i Brzozowej, a miasto nic w tym kierunku nie zrobiło – uważa radny.

 Kandydaci na radnych zapowiedzieli między innymi starania o rozwiązanie problemów z parkowaniem w śródmieściu, integracyjne place zabaw, montaż nowych śmietników z regularnym ich opróżnianiem, montaż monitoringu miejskiego w jakości HD, a nawet budowę „toalet” dla psów w mieście. (jw)

CZYTAJ WIĘCEJ W ŚRODOWYM WYDANOU PAPIEROWYM GAZETY  OSTROWSKIEJ

Redakcja nie bierze odpowiedzialności za treść publikowanych komentarzy. Wpisy naruszające obowiązujące w tym zakresie prawo i dobre obyczaje będą bezwzględnie usuwane, a numery IP osób je publikujących trafią do bazy danych administratora.

Obejrzyj nasze stałe galerie